W klubach piłkarskiej polskiej ekstraklasy i innych lig trwają od dawna przygotowania do rundy zimowej. Podobnie sytuacja się ma w klubach z województwa śląskiego. Treningi, badania, sparingi to obecnie główne tematy dla piłkarzy. Nas odbiorców interesuje jednak zupełnie inna kwestia. Dla nas jest, bowiem coś znacznie bardziej interesującego niż dokładne dane i wykresy tworzone podczas przygotowań. Mianowicie z wielkim zainteresowaniem śledzimy wszelkie ruchy transferowe na rynku. I tak wśród śląskich drużyn można opisać je w następujący sposób:
Ruch Chorzów cały czas szuka. Niewątpliwe osłabienie drużyny od przerwy zimowej ubiegłego sezonu, kiedy to odszedł Tomasz Brzyski trwa nadal. Po Brzyskim przyszedł jeszcze czas na Barana, Niedzielana, Sobiecha, Sadloka i na koniec Pilarza. Razem sześciu zawodników, którzy w ostatnim sezonie jakże udanym dla niebieskich świadczyli o sile tego zespołu. Ich poszukiwania trwają nadal albowiem Bronowicki na lewej obronie jak dotąd nie spełnia oczekiwań, Olszar albo leczy kontuzję albo gra słabo, Jankowski potrzebuje czasu, aby skutecznie wejść do składu, na pozycję Sadloka brak stałego rozwiązania, bo co prawda zastępuje go Stawarczyk, ale znowu on nie ma swojego zmiennika. W bramce natomiast nie za pewnie spisuje się Perdjic. Zimowe transfery okazały się, zatem dość trudne, bo dziur do załatania jest bardzo wiele. Wielką nie wiadomą pozostaje, Szyndrowski i Djokic. Pierwszy nie grał w meczach o stawkę od ponad pół roku przy drugim natomiast stawiamy wielki znak zapytania. Również forma innego nabytku Marka Zienczuka pozostaje zagadką. On zaś wraz z Olszarem musi solidnie przepracować sezon przygotowawczy a wtedy zobaczymy, na co ich stać – mówi trener Fornalik. W dalszym ciągu trwają jednak poszukiwania i testy, choć czasu, co raz mniej a wiadomo, że im prędzej zawodnik dołączy do zespołu tym lepiej.
W Górniku zaś z powodu oszczędności stawiają przede wszystkim na młodość. Zabrzanie szukają talentów na miarę Bembenka czy i innych młodych graczy ściągniętych w ubiegłym sezonie. Na duże transfery, bowiem ich nie stać podobnie jak w Ruchu. Po za tym praktycznie nie słychać żadnych informacji o zainteresowania Górnika jakimikolwiek graczami no może po za farsą na linii Górnik – GKS Katowice gdzie, co chwilę kolejny zawodnik z Katowic ma znaleźć dla siebie miejsce w Zabrzu. W tym temacie pomysłów jest, bowiem wiele. Wydaje się, zatem, że Górnik będzie grał w następnej rundzie w podobnym składzie, co w rundzie zimowej.
O transferach w Piaście Gliwice słychać jedynie w aspekcie Jakuba Smektały, który podpisał kontrakt z Ruchem Chorzów. Działacze oby dwóch klub spierają się, bowiem w mediach o warunki, na jakich Smektała mógłby trafić do Chorzowa już teraz. Farsa cały czas trwa. Pozycja Piasta jednak wydaje się niezagrożona i nawet z tym składem wydaje się, że jest w stanie awansować z powrotem do ekstraklasy. W Gliwicach bardziej niż o transferach mówi się o budowie naszego stadionu a bynajmniej o planach jej realizacji. Wydaje się, że idzie znacznie lepiej niż budowa kadry zespołu i zatrudnianie nowych zawodników.
Jak grac będą śląskie kluby w przyszłym sezonie? Wydaje się, że bez fajerwerków albowiem, bo degradacji Odry Wodzisław i jej kłopotach finansowych mało prawdopodobne, aby któryś z naszych klubów zaliczył na miano rycerzy wiosny. Mimo tego, że różnice w tabeli są znacznie mniejsze niż przed rokiem. Wtedy jednak śląskie kluby zajmowały także znacznie lepsze pozycje. Począwszy od Ruchu Chorzów, który znajdował się wówczas na podium i posiadał w swoich szeregach dwóch reprezentantów kraju a do kadry przymierzanych było jeszcze, co najmniej dwóch piłkarzy. Dziś nie ma żadnego stałego reprezentanta i skończyły się również przymiarki.
Przygotowała firma Mediabox - www.mediabox.com.pl



Komentarze
Pokaż komentarze