Media podają dzis, że aresztowany błyskawicznie winny wybuchów może zostać uniewinniony.
Jaka w Polsce Tuska panuje dziwna metoda działania.
Polską w czasie niezwykle istotnych kongresów dwóch najwiekszych partii dochodzi do masowych gróżb wybuchów. Bomby mogą wybuchnąć w szpitalach i urzędach. Ewakuowani zostają prokuratorzy, chorzy nie wszyscy. Natychmiast zostaje zatrzymany winny.
A dziś się okazuje: "prokuratura nie ma twardych dowodów na to, że 26-letni Marcin L. stoi za fałszywymi alarmami bombowymi"..."nie wiadomo, czy śledczy zdobędą je, analizując komputer i telefon L. "
Czyli zatrzymano prawdopodobnie niewinnego człowieka. Kto za to odpowie?



Komentarze
Pokaż komentarze