nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
572
BLOG

CHCECIE POSŁUCHAĆ DOBREGO (?) POPU? (na kanwie "MGŁY")

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Kultura Obserwuj notkę 5

 

 

Na popie znam się tak, że dla mnie 'zajebistą' płytą popową jest np. „Sporting Life” artystki Diamandy Galas. Reszta jej płyt popowa już zdecydowanie nie jest. Szatanistyczna już bardziej. Bo problem z pojęciem "popu" świat miał od początku uknucia tej nazwy. Diamanda Galas z popem problemu nie ma żadnego. Warto przy okazji dowiedzieć się o co chodzi jej również w warstwie pozamuzycznej.

Kolejny raz poukładać co jest a co nie jest popem, spróbowałem na fali ostatniego zainteresowania grupą De Press – lansowaną teraz w filmie o opartym na oparach tytule ‘Mgła’. Mniejsza z filmem, większość pewnie wie w jakich oparach toczy się film.Jeśli ktoś przypuszcza, iż jest to film o żywiołach przyrody w wersji light, lub że ma do czynienia z jakimś innym gatunkiem filmów meteorologicznych i przypadkowo jest ich fanem, powinien sobie ten film odpuścić.

W skrócie powiem, że jest to ściema polityczna. Kolesie mówią w nim rzeczy, które na drugi dzień dementują wszyscy pozostali świadkowie - i robią to sobie na luzie, jakby dłubali ziarna słonecznika. A my jak zwykle politykę mamy jeszcze głębiej... Głęboko niszowy i ponoć zakazany. Tylko dla nietypowo normalnych z pewnych środowisk.

Film jest już dostępny na YouTube i we wszystkich poważnych dziennikach pokłóconych z Faktem. Środowisko filmowe tak ma. Ponieważ nikt nie zastrzegł sobie praw własności do tematu, możemy spodziewać się innej (bardziej chwytliwej) wersji. Niemiec nie Hollywood, ale też bogaty. Zafunduje Lichockiej kolejny oral z głównym amantem tego filmu.

Jedynie zdeklarowani fani popu – jako w miarę normalni – powinni obejrzeć, a raczej odsłuchać soundtrack z filmu. Mogą zamknąć oczy i słuchać samej muzyki, ale wtedy nie zobaczą co tej wiosny i lata będzie się nosiło na nosie i na głowie. Gwiazda zespołu, niejaki Dziubek, świsconcy na modłę oscypkową do Pana Boga że go kocha (za dutki z płytkuf), powinien zainspirować modowo około 60% małolatów z Frondy, 70% młodych z Salonu24, i pełen komplecik wszechpolskiego bydła – jej wszystkie odłamy i faszystowskie nazwy.

Kawałek Dziubka - o tytule jak sam film - z popu stara się uciec w rejony szlachetnej muzyki rockowej, ale lecenie na żywca Laibachem – który sam z siebie jest z gatunku tych ciężko podrabialnych – jest jednak wtórne. A podrasowane jedynie prostym wyciskaczem patosu i głębi przekazu. W trans wpędził się artysta za pomocą prostych środków religijnych. Fakt - muzyka bez środków w zasadzie nie istnieje. Szopen miał kobietę, niektórzy mają tradycyjnie - wenę, jeszcze inni twarde i miękkie. Interesujące czym wspomaga się na przykład Madonna... Może na zasadzie kontrastu świeżym smalcem z pod Nowego Targu ?

Środki nacisku na widza w klipie „Mgła” w celu, że tak się wyrażę ‘patriotycznym’, były podobne do środków, które zastosował w innej swojej patriotycznej pieśni pt. „Cy bocycie Świnty Łojce”. Może mają unaocznić widzom chęć oddania we władanie własnego kraju innym niż rząd siłom. Te legalnie wybrane wyraźnie mu nie odpowiadają. Wielu artystów było zaangażowanych politycznie – Dziubek nie jest tu żadnym wybrykiem natury. Spoko.

Ja usiłowałem szerzej spojrzeć na jego muzykę i dostrzegłem w jego twórczości wiele innych elementów. Znalazłem w niej między innymi miłość do Boga, Ojczyzny i Historii. Sztampa i banał – nie mówię o wartościach, a o tym, że wszyscy na okrągło o tym śpiewają i piszą, czyli, że nikogo artycha nie zaskakuje.

