O tym, że przygodne znajomości źle się kończą, przekonał się jeden z mieszkańców Świętochłowic. Zaprosił do swojego domu kilka dopiero co poznanych osób. Po mocno "zakrapianej" imprezie stał się ofiarą dwóch przestępstw.
W sobotę, 22 stycznia, w godzinach wieczornych, w lokalu w centrum Świętochłowic 23-latek świętował otrzymanie mieszkania. Przyszedł do baru z kolegą, którego znał jedynie z imienia i wiedział o nim tylko tyle, że mieszka w Rudzie Śl. W barze szybko poszerzył grono "znajomych" o kilka osób i na dalsze spożywanie alkoholu zaprosił kolegów i koleżanki z baru do swojego mieszkania.
Rano stwierdził brak telefonu komórkowego, a na stole leżała jego karta SIM. Okazało się, że brakuje jeszcze dwóch par spodni i koszulki trykotowej.
Mężczyzna Włożył kartę do innego aparatu. Po pewnym czasie skontaktował się z nim telefonicznie jeden z "kompanów" sobotniej imprezy. Zażądał 50 złotych w zamian za skradzione z mieszkania rzeczy. Przez kilka kolejnych dni młody świętochłowiczanin był nękany telefonami i smsami z pogróżkami. Grożono mu pobiciem, jeżeli nie stawi się z żądaną kwotą 50 zł. Grupa młodych agresywnych ludzi dobijała się do jego mieszkania krzycząc, że wyważą mu drzwi i go zabiją, jesli nie da im pieniędzy.
Wystraszony młody człowiek, czując się zagrożony, w środę po godzinie 17:00 zgłosił się na Policję. Dzięki szybkiej reakcji i sprawnej pracy operacyjnej policjantów służby kryminalnej udało się już po niespełna godzinie zatrzymać sprawcę. W toku kolejnych czynności odzyskano skradziony telefon i dwie pary spodni. Zatrzymany sprawca przestępstw to 20-letni mieszkaniec Świętochłowic.
KMP


Komentarze
Pokaż komentarze