Zastanówmy się wspólnie, przez chwilę, czy w ramach obowiązujących przepisów, możliwa jest następująca sytuacja :
Załóżmy, że jakiś biznesmen „A” wynajmuje znanego aktora „B” do odegrania roli osoby, której znudziło się granie w nudnawych serialach telewizyjnych i postanowiła całkowicie zmienić swoje życie zostając burmistrzem jakiegoś miasta.
Aktor jest przekonywujący, ma duże wsparcie finansowe a również medialne, więc bez wysiłku wygrywa wybory.
Co się dzieje dalej ? Aktor „B” już po miesiącu urzędowania wydaje zarządzenie w którym wybiera na swojego zastępcę zięcia biznesmena „A”, a potem nagle zapada na zdrowiu.
W czasie usprawiedliwionej nieobecności burmistrza, jego zastępca podejmuje kilka ważnych decyzji, przypadkowo bardzo korzystnych dla firmy należącej do biznesmena „A”.
Z tego co wiem, teoretycznie i praktycznie jest to możliwe. Chciałbym zwrócić się z prośbą do osób znających to zagadnienie, aby podzielili się swoją wiedzą na ten temat. Mnie osobiście zduniewa fakt, że zastępcą burmistrza nie zostaje jeden z radnych.
Dziwi mnie, że miastem może rządzić osoba „wzięta z ulicy” która nigdy nie poddała się weryfikacji podczas wyborów powszechnych, a zatem, nie dysponuje ona niezbędnymi pełnomocnictwami, wydanymi przez swoją lokalną społeczność.
Interesuje mnie, również, inny problem konstytucyjny : Dlaczego nie ma pełnej analogii między najwyższymi organami Państwa a organami gminnymi, które formalnie rzecz biorąc, powinny być oparte są na tych samych regułach demokratycznych.
W przypadku śmierci Prezydenta to Marszałek Sejmu przejmuje władzę nad Państwem. Analogicznie, jeżeli burmistrz nie może wykonywać swojej funkcji, to na jakiś czas jego funkcję powinien przejąć automatycznie przewodniczący Rady Miasta.
Jeżeli prawdą jest to, co napisałem, to konkluzja jest prosta : wybory lokalne już w swoim teoretycznym założeniu skażone są „grzechem pierworodnym”, gdyż mogą być reżyserowaną fikcją.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że rada miasta może sobie w środku kadencji wymienić burmistrza wybranego przez lud, to absurdalność „demokracji lokalnej” jest, wręcz karykaturalna.
PYTANIE : Czy w moim rozumowaniu jest błąd logiczny ?
Zapraszam na swój blog : www.nie-tak.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (4)