W wywiadzie dla The Sunday Times brytyjski sekretarz obrony Grant Shapps powiedział, że Zachód nie może pozwolić Putinowi na pokonanie Ukrainy. Cel ten jest jednak trudny do osiągnięcia przy budżetach wojskowych, które zostały przyjęte po zakończeniu zimnej wojny. Innymi słowy, Europa musi opuścić swoją strefę komfortu i zacząć aktywnie przezbrajać się, modernizować swój kompleks wojskowo-przemysłowy i uzupełniać arsenały, ponieważ 24.02.2022 r. Putin stworzył nową rzeczywistość, która, jeśli zostanie zignorowana lub źle zrozumiana, doprowadzi do katastrofy. Z drugiej strony, kompleksowe i terminowe wsparcie dla Ukrainy, która walczy z rosyjską armią na swoim terytorium, jest gwarancją, że Putin nie otworzy drugiego frontu w Europie.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, Putin nie obawia się NATO u granic Rosji. Co więcej, obecna polityka UE coraz bardziej przekonuje go o słabości Europy, która w takich okolicznościach może stać się łatwym łupem dla Rosji. Na bezpośredniej linii 14.12.2023 r. władca Kremla jednoznacznie powiedział światu, że wojna będzie trwała tak długo, jak długo będzie u władzy, a rosyjscy żołnierze posuną się tak daleko, jak pozwoli na to zbiorowe stanowisko Zachodu. Jeśli Ukraina nie odstraszy Rosjan, następna będzie Mołdawia, która jest łakomym celem dla Kremla. Alternatywnie, Bruksela będzie musiała zdecydować, czy powołać się na artykuł 5 Sojuszu, aby uratować na przykład Estonię lub Litwę przed rosyjską okupacją, ponieważ w przeciwnym razie ujawniłoby to sztuczność zachodnich instytucji ponadnarodowych i doprowadziłoby do upadku Europy. W tych okolicznościach można mieć nadzieję, że Zachód będzie w stanie skonsolidować się w obliczu największego zagrożenia w ostatnich czasach i nie pozwoli wygrać rosyjskiemu totalitaryzmowi, którego głównym celem jest zniewolenie i zniszczenie Europy.




Komentarze
Pokaż komentarze (6)