..."jeżeli naród nie może wybrać sobie bezpośrednio ordynacji wyborczej, a poprzez to ustroju politycznego, to nie ma mowy o demokracji. Zmiana ordynacji wymaga zmiany konstytucji. W polskim ustroju projekt ustawy o zmianie konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów (to jest co najmniej 92), senat lub prezydent. Naród bezpośrednio - nie. Można oczywiscie rozpisać referendum w tej sprawie, ale ma ono jedynie charakter opniotwórczy, czyli warte jest tyle, ile badania np. CBOS-u. Teoretycznie mamy również w Polsce mozliwość referendów obligatoryjnych, czyli wiążących dla władz. Ale są one w praktyce zupełnie nieskuteczne. Dam pani przykład: obecnie tylko 15 proc. obywateli akceptuje sejm. Teoretycznie, bezposrednio jako naród możemy zażądać jego przedterminowego rozwiązania. Takie prawo daje nam konstytucja. Musimy zebrać 500 tys. podpisów, a następnie zanieść je do sejmu, czyli organu, który chcemy rozwiazać. I teraz - proszę uważać - sejm może, ale nie musi rozpisywać referendum! Jeżeli te podpisy przyniesie kilka osób to sejm zrobi z nimi to, co zawsze - zmieli. Jeśli zaś np. 300 tys. ludzi zjawi się na Wiejskiej to mogą się przestraszyć i dla świętego spokoju takie referendum rozpisać. Żeby było wiążące, czyli żeby jego wynik obowiązywał władze do realizacji zawartej w nim woli narodu to do urn musi przyjść... ponad połowa uprawnionych do głosowania! Czyli ok. 14 mln obywateli! Przy obecnej diasporze i biorąc pod uwagę fakt, że to władze organizują referendum - sejm może spać spokojnie. Więc czy to jest demokracja? Rządy ludu? Czy może raczej partiokracja? Orwell pomieszany z Kafką?"
odpowiedział Paweł Kukiz na pytanie ..."uważa pan, że nie mamy w Polsce demokracji?"
Oczywiście w Polsce demokracja jest ułomna, tworzenie list wyborczych przez partie, głosowanie na poszczególnych kandydatów na listach partyjnych, brak możliwości odwoływania przedstawicieli gdy nie wywiązują się z obietnic wyborczych, upartyjnienie parlamentu itp.
Platforma to "Partia Oszustów" mówi Kukiz, gardzi nią, dlatego , że uczestniczymy w "marnym talk show w roli widzów, którzy raz na cztery lata mogą sobie wybrać jednego z pięciu idoli i przez te cztery lata skazani są na "twórczość" wybrańca."
Nie mamy innego wyścia jak czekać do wyborów mówi wojewoda mazowiecki Kozłowski, referendum w sprawie odwołania HGW nic nie da, rządząca partia powoła podobnego urzędnika komisarza, który będzie realizował politykę Gronkiewicz Waltz. Czyli sam wojewoda przyznaje, że wola społeczeństwa obywatelskiego jest fikcją. Liczy sie tylko wola idola, on może robić co chce bo naobiecywał podczas wyborów np cuda i oczywiście żadnego cudu nie zrobił, nie miał siły, choć dostał błogosławieństwo kardynała. Naobiecywał i na tym jedzie cztery lata, a krytyka wywołuje tylko kpiący uśmiech,a działanie szersze krytyka wywołuje jak mówi artysta "Zrobiono ze mnie takiego potwora, że powinienem z panią rozmawiać półprzytomny z pijaństwa ze skopanym gejem na łańcuchu, "hajlując" od czasu do czasu. To metody bolszewickie - jeżeli nie mamy na ciebie paragrafu, zrobimy z ciebie wariata, oszołoma, tak że w końcu się poddasz."
Pamiętam dobrze jak traktowano Lecha Kaczyńskiego i do dzisiaj nawet jego pamięć w postaci pomnika wywołuje nienormalne reakcje.
TAK POPULIŚCI TRAKTUJĄ SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE ciekawe czy słynny Tadeusz Mazowiecki jest z obecnego układy zadowolony?
CZY W POLSCE MOŻE ISTNIEĆ IZBA GMIN ZAMIAST SENATU, CZY PARTIE POPULISTYCZNYCH POLITYKÓW I ARMIE ICH POKLEPYWACZY SOWICIE WYNAGRADZANYCH NA TO POZWOLĄ
Obawiam się, że nie. Ale miejmy nadzieje, że nawet wśród populistów znajdzie się przywódca i organizator czyli czarna owca która zostanie komisarzem Warszawy jak Stefan Starzyński, czarna owca pośród prawomyślnej SANACJI. Bo niestety wśród działaczy PO nie widać nikogo na poziomie chociażby Jóżefa Piłsudskiego. W PO brak jest postaci znaczącej, jak to mówią w PSL brak jest gospodarza.
Paweł Kukiz pierwszy publicznie, szeroko i dobitnie nazwał rzecz po imieniu.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)