Powiem krótko moim zdaniem nie. Czy w liberalnym państwie powinno się centralizować sport? Moim zdaniem nie. Od początku nie mogę zrozumieć po co jest to ministerstwo. Czy nie wystarczyłby pełnomocnik rządu na czas minionej olimpiady? Ministra jest kobietą sympatyczną ale czy można mieć pretensje skoro nie gra w gałe. Chyba ktoś inny za to wszystko odpowiada stawiając na stanowisko osobe niekompetentną? Ministra wydaje się być ofiarą sytuacji choć jak zatrudniła więcej osob zajmujace się fryzjerstwem to nic dziwnego, ale cóż ale przy braku praktyki w administracji? Przypomnijmy co stało się z ministrem Drzewieckim? Czy obecne sugestie odwołania ministry to znowu nie zatarcie odpowiedzialności.
A możeby tak lepiej ministerstwo do spraw bezrobocia?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)