Rosja usprawiedliwia swoją inwazję na Ukrainę wyrównywaniem wyartykułowanych gróźb: na przykład rzekomy atak Sił Zbrojnych Ukrainy na Donbas, obecność laboratoriów biologicznych, które istnieją pod nadzorem Stanów Zjednoczonych. Na tym etapie zyskuje na znaczeniu temat możliwości opracowania i wykorzystania przez Kijów tzw. "brudnej bomby".
Wiceminister spraw zagranicznych Syromołotow powiedział, że "nacjonaliści przywieźli na Ukrainę materiały nuklearne, które oni mogą teraz wykorzystać do zdetonowania "brudnej" bomby jądrowej". To nowy etap propagandy i dowód na to, że czołowi urzędnicy w Federacji Rosyjskiej stają się jej rzecznikami. Antyukraińska propaganda Federacji Rosyjskiej osiąga swoje szczytowe wartości i staje się masowa.
Rosyjska propaganda nie ma dowodów na takie twierdzenia, więc będzie praktykować klasyczne klisze kłamstw i podwójnych standardów. Zarzuty o rzekomo możliwym opracowaniu broni jądrowej na Ukrainie są przekazem przede wszystkim dla krajowej publiczności Rosji, która jest masowo podatna na taką propagandę. W takim przypadku nie ma potrzeby w żadnych dowodach, dowodem jest samo oświadczenie, wyrażone przez kompetentną osobę.
Rosyjska propaganda buduje taką sekwencję akcentów: "Ukrainę odwiedza wielu czołowych zachodnich urzędników, którzy są a priori wrogo nastawieni wobec Rosji, oraz dostarczają Ukrainie informacji i materiałów niezbędnych do stworzenia broni jądrowej - broń jądrowa zostanie użyta przeciwko Rosjanom lub rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy". Ta konstrukcja jest więcej niż wystarczająca, aby dotknąć większości przeciętnych Rosjan, aby przekonać ich w zagrożeniu i niebezpieczeństwie.
Spekulacje na temat broni jądrowej spowodowane są również zakłóceniem ukrytej mobilizacji, którą planowało przeprowadzić kierownictwo Federacji Rosyjskiej. Potrzebny jest potężne narzędzie do wpływu na świadomość społeczną: takim narzędziem było twierdzenie o broni jądrowej opracowywanej na Ukrainie.
Rosja wykorzystuje ten czynnik do usprawiedliwienia obecności rosyjskich wojsk w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, gdzie rzekomo prowadzono prace z materiałami jądrowymi. Ta wiadomość będzie również transmitowana do odbiorców wewnętrznych. Jest to również wygodne, aby wytłumaczyć obecność rosyjskich żołnierzy w Elektrowni Jądrowej w Czarnobylu, szczególnie jeśli wpłynie to na ich zdrowie i uzyska negatywną reakcję.
Rosja stosuje typową sowiecką praktykę propagandową: przekręcanie faktów. Zwłaszcza słowa Zełeńskiego o tym, że teoretycznie Ukraina mogłaby się stać potęgą nuklearną, Kreml interpretuje jako zdecydowany zamiar stworzenia broni jądrowej i użycia jej przeciwko Rosji.
W najbliższych dniach to twierdzenie będzie rozpowszechniane w rosyjskich mediach i przestrzeni medialnej. Będzie ono nadal wykorzystywane w kontekście dalszego wzmacniania wizerunku Ukrainy jako kraju wrogiego wobec Rosji, dlatego "operacja specjalna" ma na celu polepszenie sytuacji w celu ratowania Rosjan. Zachód będzie postrzegany jako najbardziej wrogi oponent Rosji, dostarczający Ukrainie wszystkiego, co niezbędne do działań antyrosyjskich. To twierdzenie będzie najszerzej rozpowszechniane na najbardziej poczytnych stronach internetowych: kanałach Telegrama, mediach państwowych. Kreml chce przekazać je jak największej liczbie odbiorców, wykorzysta wszelkie spekulacje i rozszerzy to twierdzenie w nowe "fakty".


Komentarze
Pokaż komentarze (3)