33 obserwujących
230 notek
541k odsłon
3508 odsłon

Polska - Ukraina - o tym jak cnotę stracić i rubelka nie zarobić

Wykop Skomentuj61

Krzysztof Rak w swojej kolejnej błyskotliwe analizie na łamach Rzeczpospolitej stwierdza, że wiele wskazuje na to, że doszło do zbliżenia stanowisk, jeśli wręcz nie porozumienia Berlina z Moskwą nt. Ukrainy. Mam nadzieję, że Krzysztof wybaczy mi, że zdradzę to, czego nie napisał, a co pokazuje z jakiej klasy analizą mamy do czynienia. Krzysztof otóż porównał nie tylko kolejne przemówienia Angeli Merkel i Franka-Waltera Steinmeiera, ale również same przemówienia oraz ich skrócone wersje dostępne na stronie niemieckiego MSZ oraz Urzędu Kanclerskiego, co pozwala zawsze wyłowić kluczowe fragmenty oraz odsiać te, które znalazły się w wygłoszonym tekście, ale które w istocie są bez znaczenia.

Krzysztof napisał m.in.: "Negocjacje mocarstw z Moskwą wkroczyły w gorącą fazę w trakcie szczytu G-20 w Brisbane. W sobotni wieczór 15 listopada kanclerz Merkel odwiedziła prezydenta Putina w jego apartamencie w hotelu Hilton. Rozmowa trwała blisko 4 godziny. Najpierw przez dwie godziny rozmawiali oni w 4 oczy, potem dołączył do nich szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ujawnił, że omawiano pozycje Rosji i Zachodu w sprawie kryzysu ukraińskiego.

Najwyraźniej nie osiągnięto kompromisu. W poniedziałek 17 listopada przed południem Angela Merkel podczas wystąpienia w australijskim think tanku Lowy Institute, w ostrych słowach potraktowała Rosjan. Zarzuciła im „pogwałcenie integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy” i w efekcie „zakwestionowanie europejskiego porządku pokojowego”. W ten sposób dała do zrozumienia, że traci cierpliwość i zagroziła Putinowi międzynarodową izolacją.

Przesilenie nastąpiło następnego dnia w Moskwie. We wtorek 18 listopada minister spraw zagranicznych RFN Frank-Walter Steinmeier najpierw pojechał do Kijowa, gdzie spotkał się z prezydentem Poroszenką i premierem Jaceniukiem, a następnie późnym popołudniem wyleciał do Moskwy. Jego wypowiedzi na konferencji prasowej po rozmowie z ministrem Ławrowem nie sygnalizowały zwrotu. Jednak przed samym wylotem Steinmeier został nagle zaproszony na Kreml. Rozmowa z Putinem trwała ponad godzinę. Musiała mieć szczególną wagę, albowiem Rosjanie ściśle przestrzegają zasad procedencji i hierarchii dyplomatycznej. Głowa rosyjskiego państwa tylko w nadzwyczajnych przypadkach przyjmuje ministrów spraw zagranicznych. Można przypuszczać, że w trakcie tej rozmowy Putin wyraził zgodę na propozycje Merkel z Brisbane.

O tym, że zawarto wstępny „deal” świadczy epilog tej historii. Co ciekawe wiąże się on z Polską. Otóż w środę 19 listopada w Berlinie odbyło się spotkanie Forum Polsko-Niemieckiego. Steinmeier zwracając się do ministra Grzegorza Schetyny, nawiązał do spotkania na Kremlu, wielokrotnie podkreślał konieczność dialogu z Rosją, ponieważ „bezpieczeństwo w Europie możliwe jest tylko z Rosją a nie przeciwko niej”. Następnego dnia w Krzyżowej kanclerz Merkel przekonywała premier Kopacz: „trwamy w dialogu z Moskwą”, ponieważ „bezpieczeństwo w Europie w perspektywie średnio- i długofalowej można osiągnąć tylko wspólnie z Rosją”.

Te wypowiedzi polityków niemieckich trzeba traktować jako zachętę do podżyrowania układu Berlin-Moskwa. Nie przypadkiem bowiem w swoim przemówieniu podczas Forum Polsko-Niemieckiego Steinmeier, wskazując na „polsko-niemiecką wspólnotę odpowiedzialności”, zachęcał Schetynę do współudziału w rozwiązywaniu kryzysu ukraińskiego. Nie przypadkiem następnego dnia prezydent Putin niespodziewanie w rozmowie z nową polską ambasador nawoływał do „podniesienie stosunków polsko-rosyjskich na nowy poziom”. Chodzi o to, aby Polska legitymizowała porozumienie, które jest niekorzystne dla całego naszego regionu"

Ja ze swej strony do tego, co napisał Krzysztof dodałbym jeszcze wypowiedź Wysokiej Przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Federici Mogherini, która w wywiadzie dla austriackiego dziennika "Kurier" w którym mówiła o odtworzeniu "strategicznego partnerstwa" UE z Rosją i o tym, że Kijów musi szanować język i kulturę oraz prawo do autonomii mieszkańców Donbasu.

Kilka dni temu Andrzej Olechowski w TVN24 BIS mówił z kolei o znalezieniu miejsca dla Rosji w architekturze bezpieczeństwa europejskiego, co - jeśli przyjąć, że min. Olechowski jest jednak dobrze poinformowanym politykiem, również potwierdza, że wieją nowe wiatry.

Zanim przejdę do wniosków muszę poczynić jedno zastrzeżenie. Nieraz już bowiem w historii było tak, że Rosja oszukiwała Niemcy (w tym osobiście Władimir Putin - Angelę Merkel). Tak może być i tym razem, więc wszystko co zarówno Krzysztof, jak i ja piszemy nie oznacza, że wykluczamy ponowny wybuch walk w Donbasie. Warto jednak pamiętać, że ew. wznowienie walk byłoby niczym innym jak elementem negocjacji.

Wykop Skomentuj61
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka