111 obserwujących
627 notek
1350k odsłon
5625 odsłon

O spotkaniach opłatkowych, wolności religijnej i dobrach osobistych ateistów

Wykop Skomentuj93

„Nie będzie tradycyjnego opłatka podczas obrad Rady Warszawy” – tak zdecydowała Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca stołecznej Rady. Tradycyjnie takie spotkanie miało miejsce zazwyczaj w przerwie ostatnich, przedświątecznych obrad Rady Miasta. Natomiast podczas inauguracji włączenia świątecznej iluminacji, warszawiacy będą mogli, wspólnie z przedstawicielami Ratusza, zaśpiewać utwór „Last Christmas”, zamiast tradycyjnych polskich kolęd.  

„W końcu normalność zawitała do Rady Warszawy. Nie będzie tradycyjnego opłatka z udziałem duchownych podczas przerwy w sesji Rady miasta” – z satysfakcją poinformował na Tt jeden z radnych.

Zainspirowana tą determinacją władz warszawskiego Ratusza, grupa parlamentarzystów reprezentujących ligę bezbożników zadeklarowała, że w opłatkowym spotkaniu w Sejmie nie zamierza brać udziału. Wg tych parlamentarzystów, głównie płci żeńskiej, takie spotkanie opłatkowe jest uroczystością religijną. Zwłaszcza, że zgodnie z tradycją uczestniczy w nim metropolita warszawski.  

Ja jestem niewierząca i nie będę szła na żaden opłatek. To nie jest typowe spotkanie świąteczne firmowe, które nie jest obudowane oprawą religijną, ale z księdzem, z modlitwą, z opłatkiem, który jest elementem religijnym. Więc nie. Jak ktoś chce się spotykać, niech się spotyka, ale beze mnie - powiedziała rzeczniczka SLD.

Inna pani poseł stwierdziła: Jeżeli ktoś chce się prywatnie spotykać z kardynałami tego świata, to jego prywatna sprawa.

Parlamentarzyści podkreślają, że Sejm jest miejscem świeckim. Wcześniej wielu z nich wyrażało swoją dezaprobatę do obecności krzyża w Sali obrad plenarnych Sejmu i deklarowało podjęcie kroków w celu usunięcia tego krzyża.

Dokładnie 10 lat temu, 6 grudnia 2009 r., pewien polski polityk napisał na swoim blogu:

Nie przeszkadzają mi krzyże w szkołach czy innych miejscach publicznych. Krzyż jest w takim samym stopniu w Polsce symbolem religijnym, co narodowym. Jeśli komuś przeszkadza symbol religijny niech odczytuje to w sposób narodowy właśnie. Kościół w Polsce był zawsze bowiem po stronie ludu i po stronie polskości. Dlatego – inaczej niż w Hiszpanii – nie można bezmyślnie walczyć z krzyżem. Są jednak sytuacje gdzie zdecydowana większość jest innego zdania i w tych miejscach powinno dojść do zmiany. Krzyż nie powinien dzielić Polaków.

Ten sam polityk mówił również:

„Krzyż jest symbolem narodowym, państwowym tak samo jak religijnym. To w końcu Kościół włożył Bolesławowi Chrobremu koronę na głowę, nie możemy o tym zapominać. To właśnie w Polsce Kościół ciężko walczył o wolność. Ja patrząc na krzyż w miejscach publicznych widzę w tym symbol narodowy i państwowy, a nie symbol religijny.”

Uprzejmie informuję, ze autorem cytowanych tekstów jest Janusz Palikot, poseł na Sejm VI kadencji (2007 – 2011). Co prawda, w następnej kadencji ów polityk diametralnie zmienił swoje zapatrywania i wraz z dwoma innymi posłami z ugrupowania „Twój Ruch” (Romanem Kotliński i Armandem Ryfińskim) żądał usunięcia krzyża z sali obrad plenarnych Sejmu. Janusz Palikot i jego partyjni towarzysze zdecydowali, że sami nie będą zdejmować krzyża, ale skierują w tej sprawie wniosek do marszałka Sejmu. Ponieważ marszałek nie zrealizował ich postulatu, wymienieni posłowie skierowali sprawę do sądu.

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wtedy ich powództwo. Posłowie „Twojego Ruchu” wnieśli apelację od tej decyzji. Twierdzili, że obecność krzyża w Sejmie narusza ich dobra osobiste, ponieważ wywiera na nich presję, której oni sobie nie życzą jako ateiści.

Rozprawa przed Sądem Apelacyjnym odbyła się w grudniu 2013 roku. Podczas rozprawy występujący w imieniu strony pozwanej radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa Mikołaj Wilk wnosił o utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku. Przekonywał, że orzeczenie Sądu Okręgowego w prawidłowy sposób odniosło się do tej kwestii. Jak mówił, stosując kryterium obiektywne nie można stwierdzić, by obecność w Sejmie krzyża - lub jakichkolwiek symboli religijnych - naruszała czyjeś dobra osobiste.

Sąd Apelacyjny oddalił apelację i utrzymał wyrok Sądu Okręgowego. Sąd uznał, że przywoływane przez powodów przepisy europejskie oraz polska konstytucja wskazują, że katolicy mają prawo umieszczać krzyż w miejscach publicznych. Przewodnicząca składu sędziowskiego, sędzia Edyta Jefimko powiedziała, że krzyż wiszący w Sejmie nie narusza dóbr osobistych powodów. Dodała, że ma on oddziaływanie pasywne, które nie stanowi przejawu indoktrynacji światopoglądowej państwa.

Powodowie nie dowiedli, że ich dobra osobiste, jakimi są wolność sumienia i wyznania, zostały naruszone Szkody takiej w ocenie sądu nie powoduje wywieszenie symbolu religijnego w przestrzeni publicznej. – podkreśliła sędzia Jefimko.

Wykop Skomentuj93
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo