Zrobiłem szybki przegląd większych i mniejszych armii w okolicy i okazało się, że jedynie Niemcy nie umieścili nazwy państwa w nazwie swoich sił zbrojnych:
Reichswehr,
Wehrmacht,
Bundeswehr,
ale już:
Bundesrepublik Deutschland,
Deutsche Bahn,
Deutsche Bundesbank,
Deutsche Bundestag,
A tak to wygląda u nas oraz w bliższej i dalszej okolicy:
Polska: Wojsko Polskie,
Stany Zjednoczone: United States Army,
Węgry: Magyar Honvédség,
Izrael: צבא הגנה לישראל , Tzva hahagana LeYisra'el (CaHaL),
Słowacja: Armádou Slovenskej republiky,
Czechy: Armáda České republiky,
Wielka Brytania: British Army,
Francja: Armée française,
Włochy: Forze Armate Italiane,
Hiszpania: Las Fuerzas Armadas de España,
nawet samozwańcza "pierwsza ofiara Hitlera" (oczywista oczywistość)-Austria: Österreichisches Bundesheer
To, że niemiecka armia nie nazywa się armią niemiecką powoduje pewne konsekwencje:
Wyniki wyszukiwania w google dla frazy (" "):
-"zbrodnie armii niemieckiej w Polsce": 1 wynik (0,17 s),
-"zbrodnie Wehrmachtu w Polsce": 364,000 wyników (0,24 s),
-"zbrodnie armii niemieckiej": 2,100 wyników (0,16 s),
-"zbrodnie Wehrmachtu": 105,000 wyników (0,14 s),
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
O ciekawej książce:
Jak pisze Piotr Jendroszczyk z "Rzeczposolitej", w Niemczech ma zostać wydana książka pt. "Soldaten". Zawiera ona protokoły z podsłuchów rozmów niemieckich żołnierzy, którzy trafili do brytyjskiej i amerykańskiej niewoli. Alianci podsłuchiwali ich za pomocą umieszczonych w barakach mikrofonów:
"Pohl: „Atakowaliśmy kolumny (uciekinierów – red.) na drogach. Obsługiwałem karabin maszynowy. Samolot wszedł w lewy skręt. Działają wszystkie karabiny. Co możesz zrobić? Widzieliśmy, jak konie wylatywały w powietrze".
Meyer: „Do diabła z końmi".
Pohl: „Żal mi było tych koni. Ludzi nie. Ale koni żałowałem do ostatniego dnia".
Z kontekstu wynika, że rzecz działa się w pierwszych dniach agresji na Polskę w okolicach Poznania. Pilot Pohl opowiada również, jak w drugim dniu wojny zrzucił pierwsze bomby na dworzec w Poznaniu i nie odczuwał z tego powodu „żadnej radości". „Trzeciego dnia zobojętniałem, ale czwartego dnia czerpałem już z tego przyjemność" – opowiadał Pohl..."
Alianci trzymali akta przez lata pod kluczem. Nawet gdy można było już po nie sięgnąć, nie zainteresowali się nimi prokuratorzy z Centralnego Urzędu Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu. Robią to dopiero teraz, zaalarmowani informacjami o publikacji książki. – Nie bylibyśmy w stanie przeanalizować takiej ilości materiałów. Mieliśmy wiele pilnych zadań – tłumaczy Thomas Will, zastępca szefa urzędu z Ludwigsburga."
W książce znajdują się również wyznania o sadystycznych gwałtach dokonywanych przez żołnierzy Wehrmachtu niemieckich żołnierzy, mordowaniu kobiet i dzieci w okupowanej Polsce i innych krajach.
http://www.rp.pl/artykul/25,637528-Rozmowy-jencow--z-Wehrmachtu.html
-----------------------------------------
Na koniec kilka zdjęć z kampanii wrześniowej. Zdjęcia przedstawiają żołnierzy Wojska Polskiego i... żołnierzy Wehrmachtu żołnierzy niemieckich.
Okolice Ciepielowa:
„Nasze pierwsze starcie w Polsce. [...] Brzęczą rykoszety. Teraz orientuję się, że Polacy także strzelają. Gwizdnęło mi krótko przy samym prawym uchu. Wtem jako pierwszy upadł kapitan von Lewinsky. Postrzał głowy z góry. A zatem strzelcy na drzewach. Podziwiam odwagę tych strzelców z drzew. Jeden zostaje wykryty. Sanitariusz zestrzeliwuje go z pistoletu....W godzinę później zbierają się wszyscy na szosie. Kompania ma 14 zabitych, łącznie z kapitanem von Lewinsky’m. Dowódca pułku płk [Walter] Wessel (z Kassel) z monoklem w oku jest wściekły...
[Płk. Wessel] stwierdził, że ma do czynienia z partyzantami, jakkolwiek każdy z polskich jeńców ma na sobie mundur. Zmusza ich do zdjęcia kurtek. No, teraz już prędzej wyglądają na partyzantów. Teraz odcina im się jeszcze szelki, widocznie po to, by nie mogli uciec. Następnie każe jeńcom iść brzegiem szosy, jeden za drugim.

"Nasuwa się pytanie, dokąd się ich prowadzi ? W kierunku powrotnym do taborów, które ich wkrótce przekażą do jenieckiego punktu zbornego ?

W 5 minut później usłyszałem terkot tuzina niemieckich automatów. Pośpieszyłem w tym kierunku i o 100 metrów z powrotem ujrzałem rozstrzelanych 300 polskich jeńców, leżących w przydrożnym rowie.

Zaryzykowałem zrobienie dwóch zdjęć, a wtedy stanął dumnie przed obiektywem jeden z tych zmotoryzowanych strzelców, którzy na polecenie pułkownika Wessela dokonali tego dzieła".

(Anonimowy tekst niemiecki wraz ze zdjęciami przekazany Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie, za pośrednictwem polskiego konsulatu w Monachium).
W tym samym dniu, Wehrmacht wojska niemieckie dokonały w okolicznych wioskach oraz samym Ciepielowie, mordów na osobach cywilnych, wśród których znajdowało się dziecko. Zbrodni pod Ciepielowem dokonał niemiecki 15 Pułk Piechoty (zmotoryzowany) z 29 Dywizji Piechoty, ofiarami byli polscy żołnierze z 74. Pułku Piechoty.
http://www.1wrzesnia39.pl/portal/39p/1288/8876/8_wrzesnia_1939_piatek.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Ciepielowie_1939


Komentarze
Pokaż komentarze