Pan Jędrzej Kulig pomieścił w swoim bloggu na S4 felieton, którego podsumowanie brzmi: "PiS to polska granica smieszności. Sami siebie przekroczyli i stworzyli nam świat wirtualny, który ma się nijak do rzeczywistości. Trują i manipulują. Dość."
Czego ma Pan dość, Panie Kulig? Czy ma Pan dość rządów obecnej koalicji, czy tego, co o niej mówią, piszą i jak ją pokazują nasze media i brulujący w nich politycy PO i LiD? Wszak ogląd medialny Polski pod rządami braci Kaczyńskich nijak się ma do rzeczywistości, ani do tego jak postrzegają nasz kraj, ludzie poprawnie funkcjonujący w realu.
Jeszcze raz powtórzę na S24 moją ulubioną maksymę: warto rozmawiać i pisać, ale przede wszystkim warto pomyśleć, zanim się zacznie to pierwsze i drugie. Proszę pomyśleć, czy w sytuacji totalnej kompromitacji naszego kraju, co jak mantrę powtarza Pan za jedynie słusznymi mediami, wpływowe światowe organizacje finansowe inwestowałyby w naszym kraju miliardy dolarów, powierzone im przez akcjonariuszy? Czy światowe koncerny budowałyby u nas kolejne fabryki czy inne zakłady? Czy powierzonoby nam organizację trzeciego pod względem prestiżu, po olimpiadzie i piłkarskim Mundialu, turnieju sportowego, jakim jest Euro 2012?
Proszę jeszcze uwzględnić w swoich rozważaniach aktualny światowy ranking pod względem wskaźnika rozwoju cywilizacyjnego, w którym zajmujemy pozycję o kilkanaście lokat wyższą niż w rankingu PKB per capita. W tym ostatnim plasujemy się za Łotwą, Litwą i Słowacją, zaś w tym pierwszym wyprzedzamy te kraje o co najmniej 10 pozycji. O czym to świadczy? O tym, że niektóre z innych dziedzin życia społecznego, takie jak wykształcenie, swobody obywatelskie, transparentność życia publicznego są oceniane przez światowych ekspertów jeszcze wyżej niż gospodarka.
Jeżeli Polska pod rządami Kaczyńskich - zgodnie z Pana i jedynie sŁusznych mediów oglądem - się kompromituje, co Pan powie o biednej Słowacji, Litwie czy Łotwie?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)