http://janinajankowska.salon24.pl/272957,medialny-lincz-z-udzialem-tomasza-sekielskiego
Pani Janina Jankowska opublikowała notkę. Postanowiłem podyskutować. Człowiek o godzinie drugiej czterdzieści osiem, nie ma raczej zamiaru linczować swoich rozmówców, jak dajmy na to o 18:20, pazury delikatnie jakby chowa i często zdarza się, że właśnie nocą można z obopólną korzyścią miło (co nie wyklucza chyba, że czasem i zaciekle) pogawędzić. Udało mi się być pierwszym komentatorem notki pani Janiny Jankowskiej… Oto mój komentarz:
No to sobie prezes ładnie zapracował... Tak będzie, nie inaczej.
Mógł myśleć wcześniej...
NERWICA EKLEZJOGENNA 87 2616 | 27.01.2011 02:48
Osiem minut później otrzymałem odpowiedź:
Tylko tyle pan z tego tekstu wyniósł?

JANINA JANKOWSKA 121 978 | 27.01.2011 02:56
W mniej już zwięzły sposób rozwinąłem swoją myśl, wyjaśniłem jak zrozumiałem notkę i – co szczególnie ważne było dla pani Jankowskiej, w grzecznej formie wytłumaczyłem ile z jej tekstu wyniosłem…Poświęciłem kilkanaście swoich minut na odpowiedź pani Jankowskiej i postanowiłem wysłać…
Nie możesz komentować na tym blogu.
Chciałem ci ja podyskutować z wydawałoby się poważną osobą, puściłem jeden komentarz odnoszący się do jej notki – niejako współbrzmiąc z Autorem, pochyliłem się w nim nad obiektem troskliwych lamentów Janiny Jankowskiej, czyli posłem Kaczyńskim, po czym zostałem nad wyraz taktownie – i broń boże, że w jakiś zarozumiały sposób – spuszczony na drzewo. Dostałem bana bez jednego słowa wyjaśnienia. Niby te ‘bany’ istnieją i po coś są… ale ja jestem mimo wszystko mocno zdziwiony.
Pani Jankowskiej wydaje się, że ma prawo traktować rozmówcę jak powietrze. Choć dla mnie takie zachowanie jest nie tylko dziwne, ale i nie mieszczące się żadną miarą w granicach dobrego wychowania, to prawa tego jej odebrać nie zamierzam i nie mam nawet prawa. Rzecz wyłącznie w tym, że daję sobie prawo – tak jak pani Jankowska daje je sobie – do publicznego przedyskutowania jej zachowania. Pani Jankowska jest bowiem osobą publiczną. Pani Jankowska dostaje pieniądze z moich podatków.
Pani Jankowska jak najbardziej podlega społecznej ocenie, kontroli i zasadzie ograniczonego zaufania. Chciałem więc uroczyście panią Janinę Jankowską poinformować, że zachowując się wobec mnie tak jak się zachowała, straciła dla mnie jakąkolwiek wiarygodność jako osoba zaufania społecznego.
Pani Jankowskiej prawdopodobnie to nawet nie zmartwi, wszak musiała swoją decyzję dogłębnie przemyśleć wcześniej – nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek zajmując stanowisko wymagające zaufania społecznego kierował się emocjami lub chwilowymi impulsami, wynikającymi z niekontrolowanych przez niego wahań nastrojów. Decyzję uznaję więc za podjętą po namyśle i posiadającą uzasadnienie.
Pozostaje dla mnie tajemnicą co było przyczyną zlekceważenia głosu części społeczeństwa – jaką to częścią swoją nieskromną osobą w kontekście czelności zadawania pytań osobie publicznej jestem.
Pytanie, abstrahując zupełnie od zasad dobrego wychowania i kultury osobistej – jeżeli pani Jankowska swój blog traktuje jako trampolinę do ponownej publicznej służby, to czy jest rozsądnym z jej strony, blokowanie możliwość zadawania jej pytań niewygodnych, trudnych (a może też zwyczajnie za trudnych dla niej osobiście ?) i lekceważenie dociekliwości osób, dzięki którym pełnić może swoją publiczna służbę ?
I już na sam koniec. Czy mam podstawy, by postępowanie pani Jankowskiej nazwać linczem ? Czy pani Jankowska, gdy wyborcy, społeczeństwo odsuną ją od sprawowania funkcji wymagających zaufania społecznego też nazwie to linczem ?
Ps.Godzina 18:40. Wklejam jeszcze jeden komentarz z tej rozmowy beze mnie. Komentarz ze strony Janiny Jankowskiej zamykający prawdopodobnie dyskusję pod tą notką. Koniec "dyskusji" taki jak i jej początek... 'Apel do rodaków'...
29 01 2011 godz. 14:00. Życie jak zwykle pisze scenariusz… Jako z natury człek ciekawski i raczej zdający sobie sprawę z panującej w świecie zmienności, postanowiłem przed chwilą sprawdzić czy mój ban nadal obowiązuje… Otóż nie mam już bana u pani Jankowskiej. Coś sprawiło, że mnie odblokowała… Piszę to z rzetelności wobec faktów. To na razie tyle…
All Zostawiam to świadectwo epoki z wszystkimi jej obliczami. Niech zostanie, jak zwierciadło przechadzające się po dziedzińcu. Odbija się w nim piękno i brzydota. Co przeważa ? Irracjonalna walka ludzi, którzy może nawet nigdy się nie widzieli i nie zobaczą, nigdy nie rozmawiali ze sobą, tu toczą walkę czasem z chwytami poniżej pasa. Najsmutniejsze, że myśli w tym tyle, co kot napłakał. Drodzy rodacy, trzymajcie się tematu.
JANINA JANKOWSKA 121 988 | 28.01.2011 02:22


Komentarze
Pokaż komentarze (52)