mOrfeusz+ mOrfeusz+
27
BLOG

Tydzień na słodko-kwaśno

mOrfeusz+ mOrfeusz+ Polityka Obserwuj notkę 2
Się tak jakoś składa, że ostatnio więcej czasu poświęcam na życie niż na blogowanie. Dużo pracy w pracy - na własnej skórze odczuwam boom gospodarczy i brak bezrobocia. Problemy z dyskiem twardym, które wraz z przejściem na nowy system (niemal bezbolesnym, lecz jednak czasochłonnym) zjadły mi tak na oko z tydzień czasu. Wreszcie całkowite oderwanie się od rzeczywistości podczas majówkowego męskiego wypadu z ojcem w słowackie góry...

Spróbuję teraz troszkę te zaległości nadrobić. Na początek stronniczy przegląd tygodnia przez pryzmat prasy codziennej. Z tematem najbardziej ponurym na koniec, rzecz jasna.

A zaczęło się tak pięknie, choć nie u nas. Sarkozy, zgodnie z przewidywaniami, wygrał wybory. Czy to dobrze dla Polski, czas pokaże, choć wydaje mi się, że lepszym dla nas partnerem francuski nacjonalista niźli francuski jewropejczyk. Wolę szczerych. Tak czy inaczej, utarcie nosa lewactwu w jednym z jego mateczników cieszy.

Wygrana wygraną, ale prawdziwej radości dostarczyły mi komentarze niezależnej (od rozumu, ale nie dałbym głowy, że od wpływów postsowieckich**) prasy francuskiej: oto nowy prezydent ośmiela się nazywać nierobów nierobami, a oszustów oszustami (Le Monde) - horrendum jakieś po prostu, oto wybór budzi obawy, bo... prezydenta nie lubią za granicą (Le Nouvel Observateur) - a wydawać by się mogło, że wybierali go Francuzi, oto bezczelnie cieszy się z wygranej (Liberation*)... czyli znów jakieś przypadkowe społeczeństwo źle wykorzystało demokrację. Skąd my to znamy... Drogi Bronisławie, jedź na pomoc, póki sarkożyzm nie rozpanoszył się niczym kaczyzm.

Wałęsa i Kwaśniewski ramię w ramię przeciw rządom kaczystowskich oprawców. A może ramię w goleń?

Z tej okazji SLD opracował ściągę dla TW, czyli jak się przyznać, by na tym wyjść najlepiej. Ciekawe, czy eksperci SLD, którzy doradzają, to ci sami, którzy szkolili TW, jak przyznawać się w razie wpadki: "Nie donosiłem..." -> "Coś tam podpisałem, ale nie współpracowałem..." -> "Współpracowałem, ale nikogo nie skrzywdziłem..."

Ściągę umieszczono na stronach internetowych Sojuszu. Jak dobrze, że Lechu, jak wiemy z Gnijącej Wątroby, biegle posługuje się medium internetowym.

Marek Jurek wciąż kleci swą kanapę. Z takimi talentami nawet w Ikei by go nie chcieli. Nie miałem okazji tego napisać wcześniej, ale o ile całym sercem popierałem Marka, gdy idealistycznie rezygnował ze stanowiska Marszałka, o tyle Jurek, znów dzieląc prawicę, pokazuje, jak cienka linia oddziela idealistę od błazna. Takie małe jaźni rozdwojenie. Napisałem "błazna"? A to błąd, błazen potrafi znaleźć sobie miejsce na dworze i choć niby na marginesie - na dwór ów wpływać. Oszołom (piszę to z sympatią, sam będąc oszołomem, choć innej kategorii) skutecznie działać może tylko na tle bardziej stabilnych, umiarkowanych kolegów, niewykluczone, że powoli ich zmieniając ("kropla drąży skałę"). Samotnie skazany jest na porażkę. Cóż, na własne życzenie. Byle tylko nie pociągnął w przepaść innych.

Poważniej: minęła 30. rocznica śmierci Pyjasa. A Maleszka nadal adiustuje.

Wciąż nie milkną echa przestępstwa popełnionego przez Bronisława G. A ja czegoś nie rozumiem. Facet złamał prawo, stracił mandat na własne życzenie... end of story. O czym tu rozprawiać? Zachłyśnięcie naszych mediów tzw. autorytetami jest dla mnie całkiem niepojęte. Tylko prawicowi bloggerzy raczyli zauważyć, że przeszłość drogiego Bronisława też nie była taka kryształowa. Mainstreamers milczeli jak zaklęci. Tabu jakieś? Wielkie mzimu wywrze na was pomstę?

