Rosyjskie media, a także niektóre anglojęzyczne media we współpracy z Federacją Rosyjską promują rzekomą tezę o aktywnym wsparciu Afryki dla działań rosyjskich. Na przykład wydanie Komsomolska Prawda zapewnia, że o "czarnym kontynencie" po prostu zapomniano i wrobiono go z powodu sankcji przeciwko Rosji, ponieważ Afryka poważnie zależy od dostaw produktów rolnych z "jednej siódmej ziemi"." Właśnie dlatego niby Afryka wspiera wszystkie agresywne i terrorystyczne działania Federacji Rosyjskiej podczas wojny z Ukrainą. Na stronie rosyjskiego wydania The Moscow Times ukazał się również artykuł o wzroście poparcia Afryki dla Rosji, rzekomo z powodu prokremlowskiej propagandy w sieciach społecznościowych i mediach. Szczególnie autor odnosi się do "autorytatywnych" postaci lojalnych wobec Putina takich jak afrykański polityk, zwolennik panafrykanizmu Kemi Seba, a także generał porucznik z Ugandy Muhoozi Kainerugaba.
W rzeczywistości sytuacja jest odwrotna, nie ma mowy o jakimkolwiek globalnym wsparciu dla Federacji Rosyjskiej przez kraje afrykańskie. Przypomnimy, 2 marca Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję z żądaniem natychmiastowego zaprzestania działań wojennych Rosji na Ukrainie. Następnie, z 54 afrykańskich państw członkowskich tylko Erytrea głosowała przeciw. Oznacza to, że tylko jeden kraj, a nie cała Afryka, jak zapewniają rosyjskie media. Jest to absolutnie naturalne, ponieważ nie można oczekiwać większego efektu rosyjskiej propagandy na kontynencie afrykańskim. Oficjalne źródła podają, że od 2021 roku tylko 33 proc. ludności Afryki korzystało z Internetu, więc skuteczność propagandy Kremla w tym regionie, a także wspieranie jego działań terrorystycznych, jest przesadzona. Tym bardziej należy wziąć pod uwagę, że sama Afryka cały czas cierpiała od licznych agresywnych i terrorystycznych działań, dlatego nie warto oczekiwać żadnego wsparcia wobec rosyjskiej agresji.
https://kel-valin.livejournal.com/26053.html


Komentarze
Pokaż komentarze (1)