"Ten Sekielski to kretyn" krzyczał Niesiołowski na sejmowym korytarzu. Oberwało się znanemu dziennikarzowi za to, że dziś Niesiołowski musi poddawać się kontroli strażnika w postaci otwierania drzwi jak wychodzi z domu poselskiego. Ważne jest to, że to otwieranie drzwi przez strażnika z powodu wniesienia kiedyś do Sejmu materiałów wybuchowych przez Sekielskiego tak bardzo przeszkadza Niesiołowskiemu. Powinien mieć szacunek za to że Sekielski znalazł słaby punkt ochrony Sejmu. A tu nic , widać Niesiołowski niczego się nie boi, a może niewierzy w żadne zamachy na Sejm. Niedawno wszak niejaki naukowiec chciał przywieść pod Sejm cztery tony trotulu. Ale Niesiołowski się nie boi, widać ma dużo doświadczenia z Łodzi, kiedy to jak opowiadał- zamachowiec, który szukał Kaczyńskiego, pytał w biurze o Niesiołowskiego.I nic się nie stało.
Niesiołowski to jednak człek nielękliwy i odważny żadnym kretyńskim ograniczeniom nie zamierza się poddawać. I pewnie ma racje, gdyż do zamachu w Sejmie nie doszło. Marszałek przecież nie wniesie w torbie dynamitu do Sejmu, powinien kontroli nie podlegać. Wszak Sejm to nie pomnik w Poroninie. Z posłowania się zyje. Co innego jacyś inni posłowie ale wicemarszałek zasłużony dla PO, żeby był uzależniony od strażnika, nawet sejmowego...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)