mona mona
507
BLOG

Poławiacze szamba

mona mona Polityka Obserwuj notkę 12

Nie powinnam tej notki pisać. To jednak "salon", Goście są różni, ale zdeklarowanych amatorów szamba jest jednak niewielu, mimo różnicy poglądów. Jedna baba i kilku jej akolitów wiosny nie czyni.

A jeśli już - powinnam to zrobić "na zimno", bo pewnie napisze mi się za dużo tego, czego wcale napisać nie chcę.
Ale szarpie mną teraz, więc niech się stanie.


Zastanawiam się, czy Morozowski już wie, co będzie robił, kiedy wreszcie wywalą go z "Walterowni".  Kiedyś to nastąpi, co widać po braku amatorów do występowania w  "Tak jest" . No, chyba że chlebodawcy mają jakiś patent na serwowanie idiotów w rodzaju Wołka i Kuczyńskiego, na zmianę z ogranymi do cna byłymi premierami oraz "doradcą prezydenta". Bo tylko to badziewiactwo ma nieustanne parcie na Morozowskiego. Jeszcze się kiedyś nieszczęście przydarzy, jak tego parcia któryś w gaciach nie utrzyma...

W naszych wsiach ludzi mało, wszyscy się znamy, więc - w razie nieszczęścia - podejmuję się zaprotegować go do roboty u znajomego "szambonurka", który twierdzi, że "ta robota - to żyła złota". I w sam raz dla Morozowskiego, wraz z jego przybocznym gojem.

Morozowski kojarzy mi się z najgorszym brudem: sam pomysł na wyłażenie z jakiegoś kanału w "Teraz my" już świadczy o skłonnościach. Ale kojarzy mi sie też z okablowaniem tej kobitki od "kurwików w oczach" ( sorry, zapomniałam), z przywleczeniem przed kamery usmarkanej niewinności, czyli Beaty Sawickiej, a od dziś będzie mi się kojarzyło z obświnieniem "Zośki" i "Rudego".

Jak ktoś jeszcze nie zorientowany - to jest najnowsza czysta...przepraszam, powinno być "brudna" - polityka.

Podejrzewam, że ktoś w Agorze połapał się, że na samym "Ciemnogrodzie" and Rydzyku daleko nie zajedzie, na hasło "antysemityzm" ludzie zaczynają się śmiać, choć nie jestem pewna, że wszyscy kończą na śmiechu - wajcha odbiła w stronę wręcz przeciwną. Akcja rodzi reakcję.

Co gorsza - nie można już epatować "w koło Macieju" Jedwabnym, bo amatorów tej smutnej historii łatwo wysłać "Na Łączkę", prywatny cmentarz przeróżnych Fejginów i Różańskich ale także w kilka innych, podobnych miejsc. Myślę, że bilans ofiar byłby wielce niekorzystny dla wspomnianych amatorów.

Dla wyjaśnienia - myślę, że w Jedwabnym zginęli ludzie niewinni, bo "trójki enkawudowskie" zdążyły  zwiać razem z mocodawcami. Nigdy nie tykałam tego tematu - więc tym razem - dla porządku przedstawiam myśl autorską.

A kogoś obświniać trzeba, w ramach samych założeń. Po to "Gazeta" powstała, aby nam, katolskiemu Ciemnogrodowi, wyprać mózgi. Co się, przynajmniej po części, udało - narodziły się z tych lędźwi i z tego łona lemingi, które zafundowały nam orwellowski folwark.

Nie interesuje mnie zupełnie nazwisko osoby, która napisała tekst w GW. Nie czytam, nie chcę wiedzieć. Tak, czy siak - napisał to świństwo wyznaczony dyżurny, obojętnej płci. "Gazeta" mi nie zagraża.

Ale przeszukiwacz szamba Morozowski produkuje się w czasie antenowym dostępnym nawet dla dzieci, a
"Kamienie na szaniec" są - a przynajmniej do niedawna były - w spisie lektur. I tak wstrętna gejowska propaganda trafiła, gdzie trafić nie powinna.

Moje prywatne sprawy zostały właśnie załatwione: nie wolno w tym domu ogladać "kochanego Szkiełka", Olejnik i LIZA. Kiedyś "odpuszczałam", kiedy goście się upierali,  teraz - zakazałam i cześć.

Ponieważ program Morozowskiego jest głupszy niż przysłowiowe "Radio Erewań", a  mój domowy dyrektor pilota uwielbia masochistycznie się tym katować, wrzeszcząc przy tym na Bogu ducha winny telewizor, odpuszczałam mu pod pretekstem, że jest tam kawałek wiadomości. Niech ma trochę radości, choć nie zawsze mogłam dać dyla z salonu.

Ale od dziś - koniec z tym. Nie będzie się tego oglądać na ŻADNYM telewizorze  w tym domu. Nie mam zamiaru płacić ani Morozowskiemu, ani jego podręcznemu gojowi.

Jeśli ktoś to jeszcze ogląda, powinien mieć tę świadomość: to my zatrudniamy tych gnojków. My im płacimy.



 
 

 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka