Lider KNP Premierowi dziękował za to, że uwolnił go od konieczności podawania mu ręki, ponieważ wielokrotnym oszustom ręki się nie podaje.
Zobacz czy Polacy PO-kochali wynik wyborów
http://niechcik.salon24.pl/586521,czy-polacy-po-kochali-wynik-wyborow
* Aby czytać "Medytacje red.Niechcika", wejdź na Salon24.pl i w lewym dolnym rogu odszukaj i WYŁĄCZ (blokujący treści) FILTR
Grupa wolontariuszy monitorująca z ramienia PiS wybory do Parlamentu Europejskiego oraz liczenie głosów informuje, że na obecnym etapie pojawiły się pewne rozbieżności w wynikach. Sztab monitorujący czeka jeszcze na wszystkie protokoły.
W rozmowie z portalem niezalezna.pl Anna Sikora, pełnomocnik PiS monitorująca eurowybory tłumaczy, że o ile pokrywają się wyniki dotyczące mniejszych partii, pojawiają się rozbieżności między PO, a PiS na korzyść Prawa i Sprawiedliwości. Anna Sikora zastrzega jednocześnie, że nie są to pełne dane, a PKW również pokazywała wcześniej 7 % różnicę między partiami.
- Wszyscy koordynatorzy którzy biorą udział w tych wyborach są wolontariuszami. Prosiliśmy ich, aby w nieprzekraczalnym terminie do 28 maja przygotowali wszystkie protokoły. Nie mamy więc jeszcze wszystkich, wiec jednoznacznie nie mogę potwierdzić, że się pokrywają. Mogę jedynie powiedzieć, że pokrywają się nam te mniejsze partie, a jest lekka różnica między PO, a PiS na korzyść PiS. Nie są to jednak pełne dane. PKW też pokazała wcześniej 7 proc. różnicy. W związku z tym trwa cały czas liczenie. Wszystko zostanie w swoim czasie ogłoszone - tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl Anna Sikora.
Potwierdzają się także ustalenia portalu niezalezna.pl dotyczące rozbieżności wyników na stronie PKW oraz na miejscu głosowania. / Niezalezna.plDodano: 27.05.2014 [08:37]
Platforma Obywatelska jest w defensywie. Pokazuje to powiatowa mapa Polski z porównaniem wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku i 2014 roku. PiS przejmuje tereny gdzie dotychczas zwyciężała Platforma.
W wyborach do PE pięć lat temu wygrała PO. Zwyciężyła w większości powiatów. Partia Donalda Tuska miała nawet swoje enklawy na Mazowszu, Podlasiu i Podkarpaciu gdzie tradycyjnie wygrywa PiS. W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego sytuacja się odwróciła. Partia Jarosława Kaczyńskiego odebrała Platformie "enklawy" na wschodzie oraz przejmuje bastiony PO. Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyła w niektórych powiatach na Śląsku i Wielkopolsce.
PO zwyciężyła w wyborach do PE w swoich tradycyjnych terenach w okręgu obejmującym woj. lubuskie i zachodniopomorskie. Straciła jednak w porównaniu z 2009 rokiem.Drugie miejsce zajął PiS, który zdobył więcej głosów niż w poprzednich eurowyborach. Z protokołu Okręgowej Komisji Wyborczej w Gorzowie Wlkp. wynika, że wybory do PE wygrała PO z wynikiem 37,48 %., podczas gdy PiS uzyskał 25,60 proc., a SLD-UP – 14,88 proc.
O blisko połowę spadło w Lubelskiem poparcie dla PO w porównaniu z wyborami do PE w 2009 r. Wzrosło dla zwycięskiego PiS, a także dla PSL. Dwaj przyszli europosłowie z PiS i PSL kandydowali z drugich miejsc i zdeklasowali jedynki. Mandatu nie uzyskał Michał Kamiński z listy PO.
Najlepiej pokazuje to wyborcza mapa Polski wyborów do PE 2014 / Gołym okiem widać, że niebieskiego jest więcej!

