Myślę, że w komentarzach politycznych, to nie siła faktów motywuje kogoś do ich komentowania, ale chęć zwykłej, ludzkiej chęci "dokopania" i satysfakcji że oto znalazł się punkt "przyczepienia".
Co gorsza, na podstawie drobnych faktów buduje się całe konstrukcje logiczne. Jeden gość w komentarzu o którym już pisałem, rzucił, ot tak sobie, Sikorski to sowiecki agent. Jak dla niego. Następny pisze już: "Już dawniej pisałem,że Sikorski był w Afganistanie za czasów bytności wojsk radzieckich/ rosyjskich/ i spełniał określone zadanie, a ktoś go bronił,że był współpracownikiem Anglii, a teraz sie okazuje ,ze miałem rację o jego współpracy z Rosjanami.". No i że teraz to nas sprzeda ruskim i szkopom. Jak widać niektórym niewiele trzeba na potwierdzenie swoich tez. Wystarczy wpis innego komentatora.
Tak wygląda samonakręcanie się. Za jakiś czas w następnym poście przeczytamy, że to już pewne, że Sikorski był agentem rosyjskim (a jakim jeszcze nie był?), który na dodatek wykazał się żydowską żyłką do interesów i JUŻ sprzedał Polskę i Niemcom i Rosjanom, bo to zarobek podwójny.
Sobie przyklaśniemy - o, inni też tak myślą jak ja - i fajnie jest. Taki kołowrotek się kręci, kółka wzajemnej adoracji. Tylko jakoś tak myślenie się z czasem ludziom wyłącza.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)