Nie bede sie dlugo rozwodzil nad uzasadnieniem tej tezy. Zreszta taki wniosek wyplywa po przeczytaniu Jasienicy. Niektorzy zaraz sie na mnie wnerwia , ale ja naprawde uwazam tak jak na wstepie.
Obcy facet Jagiello, ktorego rodzina wylala z Litwy na zbity pysk, wywolal wojna z Zakonem w obronie rodzinnych interesow. On nigdy nie pogodzil sie z mysla , ze na Liwie nie bedzie mial nic do powiedzenia, Dlatego glownie usilowal niedopuscic do przejecia tam wplywow przez Krzyzakow a przy okazji chcial sie niejako wkrasc w laski Witolda dowodzac ze broni go i wspiera przed zewnterznym zagrozeniem.
Jako neofita chcial pokazac sie "bardziej swiety od Papieza" , calkiem jak Niesiolwski czy Sikorski w PO.
Grunwald wiec byl dla owczesnego Swiata Zachodniego mniej wiecej tym samym jak reakcja USA wobec islamskich jichadzistow. Jagiello wycial w pien kwiat europejskiego rycerstwa idacego krzewic wiare wsrod poganstwa. Rodziny poleglych wybaczyc tego i puscic plazem nie mogly . I nigdy tego Polsce nie darowano.
Dalszy ciag historii upadku Rzeczpospolitej to juz tylko konsekwencja , tyle za az do rozbiorow rozlozona w czasie.
Tak wiec po zwyciestwie pod Grunwaldem Polska jue sie, az nie wykluczajac dnia dzisiejszego, nie podniosla.
A teraz mozecie juz , na takim historyku ja Nathanel, wieszac psy lub palikoty, a ja zdania nie zmienie.
PS. pozdrawiam wszystkich antagonistow i zwolennikow.
Addendum:
Wiecej swiatla na wizerunek Jagielly tu: Michał Stanisław de Zieleśkiewicz: Litwo, quo vadis



Komentarze
Pokaż komentarze (31)