(foto: Robert Wielgórski (Barry Kent); CC BY 2.5)
PiS zdecydowanie wygrało wybory do PE w okręgu mazowieckim zdobywając 41,78 proc. głosów, czyli ponad dwa razy więcej niż PO, którą poparło 19,23 proc. wyborców. W porównaniu z 2009 r. PiS poprawiło wynik o 8,5 proc., a PO odnotowała spadek o 10,14 proc.
W okręgu warszawskim zdecydowanie wygrała PO z poparciem 40,52 proc.; PiS uzyskało 28, 58 proc. głosów. Oznacza to, że poparcie dla PO zmniejszyło się w porównaniu z 2009 r. o 12 pkt proc., a dla PiS wzrosło o 5 pkt.
W Łódzkiem zwycięstwo PiS - ponad 7 pkt proc. przewagi nad PO. Partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła 37,92 proc. głosów. Zostawiła w pokonanym polu swojego najgroźniejszego rywala - Platformę Obywatelską, na którą zagłosowało 31,90 proc. wyborców.
Wyborcza mapa Polski wyborów do PE 2009

(foto: Robert Wielgórski (Barry Kent); CC BY 2.5)
PKW potrzebowało całego dnia na ogłoszenie wyników. "Bo była burza" - tłumaczy
Lokale wyborcze w Polsce zamknięto w niedzielę o godzinie 21.00, a oficjalne wyniki Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła ponad dobę później. Dlaczego? Dzisiejszy tłumaczenie PKW brzmi jak jakiś żart: "nad Warszawą rozpętała się burza". Tymczasem inne kraje uporały się z problemem w kilka godzin.
Sędzia PKW Stanisław Zabłocki tłumaczył dzisiaj dlaczego oficjalne wyniki Komisja podała kilkanaście godzin po opublikowaniu nieoficjalnych cząstkowych danych z 91 proc. komisji obwodowych.
Zabłocki zaznaczył, że PKW znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż ośrodki sondażowe i bierze pełną odpowiedzialność za ogłaszane rezultaty. "Bardzo poważnie traktujemy wykonywanie przepisów ustawy. Skoro politycy uchwalili takieprawo, że decydującym, jedynym źródłem, na podstawie którego mogą być ustalane wyniki wyborów sądokumenty papierowe, protokoły - akurat dla PKW okręgowych komisji wyborczych (...), to po prostu trwać musi" - podkreślał Zabłocki. <<< TO JEST PODSTAWĄ OSZUSTW WYBORCZYCH W POLSCE >>>PKW nie opiera swojego wyniku na przesyłanych drogą elektroniczną , protokołach z Obwodowych Komisji Wyborczych / lokali wyborczych / .. tylko na protokołach pośrednich z Okręgowych komisji wyborczych, po drodze najprawdopodobniej fałszowanych.
A co poza banałami? Zaznaczył, że jeśli prawo zostanie zmienione i PKW zostanie upoważniona do traktowania z równą mocą przesyłanych skanów, to oczywiście może przyśpieszyć podawanie oficjalnych wyników. -Dopóki przepis prawa brzmi tak jak brzmi, musimy czekać na protokoły - zaznaczył.
Sędzia zaznaczył, że wyniki nieoficjalne, cząstkowe m.in. z 91 proc. obwodów głosowania były podawane na postawie danych przesyłanych elektronicznie.
- Protokoły, które składały się również na te 91 proc. obwodowych komisji wyborczych spływały też przecież w trakcie poniedziałku, a nie w noc powyborczą. Stąd może nieporozumienie, dlaczego tak długo potem trwa praca nad tymi ostatecznymi wynikami. To nie jest kwestia 9 proc., ale kwestia 100 proc.- zaznaczył.
Zabłocki poinformował także o kłopotach z dostarczeniem protokołów głosowania m.in. z Gdańska. Dlaczego na wyniki wyborów czekaliśmy ponad dobę. Bo była burza!!!! - Komisja okręgowa z Gdańska wystartowała o godz. - jeśli dobrze pamiętam - 14.30 samolotem z protokołem, który musimy mieć w ręku. Nad Warszawą rozpętała się burza. Dziś jedna z gazet podała, że samolot lądował w Modlinie. Samolot lądował w Łodzi. Osobiście byłem za tym, by na płytę lotniska podjechał samochód Krajowego Biura Wyborczego delegatury w Łodzi, by komisja wsiadała do tego samochodu i wiozła te protokoły do Warszawy. Okazało się to niemożliwe, bo samolot stoi na płycie lotniska, nie ma kto podstawić schodów ruchomych, czeka na odlot do Warszawy - powiedział. Zaznaczył, że komisja dotarła z protokołami dopiero kilka godzin później.
