... dzisjaj mają dylemat, czy rząd się obroni?

(screen @TVN48)
"To kuriozum" - żołnierz GROM oburzony wycieczką polityków w eskorcie jego kolegów
22.05.2014 / Niezalezna.pl: "Jednostka GROM nie jest od tego żeby bawić się w przewożenie prezydentów czy polityków - irytuje się żołnierz GROM, który początkowo nie mógł uwierzyć, że jego koledzy zostali wykorzystani do zorganizowania wycieczki po Wiśle dla ministra Rafała Trzaskowskiego i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. / ... / Czy GROM może prowadzić działania naterenie Polski? Nie może i nie prowadzi. Poza sytuacjami, w których wprowadzany zostaje stan wyjątkowy bądź stan wojenny. Wówczas wojsko wychodzi na ulice. My stawiamy się w sytuacjach gdy mamy do czynienia z poważnym i realnym zagrożeniem. Tu ewidentnie nie było takiej potrzeby. Nadal trudno mi w to uwierzyć. To jakieś kuriozum. Chyba, że pani prezydent obawiała się ataku terrorystycznego."
...i chyba "żołnierz GROM-u" odpowiedział nam na pytanie, dlaczego ściągnięto do Warszawy jednostkę specjalną GROM, bo nie sądzę, że ona z Warszawy już wyjechała. Sądzę raczej, że ściągnięto ją do Warszawy właśnie po to, aby była z rządem, w tych trudnych, wyborczych czasach.
Zaskakującą woltę w ocenie kompromitującej sytuacji wykazał ministrem obrony Tomasz Siemioniak. Najpierw na Twitterze napisał: "Błąd dowódcy, który prowadził ćwiczenia, że bez zgody przełożonych przystał na prośbę urzędników o pomoc". A później podczas konferencji prasowej stwierdził: "Nie widzę w tym niczego zdrożnego, że przez kawałek, na łodzi podwieźli pana ministra administracji i panią prezydent. To nie były działania powodziowe, ale żołnierze są zawsze gotowi". -Obok ministra stał... premier Tusk.
Kiedyś mówili: "Rząd się wyżywi", dzisiaj mają dylemat, czy rząd się obroni. Myślę, że właśnie w tym celu, pod pretekstem "igraszek na wodzie", ściągnięto do Warszawy doborową jednostkę GROM, która będzie jak znalazł, w prawdopodobnie mającej nastąpić następnej odsłonie "tragi-komedi Donalda Tuska", pod tytułem "Trwać u władzy za wszelką cenę".
- A trzeba wiedzieć, że stawką jest nie tylko władza nad Polską, stawką jest władza nad Europą, bo wynik wyborów w Polsce zadecyduje o ostatecznym wyniku wyborów w całej Uni, a przegrana Platformy w Polsce odsunie od władzy unijnych euro-liberałów, od władzy, i od lukratywnych stanowisk.
Warto tu przypomnieć słowa Janusza Korwina-Mikke, który cytował premiera, który miał mówić, że jako szef rządu, ma za zadanie, by eurosceptycy nie wygrali wyborów.
- Wygląda na to, że jesteśmy świadkami przygotowań do realizacji jednego z wariantów tego planu, wariantu siłowego. / "Siła" właśnie dotarła do Warszawy.
Co prawda, ONI mają pałki, ale nas jest 36 milionów, i ONI dobrze o tym wiedzą. - Dlatego "atak" będzie, a raczej jest, precyzyjnie dopracowany. (:
Tak to, wydaje się, wygląda.
ZRÓBMY TO JESZCE RAZ , ZAKOCHAJMY SIĘ W WYBORACH / POLAK MOŻE !
NA CZERWONO 1347 głosy 93,o2%
NA ZIELONO 101 głosów 6,98%
*Wynik referendum w Warszawie za Gazeta.pl
Tak wizytę Tuska w Elblągu oceniają internauci portalu Wp.pl w artykule pt.:
Wizyta Donalda Tuska w Elblągu: "Panie premierze, państwo krzywdzi ludzi" ... / ... * pozostało aby do ustalenia, co oznacza kolor czerwony, a co zielony. My wiemy, niech wiedzą też "ONI".
Syrenę na mieście słychać .. Do urn ! Godzina "W" wybiła !
Mieliśmy pokazówkę z Gronkiewicz - Waltz na Wiśle, następnie w TVNie wystąpił Donald Tusk z żołnierzami w tle, z aktorskim kunsztem załamując ręce nad niebywqałą "agresją Kaczyńskiego", że "słów brak". W międzyczasie PKW podała, że bieganie z unijnymi flagami nie jest elementem kampanii wyborczej (należy rozumieć, że z polskimi też nie, chociaż kto ich tam wie).
Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację, że euro-wybory zostają sfałszowane. Jarosław Kaczyński i PiS zliczają głosy niezależnie od PKW, i im się "nie zgadza". - Co się zaczyna dziać? - Stymulowane , lub nie, zamieszki "prawicowych ekstremistów" jak to oczywiście przedstawi "rządowa prasa"! Za zajścia oczywiście oskarżone zostanie PiS, bo to oni soim liczeniem głosów, wywołali aby przejać władzę, ... i może dochodzi do delegalizacji PiS. - Proste? - Powiedziałbym nawet, ze bardzo.
Gdyby w euro-wyborach powtórzył się wynik z referendum w Warszawie , sondażom nie ma co wierzyć, na co wskazują opinie na temat "Tusk w Elblągu", to "rozwiązanie siłowe"z delegalizacją PiS, byłaby jedyną szansą Platformy. To trzeba brać pod uwagę.
Trzeba też brać pod uwagę to, ze po katastrofie w Smoleńsku, do władzy w Polsce doszedł taki sam "gatunek" ludzi, jaki doszedł do władzy w Polsce po 1945 roku. - A jak wiemy, taki "gatunek" władzy raz zdobytej nie oddaje, a na pewno nie odda jej w uczciwych wyborach.


Komentarze
Pokaż komentarze