
Na tle procedury tzw. przyłączenia czterech nie całkiem zajętych terytoriów Ukrainy do Federacji Rosyjskiej doszło do oblężenia rosyjskich żołnierzy w Łymanie. Wielu rozumiało, w tym i rosyjskie dowództwo wojskowe, że Rosja nie będzie w stanie utrzymać frontu wzdłuż linii Oskoł - Siewierski Doniec. W związku z tym działania wojenne wkrótce całkowicie powrócą na terytoria samozwańczej ŁRL.

Jednocześnie ogłoszenie nowych terytoriów Ukrainy jako części Rosji jest dyplomatycznym impasem. Rosyjskie władze szczerze mówiąc "straciły twarz" na zawsze, ponieważ podstaw do negocjacji praktycznie nie pozostaje. Rosja nie jest w stanie w pełni kontrolować nawet tych terytoriów, które określiła jako własne. Ponadto na ich utrzymanie należy przeznaczyć znacznie więcej środków finansowych niż przez wszystkie 8 lat sponsorowania dotowanego Krymu.

Niektórzy członkowie rosyjskiego dowództwa wojskowego próbowali odmówić Putina od planów utrzymania prawego brzegu Dniepru w regionie Chersonia i proponowali wycofanie z Chersonia, ale rosyjski prezydent odrzucił takie plany. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, on nie byłby w stanie ogłosić tych terytoriów jako swoje.

W tej chwili armia rosyjska nie jest zdolna nie tylko atakować, lecz także w pełni prowadzić działania obronne w Donbasie i południowej Ukrainie. Teraz zmobilizowani Rosjanie zostaną wyrzuceni bez żadnego przeszkolenia na linię frontu. Putin potrzebuje teraz mięsa armatniego, aby uratować prestiż swojego reżimu.

Obecnie Kreml szantażuje Ukrainę zmasowanym atakiem na obiekty infrastruktury krytycznej (pierwsze uderzenia rakietowe w obiekty infrastruktury energetycznej już zostały wyrządzone jeszcze na początku września), a także zastosowaniem taktycznej broni jądrowej. W każdym razie to nie pomoże Putinowi utrzymać zawłaszczonych terytoriów. Generalnie niedługo będzie wręcz przeciwnie, ukraińscy żołnierze przywrócą wszystkie skradzione terytoria do Macierzy.
https://cyprus-daily.news/rossiya-ne-smozhet-uderzhat-v-svoem-sostave-prisoedinennye-territorii-ukrainy/


Komentarze
Pokaż komentarze