Poseł Kowalski nie jest kimś, kto potrzebowałby choćby odrobiny więcej reklamy, niż gwarantuje sobie sam. O jego parametrach wypowiadał się swojego czasu Lech Kaczyński, który w intencji eliminowania chamów z własnej partii nie jakoś nadmiernie ambitnie przecież postulował, żeby PiS był partią ludzi w miarę kulturalnych. Ja to jakoś tam i doceniam, aczkolwiek zaglądając problemowi w oczy, ponad tych w miarę kulturalnych zdecydowanie stawiałbym nieco chociaż lotniejszych.
Było to 20 lat temu. Ambicje włodarzy tego tylko w miarę kulturalnego ugrupowania z winy Donalda Tuska jeszcze bardziej od tego czasu opadły, a poseł Kowalski ostatecznie wykazał się jednak znacznie większym instynktem samozachowawczym od Lecha Kaczyńskiego, i to on dzisiaj błyszczy na politycznych salonach, co w tym przypadku równa się m.in. temu, że bije rekordy produkowanych memów o sobie.
No ale do rzeczy i o co chodzi.
A chodzi tylko o to, że niczego lepszego, niż lansowania się na Tusku, skupieni wokół swojego coraz bardziej również i zawodowo zdziadziałego przywódcy, aktywiści PiS nadal nie są w stanie wymyślić. Co w obliczu obecnego ogólnoświatowego remanentu wszystkich prowadzących interesy z Rosją, staje się dla mającego tu swoje zasługi PiS szczególnie pilne.
Dlatego to, że Kaczyński wprost jest nazywany cheerleaderką - a Obajtek oligarchą - Putina, trzeba koniecznie przykryć jakimś Kowalskim. Czyli Tuskiem...
https://biznes.wprost.pl/gospodarka/308207/tusk-za-duzo-placimy-za-gaz-z-rosji.html
![]()


Komentarze
Pokaż komentarze (11)