nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
169
BLOG

Ważne by Polska była katolicka?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Rozmaitości Obserwuj notkę 147

Nie będę tu cytował autora tego słynnego powiedzenia, pośrednio dzięki któremu jest tytuł tej notki. Oraz znęcał się nad jego nędzą umysłową. Sam tym powiedzeniem zrobił z siebie pajaca w stopniu pozwalającym Polakom zapamiętać jego słowa na długo. Swoje miejsce w historii Polski posiada, a słowa te, zalęgłe sie w jego katolickiej czaszce a potem wykrzyczane, to również takie spięcie klamrą jego działalności. Nazywanej przez niektórych "służbą Polsce".  Gorzej, że naprawdę to co głosił, wcielał potem w czyn. Robił biedę. Produkował ją w sensie dosłownym, bo zamiast zająć się zawodem polityka (chociaż udawać, bo dla niego to za trudne )  wydurniał się jak jakiś płatny teleewangelista z Wenezueli. Przypomniał mi się ten wzorcowy egzemplarz polskiego katolika nieprzypadkowo, zadałem sobie bowiem pytanie jak wygląda katolicyzm w Polsce...Z czym mi sie kojarzy, co niesie jego obywatelom, co z niego wynika.

Starałem się być obiektywny, i by maksymalnie mojemu obiektywizmowi dać szansę, rozpocząłem poszukiwania od pozytywów katolicyzmu...

Myślałem... - łączy społeczeństwo mając na swych sztandarach przebaczenie, miłość, pokorę...i inne te przymioty przynależne raczej człowiekowi, jednostce, a nie jakiejś ideologii -  przez ten obiektywizm  jak widzicie wręcz szarżowałem...ale co z moich dobrych intencji, jak i tak wyszło, że to gówno prawda; sfera etyczna - walka, obyczajowa - wojna, polityczna - też nawalanka. Dowódctwo KrK postanowiło sobie jako osobisty wróg czerwonych zająć ich miejsce - czyli stać się czarnymi - by od dwudziestu lat rozgrywać swoją nową politykę, partie "zaprzyjaźnione" wykorzystując jedynie do swoich partykularnych interesów.  Politykę, w której przeciwnicy traktowani są w duchu; "Nie ma przebacz"...

Dziwne prawda? Organizacja stworzona w imię miłości i pokoju ... Dla kogo dziwne dla tego dziwne, nie będę robił za głupa w imię jakiegoś politycznie poprawnego obiektywizmu i udawał, że nie widzę co się u nas dzieje, bo mi ojczyznę złupią do reszty, a naród podzielą tak, że do jakiejś wojny domowej dojdzie jak w chrześcijańsko-islamskiej Nigerii. Na swoich plakatach powiesili już jednego tak samo nieprzejednanego...

Więc z czym mi sie jeszcze kojarzy polski katolicyzm? Będzie krótko i po męsku, kłamać - jako, że nie praktykuję gadania z meblami - nie zamierzam wyłącznie z powodów higieny osobistej. Katolikiem też zresztą z tego samego powodu nigdy nie byłem, nawet chrzest sobie sam unieważniłem w imię czystości duchowej:)

Kojarzy mi się polski katolicyzm z politykowaniem, z tysiącami pomników katolika Karola Wojtyły, z niedzielną katolicką "tacą", z katolickim "co łaska", z katolickim unikaniem płacenia podatków, z przejmowaniem narodowego majątku za bezceń, z nie odpowiadaniem KrK za przestępstwa swoich pracowników, z nietolerancją, moralnym linczem, mentalnością Kalego, obskurantyzmem w dziedzinie wychowania seksualnego, biciem dzieci (zwanym wychowywaniem - to już inny debil), trzymaniem kobiet "pod kluczem", zwierzęcą homofobią, wpychaniem swoich symboli religijnych "na siłę" do urzędów państwowych, z krzykactwem, z fundamentalizmem i państwem wyznaniowym. Nawet z napadaniem na Owsiaka.

Niektórym podane przykłady będą się kojarzyć dobrze, innym niekoniecznie, ale nie o to mi chodzi. Chciałem zadać pytanie, zadać zarówno niekatolikom, jak i katolikom, dla których odpowiedź będzie się wiązała na pewno z Bogiem, z czym nie zamierzam w ogóle polemizować i tego podważać.

Praociec polskiego fanatyzmu religijnego, obecnie z lekka zdechły politycznie, wąsaty katolik ksywa "Kobra", był również jednym z ojców ideowych obecnej rzeszy profesjonalnych (wyłącznie w sensie, że za kasę) "zbawiaczy Polski i obrońców wartości", skutecznie cofających nasz kraj w jakąś bez przeproszenia "dupę świata", być może to jemu i jemu podobnym powinni ci celebrujący fundamentalizm młodziankowie pomniki stawiać. Bo czyny i myśli ich świadczą, że to są ich Prawdziwi Duchowi Przywódcy. Ludzi Kościoła, zdystansowanych, mądrych nie słuchają. Są ponad, wiedzą lepiej. Najlepiej.

Pytam poważnie; co katolicyzm i "zawiadujący" nim KrK daje Polsce, co daje nam jako narodowi?

Sam sobie odpowiem, że na przykład Czechom dał wolność. Od siebie.

W Czechach nie ma zakazu wiary w Boga.

 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (147)

Inne tematy w dziale Rozmaitości