Już mi się miesza w głowie od zabawy "kto i co wiedział, ale nie powiedział" w sprawie nowej rury, która będzie - albo może nie. W tym rządzie to nic nowego.
Jednak jestem dziwnie przekonana, że Tusk świetnie wiedział o całej przedziwnej, póki co, sprawie. Bo niby dlaczego nie? Co może ( i czego chce) Donald? I kto się tym przejmuje?
Ten rurociąg nie ma żadnego uzasadnienia, poza jednym: gdyby co - to uzasadnienie będzie miała Rosja: "strzec rosyjskich interesów", chroniąc rurę przed spodziewanym najazdem Małych Zielonych Ludzików.
Toć Rosja miała interes bronić NASZYCH białorusich i ukraińskich obywateli 17 września, choć NASI obywatele bynajmniej jej o to nie prosili!
Wszyscy już wiemy, że ofiarą ma być Ukraina. To jest powód ważny, ale tymczasowy - Rosja już tak ma. Może tego jeszcze nie wie Sikorski, ale mniejsza o to. Tu też nie ma co się spodziewać ani szczególnej mądrości, ani szczególnej troski. Jak zwykle, bo co Sikorskiego obchodzi interes Ukrainy... Mniej więcej tyle samo, co interes Polski. Tu się zgadzają z Donaldem.
Dlaczego mi "to z rurą" przyszło do głowy?
Niektóre wiadomości wpadają w oko lub ucho zupełnie mimochodem, po czym zostają, nie chcą się odczepić. Właśnie taki dinks został mi w głowie:
- od świętej pamięci wiadomo, że gaz jamalski się kończy, co wiem nawet ja, humanistka, posiadaczka kuchni na drewno i kominka, ogrzewajacego dom, czyli osoba niezbyt przejęta ( w sensie osobistym) rosyjskimi dostawami. Jakoś sobie poradzę, zwłaszcza, że niedaleko mam elektrownię wodną, drewno na opał w lesie, mleko i mięso u gospodarzy - i Gazprom mi niestraszny.
Ale... poczytałam sobie trochę na okoliczność pomysłu z rurą, o której "nikt nic nie wie".
Intryguje mnie takie cusik: skąd ewentualnie Gazprom weźmie ten gaz, który miałby popłynąć rurą 2? Proszę czytać - skąd weźmie w przyszłości, bo inwestycji nie planuje się na rok. I skąd wiadomo, że Słowacja and co. "zapotrzebuje" więcej gazu? Na tyle więcej, żeby budować osobny rurociąg? Na razie interes gazowy raczej się zwija, mamy kryzys.
Ale niezależnie od tego:
Ot, taka szutka: w 2008 r Gazprom wydobył 549.7 mld m sześc. gazu ( inne źródła podają nieco inne liczby)
W 2009 r. - 461,5 mld m sześc.
Samej Rosji potrzeba 420, 6 mld.m 3.
Te niewydobyte 88 milionów to połowa normalnego europejskiego zapotrzebowania.
Nie będę się popisywać wszechwiedzą, ale - jak nadmieniłam - niektóre wieści uparcie tkwią mi w głowie. Tak, jak ta, że Rosja kupowała gaz dla Europy od kacyków z byłych południowych republik, w dodatku okrutnie ich naciagając. Kacyki - jak kacyki, wciąż siedzą na "gorących tronach", rezerwowały sobie za tę (niemal) darmochę ewentualną bratnią pomoc.
Ale te możliwości to też sprawa pod zdechłym Azorkiem. Będą - albo nie. A Gazprom ma dostarczać część gazu także dla Nabucco! W sytuacji nieco podbramkowej!
http://weglowodory.pl/gaz-w-rosji/
"Ciekawym zjawiskiem jest wykorzystanie przez Rosję byłych republik Związku Radzieckiego, które do niedawna traktowane były jako dostawcy taniego surowca, który następnie sprzedawany był w Europie po znacznie wyższych cenach.
Światowy kryzys gospodarczy oraz działania Chin i Europy zmierzają jednak do bezpośrednich zakupów gazu w panstwach Azji Centralnej. Główna batalia w geopolitycznych rozgrywkach toczy się o Turkmenistan oraz Azerbejdżan. To właśnie z tych państw popłynąć ma gaz w planowanym dopiero gazociągu Nabucco".
