Do czasu odezwy Donalda Tuska była cisza. Platforma jakoś dziwnie nie kwapiła się do obrony byłej kandydatki partii Viktoria na prezezydenta Polski, Hanny Gronkiewicz Waltz. Sam się dziwiłem, że przyjaciel rodziny Gronkiewiczów nawet nie zabierał głosu.Sama HGW musiała zaapelowałać, by nie głosować w referendum. Donald Tusk słusznie zauważył, ze utrata Warszawy przez PO to linia pochyła której już nawet obiecanki rekonstrukcji rządu już zapewne go nie uratują i zdecydował się na ratunek swojej partyjnej zastępczyni."Donald Tusk. - Liczę na to, że warszawiacy w swojej przewadze wyrażą wotum zaufania dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, odmawiając udziału w referendum". DO AKCJI PRZYSTĄPIŁ RÓWNIEŻ PREZYDENT WSZYSTKICH POLAKÓW W RAMACH ZAPEWNE AKCJI ZGODA BUDUJE. O Kozłowskim , Halickim juz nie bede przypominał. Prymitywna propaganda PO nie zauważa zupełnie zdania Warszawiaków.
Wszyscy zapomnieli o sondażu TNS podanym przez GW w poczatkach przygotowań do zbierania podpisów o odwołanie HGW. Przypomne-
"Sondaż "Gazety": spada popularność Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tuż po ostatnich wyborach samorządowych aż 70 proc. warszawiaków doceniało jej sposób zarządzania miastem. Dziś uważa tak 41 proc"
Dla zobrazowania przypomne publicznie przedstawiony obrazek z danymi dot. referendum przez GW.
Wniosek co tam zdanie warszawiaków trzeba tak urobić opinie publiczną aby jak najmniej warszawiaków poszło na głosowanie i to bez żadnych obiecanek, po prostu nie ma kandydata na miejsce HGW jak powiedziała Pitera. Guział - to zaden samorządowiec.
Oczywiście chodzi tylko o zachowanie stołka inne argumenty to prymityw dla motłochu może i lemingów. Niech stoja dalej w korkach i pływają służbowymi autami na trasie toruńskiej.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)