Słyszycie to liczenie banknotów, i to pośpieszne przepisywanie państwowych majątków to wpierw na powszechne kościoły, to chwilę później na osobiste żony?
Bez żadnych kompletnie już emocji tak tylko parsknę śmiechem, że grupie obecnie trzymającej władzę w Polsce żadna kwota nie wystarczy. Przypomnę też o kryzysie uchodźczym w 2015 roku w Europie i o "solidarności", jaką ta grupa wówczas się wykazywała. A nic się przecież poza jednostkowymi przypadkami w światopoglądach ludzi nie zmieniło, tak jak i w skłonnościach do pasożytowania na wojnie i ludzkim nieszczęściu.
Wyobrażacie sobie np. by jakikolwiek rząd w Polsce - wyjąwszy sort działający bez żadnego trybu - tolerował milionowe przekręty na maseczkach i respiratorach? A takiemu Kaczyńskiemu te przekręty kompletnie nie przeszkadzają, przeszkadzało przez chwilkę tylko to, że tłuste koty sadło nieumiejętnie kryją. Ale też już nie przeszkadza.
Stąd też mała rada dla naszej wspólnej Europy. Jeśli chcemy wspomagać uchodźców, a nie różnych wojennych cwaniaków, owe kwoty bezpośrednio przekazujmy właśnie uchodźcom, jak też ludziom i organizacjom bezpośrednio im pomagającym. Pośrednikom i farbowanym lisom ani grosza.
Jako klamrę tego awanturowania się o pieniądze, przyjmijmy więc następujące słowa: rząd znakomicie sobie radzi...
Zarówno tytułową kwestię, jak i tę o radzeniu sobie, najzupełniej poważnie wypowiedziała ta sama grupa kolesiów.


Komentarze
Pokaż komentarze