Kiedy słucham tych demagogicznie durnych komentarzy dużej części medialnych poliotyków również tych ze swer aktorskich, to ogarnia mnie śmiech.
Szanowni Panowie, jakoś Pań mało, to nie PiS a szczególnie Jarosław Kaczyński jest winiem z literą W, że frekwencja jest zbyt mała do odwołania HGW. Również nie do końca winni są włądcy Polski, którzy wzywali do bojkotu referendum. Oczywiscie we frekwencji wzieli udział różni i różne przyczyny, ale główna przyczyną jest obojętność dużej części warszawiaków tak jak i w całej Polsce społeczeństwa, które ma słabą świadomość swojej demokratycznej pozycji. Jak można nazwać to - jestem niezadowolony z HGW ale na referendum nie idę. Trudno nazwać główną przyczynę inaczej niż nikłe rozumienie postawy obywatelskiej. Frakwencja i tak była ogromna, to fakt, ale za mała.
Czy członków PO w Warszawie jest aż tak dużo, czy zwolenników Leszka Millera jest tak dużo, czy lemingów profesorskich i artystycznych jest tak dużo. Urzędników państwowych i samorządowych jest sporo ale nie wszyscy mieszkają w Warszawie. Czy wszystkie te grupy stanowią 73%. Oczywiście że nie, według mnie nie, stanowią góra 10%, a co zresztą?
Reszta po prostu demokracji nie rozumie, abo ma ją gdzieś. Rano będą natomiast narzekać jaki to bałagan w Warszawie, jakie drogie bilety i wywóz śmieci. Patrząc z tego punktu widzenia to właśnie oni przegrali referendum. W Warszawie przez rok HGW niewiele juz zrobi.
Ale kogo interesuje świadomość społeczna? Napewno nie rządzącą klase polityczną i usłużne im media.
Szkoda!
Premier Tusk może zaśpiewać sobie piosenkę "powita nas nowy dzień w Warszawie"



Komentarze
Pokaż komentarze (8)