Takie słowa padły dzisiaj w wywiadzie dla Faktu z ust jednodniowego naczelnego redaktora Premiera Tuska. Jednocześnie cytat „plan strategiczny na 100 dni rządu jest już gotowy i sięga 2015 roku” Czyli (jeśli ktoś pamięta wypowiedzi) PiS na Drugą Irlandię potrzebujemy o rok mniej czasu niż na 4 Rzeczpospolitą. A w ogóle to wszystko byłoby świetnie tylko niestety jest ośrodek prezydencki, który przeszkadza w realizacji CUDu czyli kluczowych dla PO ustaw. W związku z tym najlepiej byłoby połączyć najbliższe wybory prezydenckie w 2010 z wyborami parlamentarnymi. Tylko czy Pan Premier nie zastanowił się że do tego czasu zaufanie dla rządu może się lekko wypalić i marzenia o tym, że przeniesie się z Ujazdowskich na Krakowskie Przedmieście mogą okazać się płonne. Zwłaszcza, że u posłów partii rządzących pod koniec rządów następują ruchy odśrodkowe. A powiedzmy sobie jasno, że każdy rząd w końcu będzie musiał zająć się niepopularnymi problemami a przy rozbudzonych hasłami przedwyborczymi nadziejach może szybko stracić poparcie. Poza tym w kontekście 2010 roku nasuwa się pytanie. Jeśli Premier rządu ma plan 7 lat z góry a przez 2 jeszcze będzie mu przeszkadzał prezydent to zapowiedzi o 2015 wydają się również nierealne. W związku z tym gdyby tak jak chce Premier wybory odbyły się w 2010 łącznie z prezydenckimi i gdyby wygrał je kandydat PO to zgodnie z taktyką nie przeszkadzania 2 Irlandię zobaczylibyśmy dopiero 2017.
A tak na mraginesie piszę tę notkę po powrocie z urzędu skarbowego gdzie musiałem jak co roku odczekać w sporej kolejce by otrzymać formularz PiT-37.
A liniowy był swego czasu wypisany na sztandarach PO.



Komentarze
Pokaż komentarze