" Tradycja walki rządu z prezydentem to zła tradycja. Z tamtych czasów Polacy pamiętają spór o krzesło. Prezydent Duda wpisuje się w tę tradycję- oceniła premier Ewa Kopacz. - Nie dam się wciągnąć w tę grę, dlatego poprosiłam, by pani minister stawiła się na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim - podkreśliła Kopacz.
- Pan prezydent po raz kolejny odmówił spotkania nie tylko z jednym ministrem, ale z wieloma ministrami, którzy pracowali nad kryzysem migracyjnym - oceniła Ewa Kopacz. - Chcieliśmy po powrocie ze spotkania ministrów krajów unijnych przedstawić kompleksową wiedzę na temat samego spotkania - wyjaśniła premier. Dodała także: "może się okazać, że to nie o tę wiedzę chodziło"
Obłuda Kopacz przechodzi wszelkie granice. Kim jest Kopacz- cesarzową aby dyktować prezydentowi z kim ma się i kiedy spotykać. Czy Kopacz jest dyktatorem? Zachowanie Kopacz jest bezczelne. Oskarża prezydenta o nie o wiedze chodziło. Ja wiem, że to Kopacz nie chodzi o spotkanie tylko o wywoływanie sporu i dzielenie społeczeństwa wzorem Tuska.
Nie da się premiero dalej straszyć PiSem ani kompromitować Dude. Metoda ta znana jest od przegranych wyborów przez Donalda w 2005 roku. Czy Kopacz też ma chorą ambicje, czy steruje nia Tusk z tylnego siedzenia?. Wygląda na to że chce rzadzić prezydentem wybranym w poweszechnych wyborach. Nie udało się z Lechem Kaczyńskim i nie uda sie z Andrzejem Dudą.
Czas iść na rzetelne porozumienie. Kwestia jest w tym czy Kopacz potrafi?



Komentarze
Pokaż komentarze (4)