Zmiana sposobu wyborów w PO na bezpośrednie przez wszystkich czlonków, jest bardzo ciekawa. Nie wierze, że nagle Tusk zapalal sympatią do demokracji wewnątrzpartyjnej. Wygląda mi na to, że istnieje jakaś obawa przed dotychczasową formą wyboru przez reprezentantów. Czyżby Tusk mial obawy czy aktywni dzialacze partyjni mogą miec dośc swojego pryncypała?
Jak stwierdzają zgodnie komentatorzy stylu uprawiania polityki partyjnej przez Tuska, jest bezwzględny i autokratyczny, wycina konkutentów od wszesnych lat istnienia parii. Czy teraz woli powszechne wybory w partii tak bez wyrafinowanej koncepcji Trudno uwierzyć.
Jedno jest w decyzji o ponownym kandydowaniu jasne, Tusk deklarowal sie że nie będzie ponownie kandydowal, bo mial plany i nadzieje a dziś- na stanowisko w unijnych strukturach nie ma szans. Pogrzebane nadzieje. A może żadnych szans nigdy nie bylo , może to tylko byla zwykla propaganda podnosząca pozycje Tuska? Trudno temu politykowi wierzyć, oszukal swoich wlasnych towarzyszy partyjnych. Jest sam?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)