62 obserwujących
324 notki
767k odsłon
  2024   0

Ujawniono kto finansuje tzw. wolnościowców

Pewnie wielokrotnie zastanawialiście się kto właściwie sponsoruje tych wszystkich wolnościowców. Kto płaci takiemu moraine, aby szerzył herezje o wolnym rynku? Przecież takie pionki muszą być agentami obcych służb albo bogaczy, bo chcą państwa minimum. A co się dzieje jak państwo nas nie chroni przed wolnym rynkiem? Jak nie ma dopłat? Wysokich podatków? Biurwokracji? Kartelu banksterów? Wojny z terroryzmem, wojny z narkotykami, wojny o krzyż? No właśnie...

A więc ten cały ruch wolnościowy jest naszpikowany agentami i pożytecznymi idiotami, ale wolnościowi politycy to największe sprzedawczyki chodzące bezpośrednio na pasku wielkich koncernów, sponsorowani przez miliarderów! Tak jest? To ja mówię sprawdzam!

Czas odkryć karty. Zobaczmy ile miliarderów sponoruje poszczególnych kandydatów w wyborach 2012:

źródło: Washington Post

Mitt Romney to kandydat republikański z największym odchyleniem lewicowym (42 miliarderów wysłało mu pieniądze) , na drugim miejscu prezydent Hussein (Barack H. Obama) - 30 miliarderów. Nie da się ukryć na kogo stawia establishment! Wolnościowiec Ron Paul -- 0 (słownie: zero donacji od miliarderów). Jakim sposobem największy zwolennik wolnego rynku ze wszystkich polityków w tym zestawieniu nie otrzymał ani jednej donacji od miliardera?

Odpowiedź brzmi: Bo to tacy miliarderzy. Oni stworzyli swoje fortuny na kontraktach rządowych podobnie jak Kulczyk i Gudzowaty. Tego typu ludzie nigdy  nie będą zwolennikami wolnego rynku, lecz zawsze będą starali się wspierać tych którzy umożliwią im pozostanie na szczycie poprzez rozszerzanie wpływów pańśtwa, a za tym idzie więcej kontraktów.

Wolnościowcy cenią bogatych ludzi, ale tych którzy dorobili się dzięki wolnemu rynkowi, którzy okazali się lepsi od swoich konkurentów. Opowiadamy się za rozdzieleniem państwa od gospodarki dlatego nigdy nie będziemy wspierani przez ludzi którzy dorobili się na istnieniu państwa gdyż wymusiłoby to na nich walkę o przetrwanie z konkurencją. Nie oznacza oczywiście, że automatycznie przegraliby, ale istniałoby realne ryzyko przegranej! Rachunek jest więc dla nich prosty: Lepiej popierać lewicę która otwarcie potępia ryzyko, a propaguje bezpieczeństwo. Za większym bezpieczeństwem idzie oczywiście mniej wolności, ale nie dla nich lecz dla przeciętnego Kowalskiego który z tą zakichaną biurwokracją i podatkami musi walczyć codziennie.

Oczywiście można ułatwić sobie życie dając łapówki - na to właśnie liczą te pasożyty uchwalając takie, a nie inne przepisy. Zresztą mówiąc "łapówka" musimy zdać sobie sprawę, że istnieją łapówki od maluczkich czyli od Kowalskiego jeśli chce żyć w miarę normalnie to cennik wynosi od 200 zł do 780 tyś. (źródło) Oraz łapówki od ludzi którzy chcą robić poważne interesy. Wtedy oczywiście nazywamy ich lobbystami. W USA potrzeba więc około 100 milionów dolarów, aby przepchnąć ustawę. W Polsce wystarczy już podobno tylko 10 milionów złotych. 

Jak więc walczyć z korupcją oraz ogólnie jak chronić się przez lobbystami? Jedyną drogą jest odebranie kompetencji państwu w tych dziedzinach usuwając polityka, urzędnika jako tego który decyduje. Pozostawić decyzję konsumentom których nie da się przekupić. Formy "przekupstwa" jakie oferuje się konsumentom są bowiem bardzo miłe od niższych cen po lepszą jakość produktów i usług.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale