Na S24 Lika78 napisała: "Myślałam, że Polska Kaczyńskich to najgorsze, co już nas mogło spotkać. Okazuje się, że najgorsze dopiero nadchodzi. Cynik i propagnadzista w roli prezydenta - to jest całkiem realne patrząc na te słupki poparcia."
Polska Kaczyńskich nie jest Polską moich marzeń, bo miała nia być Poska Kaczyńskich i Rokity, ale ten ostatni nie chciał jej dla mnie budować, bo bał się, że jego ewentualni koledzy z rządu będą go budzić o piątej rano. Innych powodów rezygnacji z kolalicji nie raczył on podać, a zatem musimy przyjąć, że był to element rozstrzygający o załamaniu się rozmów koalicyjnych PO-PiS.
Niezależnie od wspomnianej na wstępie rozbieżnosci, zdecydowanie popieram rząd Kczyńskich i liczę na to, ze uda im się zrobić wszystko, co możliwe w ramach obecnego układu politycznego, aby zmienić Polskę z post-komunistycznej republiki bananowej w nowoczesne europejskie państwo. To właśnie robi minister Ziobro w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości: leczy przeżarty gangreną krupcji i pospolitego złodziejstwa kraj, który wprawdzie geograficznie i politycznie leży w Europie, ale w rankingach krupcyjnych nadal - pomino awansu o kilka pozycji - plasuje się obok afrykańskich bantustanów i latynoskich republik bananowych.
Nie ma sensu biadolić na podejmującego radykalne i bolesne leczenie lekarza, bo to nie on spowodował opłakany stan chorego. Stłuczenie termometru też nic nie da. Napawa optymizmem fakt, że większość społęczeństwa to rozumie i popiera terapię doktora Ziobro.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)