Powszechna obróbka tematu sprawia, że niejako wytresowany do myślenia o historii, zapragnąłem poznać datę powstania tekstu do „Mgły”, pogrzebałem więc w mojej przepastnej bibliotece (router mam w piwnicy). Natrafiłem między innymi na zapomnianą przeze mnie informację, że „Suplikacja” ‘śpiewana była w okresach klęsk żywiołowych oraz nieszczęść narodowych’. Oraz odkryłem, że wyjątki gdy śpiewana jest "suplikacja" są, ale w innych okolicznościach czasu i przyrody - swego czasu czadu dawał swoim barytonem baryton Maklakiewicz. I nie na samolocie, tfu na statku, ale w filharmonii.

 Tak jakoś zapomniałem. Ile żyję, to w czasie żadnej klęski żywiołowej czy to nieszczęść narodowych - jak np. pojawienie się rodziny Kaczyńskich w polskiej polityce - suplikacji nie słyszałem. Widocznie dla Dziubka w całej powojennej historii nie było na tyle wartych publicznego odśpiewania „Suplikacji” zdarzeń, że nie śpiewał. Nie podoba mi się jego dosyć wypaczona perspektywa rzeczywistości.

"Od powietrza głodu i wojny... "Początek, a ja już czuję się lekko przez przesłanie tekstu ustawiony, że nie wierząc w zamach jestem tym 'powietrzem'. Ja bym nieśmiało sugerował panie skrzipek basowy, nie wyzywać innych od jakiejś zarazy. Jak pan umieszczasz w teledysku klaszczączych ludzi na pogrzebie i obściskujących się przywódców zaprzyjaźnionych państw - ok, ma pan moje błogosławieństwo. To mi się nawet podoba. Ale nie kręcenie nosem, że powietrze nie te.

W tekście śpiewanym przez Dziubka jest: „Od nagłej i niespodziewanej śmierci Zachowaj nas Panie... Zmiłuj się nad nami”… Przewijające się obrazki wraku samolotu kojarzą się z ofiarami wypadku - a ja wyraźnie słyszę ze sto razy słowo 'nas' i tyle samo słowa 'nad nami'...takie zestawienie wywołuje u mnie wrażenie, że wokalista zapomina o ofiarach i jedynie wykazuje się swoim egoizmem. Że jego modlitwa kierowana do Pana jest w intencji modlących się, a nie zmarłych. 

Inna sprawa to samo przesłanie fragmentu: "Od nagłej i niespodziewanej… zbaw..." czy to może oznaczać, że Bóg ma nas nie chronić od jednej z mniej bolesnych fizycznie i psychicznie form zejścia z tego świata ?! Hospicja i szpitale pełne są ludzi, modlących się o dokładnie coś odwrotnego…(?)

Całościowo, prawie wszystko coś mi tu słabo sprzęga. W skali od jeden do dziesięć, jeden za Laibacha i dwa za okulary - czapki w lato skini nie noszą. Choć od lat  Skiba prosi. Za karę skiny dostaną dziś inną piosenkę.

Dzisiaj gra Orkiestra. Rzucę trochę grosza by Rydzyk czytając cyferki ‘konkurencji’ (tyle, że jeden daje, a drugi garnie więc cierpi bo mniej zostaje dla niego), które tak kocha, podgotował się jeszcze bardziej – może pęknie mu coś. Zejście z zawiści i chytrości też może nie boli?

I proponuję przypominając starsze kawałki De Press, zastanowić się czy muzyka De Press jest muzyką rockową, Ludową,czy też popową. Czy też może nie jest przypadkiem to już jakiś folklor… żoliborskich podwórek. 

              VOLLUMEE !

 

                               

 

                               

Jestem afirmacją życia, afirmacją wszystkiego co piękne.Dziubek u Owsiaka…

 

 

Czy to jest muzyka pop. Czy to jest dobry pop…

„Na Polskę dziś mamy ochotę…bo chcemy zmienić wojny losy…” dedykowany specjalnie panu, który walczył z psem Szarikiem - jest na salonie - ksywa filozof dwuwyrazowiec

               

Od tej Pani zacząłem, i na tej Pani skończę. To jest ‘zajebisty’ pop. A Pani broni się sama… 

                    

Albo jeszcze jeden. Ma ktoś ochotę na inaczej rozumianą/graną „Suplikacje” ? 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura