Powołując się na RAF Balzak napisał: "Wzorem systemu amerykańskiego, choć nie aż w tak drastycznej formie, TK służy jako zabezpieczenie, aby jakaś nowa władza nie przewróciła wszystkiego z nóg na głowę. Większość sędziów zwykle reprezentuje poprzednie władze i jest zainteresowana w utrzymywaniu poprzedniego porządku."
Z tą analogią do systemu amerykańskiego, to przesada. Faktem jest, że Amerykanie jako realiści nie wierzą apolityczność, bezstronność i inne tego typu ideały, stawiając na równowagę. Nie tylko o to jednak w systemie amerykańskim chodzi. Istotny jest również profesjonalizm sędziów Sądu Najwyższego, który orzeka o zgodności prawa z Konstytucją. Jest on zapewniony poprzez tryb wyboru członków SN spośród wybitnych sędziów zawodowych.
Nasz tryb wyłaniania sędziów TK miał jedynie w założeniu gwarantować równowagę, chociaż w praktyce okazał się pod tym względem mało skuteczny, zaś o profesjonaliźmie w sytuacji, gdy sędziowie TK rekrutują się spośród polityków, w ogóle nie może być mowy.
Wczoraj w Pulsie Trójki senator Romaszewski wspomniał o społecznym projekcie Konstytucji, zgodnie z którym o zgodności prawa z ustawą zasadniczą miałaby orzekać Izba Konstytucyjna Sądu Najwyższgo.
Już najwyższy czas wdrożyć ten projekt.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)