"Nikt nie będzie się wtrącał (...), jakie stoją w polskich miastach pomniki", oświadczył premier, stając tym samym po stronie Estończyków. Jakieś 18 lat musieliśmy czekać, by polski premier z taką mocą powiedział te słowa. Nasza niepodległość wreszcie weszła w wiek dojrzały?

Lady Punk dołączył do obrońców narodu przed kaczystowskimi siepaczami faszyzmu (albo na odwrót). Z działaczami PO łączy ich też zamiłowanie do pokazywania penisów. Co prawda Janusz "Kochanie, Zgubiłem Dzieciaki" Palikot pokazał plastikowego - musi się chłopak jeszcze wiele nauczyć.

Tymczasem Tusk zapewnia, iż w PO nie ma miejsca dla sojuszników lewicy. Jemu też znudziła się już prezydentura HGW?

We Wrocławiu lokalna sensacyjka - nieżyjący twórca teatru pantomimy, Henryk Tomaszewski był TW. Z oficerem prowadzącym porozumiewał się na migi?

Rok 20o7. Niemcy za pomocą algorytmów komputerowych odtwarzają pocięte niszczarkami archiwa Stasi. Rok 2037. Polacy za pomocą nanotechnologii odtwarzają z popiołów spalone archiwa SB. Nareszcie dowiadujemy się całej prawdy o "Bolku"! Marzenia... Ech, przekleństwo zacofania technologicznego... gdybyśmy tylko używali niszczarek zamiast prymitywnego ognia...

Wszechpolacy chcą, by papież obłożył ekskomuniką Kaczyńskich. Jak znam strategiczną przebiegłość Jarosława, to element szerszego planu pozyskania elektoratu satanistycznego.

Daniel Olbrychski w postsowieckiej telewizji przyrównał IPN do KGB. Aktorowi radzimy do kraju nie wracać. Jak Antoni Dudek zabierze się za wyrywanie mu paznokci, to i szabla nie pomoże.

Dość żartów. Wyrok TK - spodziewany przecież - zasmucił mnie bardziej, niż przewidywałem. Bo po pierwsze, PiS zdaje się wycofywać z groźnych, a me serce cieszących zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że w wypadku utrącenia ustawy zostaną ujawnione wszystkie archiwa. Zapowiedzi, dzięki którym nie przejmowałem się wyrokiem TK - jakże niesłusznie! Po wtóre zaś, TK jasno dał do zrozumienia, że za nielegalną uzna każdą lustrację. Że przy okazji okazało się, kto w tym pseudoszacownym gremium zasiada, to już nawet nie wspomnę. Warto natomiast zauważyć rzeczy dwie. Primo, problem TK wymaga rozwiązania natychmiastowego i skutecznego. Secundo, po wyroku za lustracją absolutną opowiedział się... Adam Michnik (jak i wiele innych osób). Niektórzy, jak Kataryna, uważają, że dlatego, że teraz to tylko puste słowa i mógł je swobodnie rzucić na wiatr. Fakt, wygląda na to, iż mógł... tyle że przecież wcale nie musiał. Po takim wyroku TK mógł wszak jeszcze głośniej zakrzyknąć przeciw zbrodni lustracji. Tak się jednak nie stało. Fakt, że środowisko Gnijącej Wątroby nigdy nie robi niczego bez przyczyny świadczyć może, iż kryje się za tym coś więcej. Pytanie "co?" jest wielce niepokojące...

Tak czy inaczej, lustrację na razie zabito, pogrzebano i osikowy kołek już ociosano. Trzeba się pospieszyć, zanim go wbiją. Ten wampir gryzie bowiem tylko komuchów.

Gdyby nie to... polska gospodarka - wreszcie objęta ochroną wywiadu - kwitnie, wreszcie inwestujemy w bezpieczeństwo, tak militarne (ostatnio Leopardy i samoloty bezzałogowe), jak i energetyczne (niestrudzone wysiłki premiera w Azji). Korupcja maleje (popytajcie tych, co w biznesie), coraz więcej ciemnych spraw z historii najnowszej wreszcie się wyjaśnia, nawet śmieszne podskoki Geremka i Mazowieckiego można by pominąć, gdyby tylko... Gdyby. Tylko.

*Wszystkie złośliwe parafrazy cytatów - moje.
**Nie "rosyjskich". Rosja to - może - była za Jelcyna.
mOrfeusz+
O mnie mOrfeusz+

Prawicowy oszołom. Anarchokonserwatysta. Patriota polski i wrocławski. Znawca literatury fantastycznej i filmu. Entuzjasta Apple i MacOS-a.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka