Kiedy słucham bredni o organizowaniu protestów zwiazków zawodowych w celu obalenia przez Dudę /tylko, Guza juz nie?/ zaczynam zadawać sobie pytanie w jakim celu "organizował" strajki Wałęsa w latach 70 i 80 ub w. Czy chciał poprawić byt mas pracujacych zgłaszając postulaty włądzom PRL, czy chciał tą 'władze robotników' obalić. Gdzie wtedy miał serce a gdzie głowe? Teraz jest sercem z protestujacymi a głową z Tuskiem. Ciekawe- gdyż dziś po latach, kiedy wiem już więcej o poziomie idola, wygląda mi na to, że lawiruje tak jak w czasie protestów gdańskich namawiał demonstrantów do rozejścia się czy zakończenia strajku. Co właściwie robi dziś wspaniały działacz "Solidarności" aby poprawić byt pracujących jak to robił w tamtych pamiętnych dniach. Jak wspaniale dziś popiera sercem poprawe losu społeczeństwa, tyle razy będąc propagandową tubą włądzy, nawet namawiał do użycia siły wobec protestujacych? Super czułe serce. Pracujący mają słuchać Tuska bo to jedyna racja i mądrość. Ciekawe, że ci pracujący tracą większość swoich osiągnięć z walki z czasów PRL. Rząd Tuska likwidacją godzin nadliczbowych i rozliczaniem czasu pracy cofa pozycje pracujących do czasu XIX w, do lat nieograniczonego czasu pracy. Myśle, że Wałęsa ma pracujących nie w sercu a w d.pie i tylko lęk zmusza go do bycia głową z Tuskiem.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)