No właśnie: po co Chiny i Europa mają kupować gaz za pośrednictwem Rosji, jeśli można kupić go bezpośrednio od sprzedającego? No, ale pozostaje sprawa gazociągów przez terytorium Rosji i bodaj w połowie do niej należących. Przynajmniej na razie, póki nie ma innych możliwości przesyłu.
O ile ja się znam na azjatyckich kupcach, sprzedadzą temu, kto przyzwoicie zapłaci. Bo tacy już są, ci azjatyccy kupcy. Jak ma się kasę - to może nawet coś skapnąć narodowi, choć to nie jest w stylu satrapów. Ale lepiej mieć w kraju trochę świętego spokoju, niż "bratnią pomoc", która może niespodziewanie przejść w stan permanencji.
Czyli gaz nie jest wieczny, niewyczerpalny, a jeszcze w dodatku ma zasilać to Nabucco...
Oczywiście trudno mieć cień wątpliwości, że Putin tak przejmie się marznącymi Rosjanami, jak na przykład umierającymi na zatopionym "Kursku" marynarzami. Jeśli będzie trzeba, to wyeksportuje, co się da, dopóki gaz jest.
Ale go nie urodzi!
Najkrócej mówiąc - na Jamale gaz w złożach eksploatowanych się kończy, a żeby dobrać się do nowych złóż, potrzeba nie tylko technologii, ale i rozpaczliwej kasy. Nie mówiąc już o straszliwie trudnych warunkach, które nie pozwalają na nieprzerwaną pracę - na samym półwyspie.
Gdyby "łatwego" gazu było pod dostatkiem, kto by sobie zawracał głowę szukaniem go w "złożu sztokmanowskim?"
Co to jest? Ależ proszę!
"Złoże Sztokmanowskie znajduje się w centralnej części Morza Barentsa na głębokości 280-360 metrów, w odległości ok. 550 km na północny wschód od Półwyspu Kolskiego. Jego potwierdzone zasoby szacuje się na 3,2 bln metrów sześciennych gazu i 31 mln ton kondensatu gazowego."
Tyle, że kontrahentów do tego złoża było, a było - aż przestało być. Projekt, może opłacalny, ale strasznie kosztowny, zarówno w budowie, jak w eksploatacji, został "odłożony" na czas bliżej nieokreślony. Sama Rosja nie da sobie z nim rady, a dogadać się z nią - nie sposób.
Głupie ruskie gadanie o rurociągu na Słowację i Wegry może nie jest aż tak głupie: z Nabucco wciąż wyskakuje jakiś nowy problem - to fakt. Ale nie ma cudów - powstanie. To się wszystkim zainteresowanym opłaci.
Co więc z tą rurą? Ma ją budować ( i pewnie będzie) - tu cytat, z Kublika, którego mi wyrzucił wujek Google. Na ten raz - trudno.
"Dwa dni później Gazprom ogłosił, że podpisał memorandum w sprawie oceny możliwości budowy gazociągu z Białorusi przez Polskę do Słowacji z polsko-rosyjską spółką EuRoPol Gaz, właścicielem pierwszej nitki gazociągu jamalskiego przez Polskę. Według komunikatu rosyjskiego koncernu: "Gazprom i EuRoPol Gaz będą współpracować w sprawie projektu gazociągu Jamał -Europa 2".
Niedawno Kurak zawiadomił publisię, kto rządzi w EuRoPol Gaz:
"Na miejsce zawieszonych szykowano nowych kandydatów. Kogo Donald uczynił prezesem „polskiej spółki”? Szanowni Rodacy przywitajcie i pokłońcie się nisko prezesowi Europol Gazu, przed Wami Aleksandr Anatoljewicz Miedwiediew… brat prezydenta Rosji Radzieckiej (kilka źródeł tak twierdzi, ale tę informację jeszcze należy zweryfikować) , prezes Gazprom-Eksport i wiceprezes Gazpromu."
Fajne?
A w ogóle to ten odcinek "Kontrowersji" trzeba przeczytać w całości. Eska już to zapodawała, ale jakoś nikt nie odniósł się do tekstu, z czego można wywnioskować: nie przeczytaliście, gamonie. W jednym punkcie zresztą nie zgadzam się z Kurakiem: on jest pewien, że gaz dla Rosji nie jest problemem, ja - że może być.
Macie ciepłą wodę w kranie, po co macie czytać Kuraka...
Ci zawieszeni na miejsce których Tusk zaserwował nam Aleksandra Miedwiediewa, to prezes Kwiatkowski i członek zarządu Tabaka, którzy uparli się, że należny nam dług "tranzytowy" Gazpromu nie zostanie umorzony, choć Gazprom przegrał o to sprawę przed rosyjskimsądem!
Stąd konkluduję: trzęsiportka Donalda nie stać na żaden opór. Nie - w takim przypadku. Dlatego sądzę, że wiedział, co jest grane, bo kto się liczy ze zdaniem Donalda...A jeśli wkręcił w niejasną sytuację Piechocińskiego, to tylko po to, żeby mu pokazać, kto - i jakimi metodami - rządzi. Tusk powiedział to na dzisiejszej konferencji najzwyczajniej w świecie -"zmienimy koalicjanta", choć rzecz teoretycznie biegła o dwóch krnąbrnych posłów.
Ale myślę, że właśnie sobie ustawia Piechocińskiego jako worek treningowy. Jechał sęk dwóch posłów, kiedy wniosek o odwołanie Nowaka przepadł dwudziestoma głosami - nie warto było o to kruszyć kopii. Piechociński może im skoczyć na garb. I tak nikt ich już na listach nie zobaczy.
Nie znam się na gazie, ale znam się na historii. Tym razem będzie p.t. "Chińczyki trzymają się mocno".
Historia uczy: wszystkie wychodzące z Rosji fronty szły tymi samymi drogami: jedną przez Mazury, na zachód, a drugą - na południe, w kierunku prawosławnej, przyjaznej Serbii. Nie chodzi o Serbię, ale o przyczółek, z którego jest "żabi skok" do Morza Czarnego. Konkretnie - do Bizancjum, Konstantynopola, Istambułu - obojętne, jak się chwilowo wabi.
To odwieczne marzenie zaczęło się już od nieudanej wyprawy Igora Rurykowicza w X wieku - i wciąż nie zostało zrealizowane. Rosyjska flota może się tylko kręcić jak pies za własnym ogonem po Morzu Czarnym, dopóki po obu stronach Bosforu jest Turcja. Raz się te stosunki układają, raz nie, ale zawsze może być " na nie".
"Łaska pańska na pstrym koniu..."
Nie znam przypadku, żeby Rosja rezygnowała z marzeń, zwłaszcza tak żywotnych, zwłaszcza kiedy do Kaliningradu trzeba przez Litwę... A tyle było wojen o niezamarzający port na Bałtyku...
I dlatego mniemam, że KAŻDY pretekst do "obrony rosyjskich interesów" na obcych terytoriach jest wygodny. Gazociąg może być pusty, ale "obrona rosyjskich interesów" jest doktryną, nie - pustym słowem.
Że Turcja jest członkiem NATO?
My też. I w razie zagrożenia mamy czekać trzy miesiące, zanim NATO zbierze się do kupy, a przez ten czas możemy się powachlować tekturką, w którą oprawiony jest traktat.
Czy coś się stanie zaraz? Pewnie nie. Żeby prowadzić wojnę, trzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy. Ale żeby wprowadzić w czyn "idee imperialne", trzeba myśleć z wyprzedzeniem.
Nabucco takich możliwości nie da, jest wspólnym przedsięwzięciem wielu spółek, wielu państw, z których każda potrafi strzec swoich interesów - i nie musi zatrudniać do tego Rosji.
A co ma zrobić mocarstwo, które runęło na kolana, zostając dziwnym imperium surowcowym, jeśli nie - odwiecznym prawem łupieżcy, - ruszyć na podbój...no, świata może nie, ale chociaż kawałka Europy, traktowanego - nie tylko przez nich samych - jako teren rosyjskich wpływów?
Widzieliście kiedyś inny rosyjski pomysł?
Trzeba coś zrobić z tym cholernym, sprzedajnym rządem, bo to się dobrze nie skończy.
Wiem, że nikomu się nie chce czytać, ale co mi tam - wrzucam kilka linków.
http://politykawschodnia.pl/index.php/2012/09/09/wierzbicki-gazprom-a-zloze-sztokman-w-arktyce-krotka-kistoria/
http://weglowodory.pl/gaz-w-rosji/
http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tydzien-na-wschodzie/2008-12-10/gazprom-rozpoczyna-zagospodarowanie-zloz-jamalskich
http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tydzien-na-wschodzie/2008-12-10/gazprom-rozpoczyna-zagospodarowanie-zloz-jamalskich



Komentarze
Pokaż komentarze (28)