nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
105
BLOG

Gdzie był Morawiecki, gdy suweren skandował osiem gwiazdek?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 9

Ponieważ bloger deda poniekąd „załatwił” mi ostatnią notkę, wątek pociągnę tutaj. Załatwił mi razem z prezesem Kaczyńskim tę notkę na cacy, zalecając łyk zimnej wody. Aktyw wziął to dosłownie i zamilkł. Do nikogo nie mam więc żalu, a wręcz przeciwnie. Pozwala to w spokoju i trochę szerzej spojrzeć na obecny konflikt w PiS. Obu tym blogerom (w tym jednemu prezesowi) zarazem po równo dziękuję.

Jarosław Kaczyński ma rację, gdy na portalu Muska do rozbijających mu partię tweetuje o jedność. Oczywista oczywistość, chciałoby się rzec.

Sprawa jednak tak prosta nie jest. Nie wiadomo bowiem, czy ta „szklanka zimnej wody” proponowana jest rozbijającym PiS, czy tym, którzy z trwogą przyglądają się jego rozbijaniu.

Rozumiecie już państwo zapewne niezręczność prezesa.

Kolejną niedopowiedzianą sprawą pozostaje powód tego rozbijania. W mojej poprzedniej notce, za „zaufanym Morawieckiego”, stawiam tezę, że Jarosław Kaczyński utracił słuch społeczny już w czasach „ośmiu gwiazdek”. Co odpowiedział wtedy milionom Polaków? Czy nie można dziś postawić tezy, że „osiem gwiazdek” było nie tylko hasłem sprzeciwu, lecz także odpowiedzią na niewypowiedziane „trzynaście gwiazdek” prezesa?

Nigdy ich dosłownie nie wypowiedział, ale dysponował innymi narzędziami. Także aparatem państwa, w tym funkcjonariuszami, którzy podczas protestów używali siły wobec kobiet. A wobec państwowego wymiaru sprawiedliwości obóz władzy, którego reprezentatem był PiS, za publiczne środki wynajął hejterów, posługujących się hasłami w rodzaju: "sędzia ukradła kiełbasę".  

W związku z tym nasuwa się kolejne pytanie. Gdzie był wtedy Mateusz Morawiecki ze swoim słuchem politycznym? 

Biorę więc łyk zimnej „Smokin’ Palomy” i mam nadzieję, że swoim skromnym wkładem pomogłem Mateuszowi Morawieckiemu przypomnieć sobie starą zasadę: nie gryzie się ręki, która karmi. Bo jak mawiał zapomniany ostatnio bohater „Ucha prezesa” Mariusz Błaszczak: „czas na refleksję jest do czwartku”.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka