nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
168
BLOG

...Wołyń był wyjątkiem, a nie regułą...

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 41

...Jedwabne było wyjątkiem, a nie regułą w okupowanej przez nazistów Polsce...


Ambasador Tom Rose popełnia błąd. Nie tylko dlatego, że Jedwabne nie było jedynym przypadkiem pogromu Żydów - ani w czasie wojny, ani przed nią, ani po jej zakończeniu. Jego zasadniczy błąd polega na czymś innym: traktuje Jedwabne jako symbol.

W tym sensie myśli o Jedwabnem dokładnie tak samo, jak wcześniej myśleli o nim Aleksander Kwaśniewski czy Lech Kaczyński. Rozumie, że Jedwabne jest czymś więcej niż nazwą miejscowości i opisem konkretnej zbrodni. Jest symbolem polskiego współudziału w przemocy wobec Żydów i pytania o odpowiedzialność społeczeństwa.

Jednocześnie Rose próbuje osłabić znaczenie tego symbolu. Przeciwstawia mu kategorię „wyjątku”, sugerując, że skoro Jedwabne nie było regułą, to jego symboliczny ciężar powinien być mniejszy. Tymczasem symbole nie działają w ten sposób.

Symbol nie musi reprezentować zjawiska powszechnego. Wystarczy, że odsłania coś istotnego. Auschwitz nie jest symbolem dlatego, że wszystkie obozy wyglądały tak samo. Katyń nie jest symbolem dlatego, że był jedyną sowiecką zbrodnią. Jedwabne stało się symbolem nie dlatego, że takich miejscowości było najwięcej, lecz dlatego, że ujawniło możliwość uczestnictwa części Polaków w mordowaniu swoich żydowskich sąsiadów.

Dlatego przeciwstawienie „wyjątek - reguła” nie unieważnia symbolu. Jest próbą ograniczenia jego znaczenia. A to są dwie różne rzeczy. 

W tym sensie Rose robi coś podobnego do tego, co od lat robi Grzegorz Braun. Nie neguje samego faktu Jedwabnego, lecz próbuje osłabić jego rangę jako symbolu. Różnica polega na metodzie i skali. Braun atakuje ten symbol wprost, Rose czyni to znacznie ostrożniej, wpisując go w formułę „wyjątku, a nie reguły”. Cel pozostaje jednak podobny: zmniejszyć jego znaczenie w opowieści o historii relacji polsko-żydowskich.

Z perspektywy Brauna taka ostrożność zapewne wyglądałaby na niekonsekwencję. Z perspektywy historycznej pozostaje jednak tym samym zabiegiem retorycznym - próbą osłabienia symbolu przez zakwestionowanie jego reprezentatywności, choć reprezentatywność nie jest tym, co nadaje symbolowi jego znaczenie.

Paradoks polega na tym, że obaj - każdy na swój sposób - przyczyniają się do utrwalania Jedwabnego jako jednego z najważniejszych symboli polskiej pamięci historycznej. Bo z symbolami nie da się wygrać przez ich pomniejszanie. Każda kolejna próba odebrania im znaczenia przypomina, że ono istnieje.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka