mona mona
680
BLOG

"Nie daj się sprowadzić na poletko idioty...."

mona mona Polityka Obserwuj notkę 20

"Jeśli przeciwnik ma rację, ale użył błędnej argumentacji, obalić argument, uznając, że obaliliśmy całą tezę. Jest to jedna z najpowszechniej używanych metod erystycznych."


No, dobra - Dorota Kania rozpędziła się z tym nieszczęsnym Żakowskim. Czy przez to książka jest zakłamana?

I tak oto rozbija nam się coś ważnego: "resortowe dzieci", namolnie robiące nam wodę z mózgu, uważające nas z idiotów ,  "głupszych, niż komuś się wydaje" ( copyright Lis) odeszły na daleki plan, a "salon" kłóci się o to, gdzie był szkolony Żakowski, oraz - czy jest resortowym dziecięciem - czy nie.

To nie do wiary: kiedy oglądam dyskusje z udziałem Janiny Jankowskiej, znając w dodatku jej opozycyjną przeszłość, jawi mi się zwykle jako krynica mądrości, przyzwoitości i spokoju. Natomiast notki...notki temu przeczą. Ja rozumiem, że bywają ludzie, których poczucie sprawiedliwości zawsze bierze górę, że rzetelność dziennikarska każe "dać głos" wszystkim stronom, itd, itd, itd.

Ale dlaczego pani Jankowska nie żąda tej rzetelności od wszystkich? Przede wszystkim - od "resortowych dzieci", nie mówiąc już o gazecie, która przez całe lata ogłupiała Polaków, a rzucaliśmy się na nią wszyscy - bo KIEDYŚ mieliśmy tylko "Trybunę Ludu", wprawdzie pod wieloma tytułami, co nie zmienialo istoty rzeczy.
Wydawało się nam, że przyszedł do nas "Wielki Świat" - doskonale redagowana prasa, która miała nas poprowadzić za rączkę w chaosie nowych czasów.
Co zrobiła - wszyscy wiemy. Nie słyszałam protestów, kiedy było już wiadomo, że Kiszczak jest człowiekiem honoru, a Jaruzelski "dotrzymał". Mnie - nie dotrzymał niczego.

Dlaczego przyczepiłam się akurat do Janiny Jankowskiej? Bo -skaż mnie, Bóg - wydaje mi się, że ktoś wykorzystał jej naiwność (?) i "czystą przeszłość", aby zabiegiem erystycznym zwróciła dyskusję na zupełnie inne tory.

 Tak to odbieram: od notki Janiny Jankowskiej rozpoczęła się "nawalanka", prowadząca na ślepy tor.

Sprawy TW,  "kandydatów na kandydatów"...od wyjaśniania tych wszystkich spraw powinny być, i to od samego początku, właściwie organa, których nie było i nie będzie - bo Tusk będzie musiał czymś kupić SLD. 


O sprawiedliwość i "danie głosu" posądzonym, pokrzywdzonym niesłusznymi podejrzeniami, trzeba było krzyczeć we właściwym czasie - tym czasie, kiedy można było także rozliczyć winnych - i rozsądzić, komu zrobiono krzywdę, a kto - i dlaczego - służył firmie "Ucho".

Prawdziwi bohaterowie "Resortowych dzieci" to ci, którzy wpychają sieczkę w głowy ludzi, którzy - choćby z biedy - nie sięgną po prasę, nie obsługują komputera, łykają "nawalanki", w których trzech dyskutantów, w tym - prowadzący, młóci jednego, a tym jedym jest z reguły "prawicowy oszołom".

Oni nikomu nie wyrywają paznokci. Oni zatruwają mózgi prostaczkom bożym - i to jest kontynuacja tamtych okrutnych czasów.


Kłania się Orwell -  zawsze znajdzie się "jedynie słuszna prawda", ta o równych - i równiejszych, zawsze znajdzie się też poszukiwacz  "jednego sprawiedliwego w Sodomie".

Nie lepiej pomysleć, jak skończyła Sodoma? Bo ci z zatrutymi mózgami zgotowali nam przy urnach taką Polskę, jaką właśnie mamy.

 


 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka