Ta notka to rozwinięcie mojego komentarza który dołączyłem pod apelem o odsyłanie chińskich koszulek w związku z sytuacją w Tybecie. Dla mnie ten protest jest po prostu łagodnie mówiąc niezbyt mądry. Po pierwsze od dawna było wiadomo co Chińczycy robią w Tybecie. Dlaczego więc 7 lat temu MKOL nie wziął tego pod uwagę dokonując wyboru Pekinu jako miasta gospodarza Igrzysk Olimpijskich 2008. Dlaczego wtedy przed wyborem redakcje gazet wychodzących w Polsce nie podnosiły takiego krzyku jak dzisiaj.
A wracając do protestu dlaczego mamy odesłać koszulki. Po tej informacji o koszulkach zacząłem dokładnie przeglądać gdzie wyprodukowano części składowe sprzętu, który umożliwia mi pisanie na Salon24. I tak klawiatura firmy koreańskiej ale wyprodukowana w Chinach, monitor angielski ale wyprodukowany w Chinach, głośniki noszą logo polskiej firmy, która sprowadza je z Chin. Mysz wyprodukowana a gdzieżby inaczej jak nie w Chinach itd. Więc może odeślijmy nasze narzędzia do potrzebne do pisania blogów.
W jednej rozgłośni radiowych dziennikarz namawia by polscy sportowcy pod dresami mieli koszulki z napisem „Free Tibet”. Tak bardzo dobra propozycja zważywszy na dzisiejsze doniesienia o tym co spotkało serbskiego pływaka za koszulkę z napisem Kosowo jest Serbskie. Więc może zanim zaczniemy dawać użyteczne rady to pomyślmy trochę o konsekwencjach jakie mogą spotkać tych którym tych rad udzielamy.
Więc dlaczego odsyłać koszulkę, odeślijmy narzędzie do pisania blogów made in China.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)