118 obserwujących
699 notek
1604k odsłony
4342 odsłony

Wykorzystanie raportu ws kard. McCarricka do niszczenia autorytetu Jana Pawła

Wykop Skomentuj130

Po dwu latach intensywnych prac, w trakcie których przekopano archiwa, przebadano tysiące doku-mentów i przesłuchano 90 świadków z USA i Włoch, w Watykanie został ogłoszony raport, mający odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób Theodore Edgar McCarrick – najwyższy rangą i najważniejszy do 2018 r. duchowny Kościoła rzymskokatolickiego, któremu udowodniono czyny pedofilskie, mógł zostać najpierw biskupem, później arcybiskupem i kardynałem oraz objąć jedną z ważniejszych stolic biskupich na świecie.  

Sporządzony w językach włoskim i angielskim raport liczy 460 stron. Kilka godzin po jego ogłoszeniu w internecie ruszyła lawina komentarzy narzucających jego interpretacje. Komentarzy, których autorzy są w sposób ewidentny zainteresowani oczernieniem Jana Pawła II i zniszczeniem jego autorytetu. Zabierają głos ludzie, którzy nigdy nie znali JP II, nie wiedzą nic o jego nauczaniu, a przede wszystkim nie mieli nic wspólnego z Kościołem Katolickim. Ich zadaniem jest wbicie ludziom do głów przekonanie, że Jan Paweł II miał nieczyste sumienie, a więc nie może być autorytetem w sprawach moralnych.

Podstawowy zarzut sprowadza się do tego, ze JP II wiedział o zarzutach wobec McCarricka a mimo to mianował go arcybiskupem Waszyngtonu i kardynałem. Jest to zarzut wyjątkowo niegodziwy.

Z opublikowanego raportu wynika coś zupełnie przeciwnego. Osoby które zapoznały się z raportem, np. George Weigel, mówią wyraźnie, że McCarick zwiódł nie tylko Jana Pawła II. Przez długi czas, nawet po śmierci JP II, nie wychodziły na jaw konkretne oskarżenia wobec McCaricka. Nie można więc przyjmować narracji, że w 2000 roku „Papież Jan Paweł II wiedział o zarzutach homoseksualnych a mimo to awansował McCarricka”, gdyż jest ona fałszywa i niegodziwa.

Decyzję o mianowaniu McCarricka arcybiskupem Waszyngtonu w 2001 r. została podjęta w zgodzie z wszystkimi obowiązującymi w Watykanie procedurami. Mc Carrick był przedtem kilka razy, przy okazji kolejnych nominacji, sprawdzany przez władze kościelne. Najpierw w roku 1977 r., jeszcze za Pawła VI, który nominował go biskupem pomocniczym Nowego Yorku, a później w 1981 r. (nominacja na biskupa ordynariusza w Matuchen) i w 1986 (nominacja na arcybiskupa w Newark). Przy kolejnych nominacjach nie wyszły na jaw negatywne opinie na temat jego postawy moralnej: ani na temat jego czynów homoseksualnych ani tym bardziej przestępstw wobec nieletnich, mimo iż jak obecnie wiadomo, było ich wiele.

Do Watykanu docierały anonimowe pogłoski o niemoralnym życiu McCarricka (praktykowany homoseksualizm), które Jan Paweł II traktował poważnie. Dlatego trzykrotnie odmówił kolejnych nominacji McCarricka, proponowanych przez amerykański episkopat:

• na arcybiskupa Chicago w roku 1997,

• na arcybiskupa Nowego Yorku w roku 1999,

• wreszcie na arcybiskupa Waszyngtonu w lipcu 2000 r.

mimo że kandydatura McCarricka uzyskała pozytywne opinie kanoniczne.

Zachowując bowiem procedury kościelne, przed decyzją papież musiał uzyskać opinie trzech biskupów amerykańskich: wszyscy trzej konsultanci wyrazili na piśmie niepełne czy też intencjonalnie nieprawdziwe opinie na temat McCarricka i rekomendowali go do nominacji, czyli de facto oszukali Jana Pawła II.

To samo uczynił później sam McCarrick, kiedy napisał list do osobistego sekretarza Jana Pawła II, biskupa Stanisława Dziwisza, z prośbą o przekazanie Papieżowi. Przysięgał, że „nie miał nigdy stosunków seksualnych z żadną osobą, ani z mężczyzną ani z kobietą, z młodą ani ze starszą, ani z duchownym, ani ze świeckim”. Zarzekał się na wszystkie świętości, że wszelkie insynuacje na jego temat są kłamliwe, powoływał się na swe kapłańskie sumienie, wyrażał swe oddanie Bogu, a także szacunek wobec Papieża i jego decyzji - jakakolwiek ona będzie.

W cytowanym liście napisał: „Jeśli Ojciec Święty utraciłby pewność do mnie, jako biskupa, ja z chęcią zrezygnuję i przyjmę posługę, jaką mi przydzieli(…). Niech Pan użyje tego obecnego krzyża w moim życiu, aby uczynić mnie lepszym kapłanem…”.

Jan Paweł II nie spodziewał się, biskup McCarrick posługuje się krzywoprzysięstwem w kwestiach tak fundamentalnych i świętych i uwierzył tym zapewnieniom. Nie mógł postąpić inaczej, skoro ani nuncjatura w Waszyngtonie, ani amerykański episkopat, ani watykański Sekretariat Stanu, ani watykańskie Kongregacje nie dostarczyły żadnych dowodów przeciw kandydatowi.

Papież Jan Paweł II zachował kanoniczne procedury, jakie są stosowane wobec każdego kandydata na biskupa czy kardynała. Jak wskazuje raport, nominacja doszła do skutku dlatego, że Papież został wprowadzony w błąd i oszukany. Z raportu wynikają dwa wnioski:

• proces sprawdzania kandydatów na biskupów i arcybiskupów jest wadliwy

Wykop Skomentuj130
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo