Sprawa sprzed jakiegoś czasu ale warto do niej wrócić wobec ciągłego stawiania Donalda Tuska za wzór europejskiego polityka i twierdzenia prasy, np. niemieckiej, o lokalnej mocarstwowości Polski pod rządami PO (o czym wiedzą nawet Litwini). Tusk jest ceniony przez przywódców innych państw to fakt, ale niestety nie jako partner. Poklepanie Tuska po plecach i potrząśnięcie jego dłonią dwa razy do roku pozwala osiągnąć wszystkie zakładane w stosunkach z Polską cele - polityczne, ekonomiczne, historyczne. Wszyscy już wiedzą plecy i dłoń to niczym strefy erogenne Donalda Tuska. I polska pięta achillesowa. Klepnięcie w plecy lub wstrząśnięcie dłonią powodują również ekstatyczne uniesienia w Polsce, obserwować to można na antenie TVN24 i innych zaprzyjaźnionych stacji, na łamach GW, Polityki, Newsweeka, Wprost i antenach: RMF, Radio Zet, Tok FM.
Czy będą Państwo walczyli o narodową reprezentację w obsadzie stanowisk w dyplomacji Unii Europejskiej?
Angela Merkel: Ja wohl natürlich! Für das deutsche Vaterland! Blüh im Glanze dieses Glückes, Blühe, deutsches Vaterland!
Tak jest, naturalnie! (po czym nawiązuje do słów niemieckiego hymnu -przyp.mój) Dla niemieckiej ojczyzny. Kwitnij w blasku tego szczęścia, kwitnij, niemiecka ojczyzno.
Nikolas Sarkozy: Oui, absolument! Vive la France! Allons enfants de la Patrie, Le jour de gloire est arrivé.
Tak, zdecydowanie! (po czym nawiązuje do wypowiedzi A.M- przyp.mój) Nich żyje Francja, Naprzód marsz, Ojczyzny dzieci, Bo nadszedł chwały naszej dzień.
Donald Tusk: "Nie jestem biurem pośrednictwa. Nie jest moim zadaniem znalezienie miejsc pracy dla maksymalnej liczby urzędników.” (sic!)
W tonie podobnym do Merkel i Sarkozy'ego wypowiedzieli się też Berlusconi i Zapatero oraz Brown/Cameron. Pewnie wcale nie musieli nic mówić bo wszędzie wokół to jest oczywiste. Pewnie od czasów przedszkolnych i wizyt w sklepach ze słodyczami pamiętają zasadę: mało oczekujesz mało otrzymujesz.
Cytaty pochodzą z raportu Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (VIII 2010):
"Ciekawych spostrzeżeń dostarcza analiza danych o obywatelstwie szefów placówek w rozmieszczeniu terytorialnym. W niektórych rejonach świata szefowie delegatur Unii Europejskiej są często obywatelami państw, które są powiązane z krajem przyjmującym więzami językowymi, historycznymi bądź kulturowymi. Zjawisko takie zaobserwowano w przypadku Afryki i Ameryki Południowej, w mniejszym stopniu występuje ono w Azji, natomiast nie zachodzi ono w krajach Europy Wschodniej i Azji Środkowej. Stosunkowo często powierzono funkcję szefa delegatury w kraju afrykańskim obywatelowi byłego mocarstwa kolonialnego, pod którego zarządem na jednym z etapów swojej historii znajdował się w całości lub części dany kraj przyjmujący. Tak jest m.in. w przypadku Maroka, Wybrzeża Kości Słoniowej, Tanzanii, Namibii, Erytrei, Senegalu, Ruandy, RPA, Nigerii, Czadu, Gabonu, Beninu i Angoli. Na 44 przedstawicieli Unii Europejskiej w Afryce jedynie trzech reprezentuje państwa, które w XIX i XX wieku nie miały kolonii czy posiadłości w Afryce. Analogiczna sytuacja występuje w Ameryce Południowej, np. Hiszpanie kierują placówkami w Chile i Kolumbii, Portugalczyk w Brazylii, a w zakresie obowiązków holenderskiego dyplomaty znajduje się m.in. niderlandzkojęzyczny Surinam. Na całym kontynencie szefami delegatur UE są – z wyjątkiem jednej placówki – obywatele państw, byłych mocarstw kolonialnych. Zjawisko to można zaobserwować również na przykładzie obu Ameryk: obywatele trzech największych byłych kolonizatorów (Hiszpania, Portugalia, Wielka Brytania) obsadzili 50% stanowisk wszystkich szefów delegatur UE na półkuli zachodniej".
"Tendencję odmienną od tej wychwyconej dla terytorium Afryki i Ameryki Południowej można zauważyć w krajach obszaru poradzieckiego, gdzie nowe państwa członkowskie z Europy Środkowej i Wschodniej, powiązane więzami historycznymi, gospodarczymi i politycznymi, nie obsadziły żadnego stanowiska szefa delegatury UE. Szefem delegatury w Moskwie jest obywatel Hiszpanii, Kijowie – Portugalczyk, Erywanie – Włoch, a Baku – Belg".
"Szef delegatury w Moskwie nie mówi po rosyjsku, a w Kijowie ani po ukraińsku, ani po rosyjsku".
*
Zasada (niepisana) obsady stanowisk na zasadzie łączności kulturowej, gospodarczej i politycznej działa do momentu kiedy jest użyteczna dla dużych krajów UE (z wyłączeniem Polski Tuska) a przestaje działać gdy przychodzi do obsady stanowisk w krajach dawnego bloku komunistycznego.
***
"Włosi są szefami placówek w graniczących ze sobą Sudanie, Erytrei i Dżibuti, Belgowie – w Republice Konga i Republice Środkowoafrykańskiej oraz Ugandzie i Ruandzie. W Azji Brytyjczycy kierują placówkami obejmującymi m.in. Indonezję, Filipiny i kilka państw Azji Południowo-Wschodniej (Tajlandia, Birma, Kambodża, Laos), a Francuzi objęli delegatury w Chinach, na Tajwanie, w Indiach i Bhutanie".
***
"Wbrew często powtarzanej opinii nominacji na stanowisko szefa delegatury UE nie wyklucza fakt, że dana osoba jest obywatelem kraju graniczącego lub położonego w bliskim sąsiedztwie państwa przyjmującego. Sytuacja taka występuje w przypadku Szwajcarii i Liechtensteinu, gdzie szef delegatury UE jest Austriakiem, oraz Maroka i Algierii, gdzie delegaturom przewodniczą Hiszpanie".
***
Przywódcy UE i co ważne nie tylko UE, kochają Tuska, za cenę poklepania po plecach i wstrząśnięcia dłonią dwa razy do roku - niczego nie oczekuje. Dłoń i plecy, wtedy Tusk cieszy się jak dziecko - zawsze uśmiechnięty, zawsze bez ambicji i troski o polski interes w relacjach międzynarodowych.
Tusk – uwodziciel nierozgarniętej części polskiego społeczeństwa. Patrzcie jakiego fajnego mamy premiera.
"Premier Donald Tusk przeprosił dzisiaj wieczorem za to, że w czwartek grał w piłkę nożną, gdy w Sejmie trwały głosowania. - To się nie powinno zdarzyć i więcej się nie powtórzy - zadeklarował szef rządu".
09.03.2009 r.
*****************************
źródła:
http://www.pism.pl/zalaczniki/PISM_Raport_ESDZ.pdf
(raport opisuje stan w sierpniu 2010, kiedy to na 115 ambasadorów UE nie
było ani jednego Polaka, od tego czasu na ok 130 ambasad przydzielono nam stanowiska...2 ambasadorów - w Jordanii i Korei Płd.
http://fakty.interia.pl/polska/news/tusk-zaplaci-za-gre-w-pilke-podczas-glosowan,1272110
http://blog.rp.pl/magierowski/2010/04/09/poprosze-o-proszalna-procesje/
Wypowiedzi Merkel i Sarkozy'ego to twórczość autora, wynik obserwacji polityki prowadzonej przez wymienioną dwójkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)