Zabłocki poinformował, że najpóźniej dotarł protokół z Gorzowa Wielkopolskiego, po godz. 20.30.
Zabłocki zaznaczył, że PKW znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż ośrodki sondażowe i bierze pełną odpowiedzialność za ogłaszane rezultaty. "Bardzo poważnie traktujemy wykonywanie przepisów ustawy. Skoro politycy uchwalili takieprawo, że decydującym, jedynym źródłem, na podstawie którego mogą być ustalane wyniki wyborów sądokumenty papierowe, protokoły - akurat dla PKW okręgowych komisji wyborczych (...), to po prostu trwać musi" - podkreślał Zabłocki.
<<< TO JEST PODSTAWĄ DO OSZUSTW WYBORCZYCH W POLSCE >>>
PKW nie opiera swojego wyniku na przesyłanych drogą elektroniczną , protokołach z Obwodowych Komisji Wyborczych / lokali wyborczych / .. tylko na protokołach pośrednich z Okręgowych komisji wyborczych, po drodze najprawdopodobniej fałszowanych.
... od 09:45 na youtube wyżej / Redaktor:I jeszcze jedna kwestia. Głosowano od siódmej do dwudziestej pierwszej, a wyniki warszawskiego referendum poznaliśmy 14 godzin później. ... Głosowało trzysta kilkadziesiąt tysięcy osób, ktoś nawet podał przykład, w ostatnich wyborach do Bundestagu wyniki podano po siedmiu godzinach, a głosowało czterdzieści cztery miliony osób.
"Szef szefów" delegatur KBW: Na to się składa na pewno wiele czynników. Po pierwwsze, trzeba zwrócić uwagę, że u nas nadal Obwodowa Komisja Wyborcza, czy referendalna w tym wypadku, musi sporządzić protokuł papierowy, czyli dokument w który jest podpisany i opieczętowany pieczęcią. << Tak jak mówił Józef Światło 60 lat temu, gdy opowiadał o technologi fałszowania wyborów w czasach "głębokiego PRL-u". Do dzisiaj nic się nie zmieniło, a mamy komputery do przesyłania danych./ Byłoby szybko i sprawnie, ale dla PKW to "zbyt bezpośrednio". - Potrzebny jest PO-średnik, który "uwierzytelni wybory". (:
Ten protokuł musi być przekazany do Miejskiej Komisji do Spraw Referendum, która z kolei sprawdza prawidowość ustalenia wyniku ... i arytmetyczną, i jeżeli jakikolwiek błąd występuje w protokole, Komisja Obwodowa musi się ponownie zebrać, ponownie wszystko sprawdzić, przeliczyć, podpisać, i ta droga papierowa musi by dotrzymana.
Oczywiście stosujemy tutaj pomoc elektroniczną informatyczną, ale to jest tylko pomoc. Ona pozwala sprawdzić, czy dane elektroniczne przekazane do Miejskiej Komisji Wyborczej, czy referendalnej, zgadzają się z tym dokumentem papierowym, i to jest ten główny powód, że nasze wybory, ... czas oczekowania na wynik wyborów zawsze uzależniony (jest) od jednej Komisji, która np. musi poprawić protokół. Tak tłumaczył Kazimierz Wojciech Czaplicki po referendum w Warszawie w sprawie Gronkiewicz-Waltz. >>> Jak PKW oszukuje wybory? / Bardzo prosto , PO-dają co chcą... >>> ZOBACZ CAŁĄ NOTKĘ >>> http://niechcik.salon24.pl/586471,jak-pkw-oszukuje-wybory-bardzo-prosto-po-daja-co-chca




Komentarze
Pokaż komentarze (3)