W polskiej polityce nie da się istnieć, bez przynależności do jednej z największych parti.
Aby ludzie pokroju Pana Ludwika Dorna, czy Pana Zbigniewa Ziobry mogli istnieć w polityce, muszą należeć do PO, lub PiS.
Jeśli ja słyszę, że Pan Ludwik Dorn, a za chwilę może Pan zbigniew Ziobro, nie wyklucza startu w wyborach z list Platformy Obywatelskiej, to mnie “najjaśniejszy szlak trafia”, i zaczynam się zastanawiać, co jest tego przyczyną, bo jakaś musi być.
- Jeśli prawdą jest to, jak Pan Panie Prezesie mówi, że Pan “nie chce być sułtanem”, to nadarza się świetny moment, aby to udowodnić - zanim mnie ten "najjaśniejszy szlak” zdąży trafić. (:
Kłaniam się jeszcze "Waszej Wysokości" ***
<>
*** wPolityce.pl: I nie ma pan ambicji zostać sułtanem? Nad Wisłą nie będzie drugiego Erdogana?
J.Kaczyński: Nie będę sułtanem, na Twitterze będzie można spokojnie pisać, a kebaby na pewno nie będą obowiązkowe. (śmiech) Czy będą jedzone? To zależy od konsumentów… A poważnie mówiąc - polska demokracja nie tylko nie zostanie osłabiona, ale będzie zdecydowanie bardzo mocno wzmocniona. Będziemy jednak dążyli do tego, by Polska – tak jak Turcja – dążyła do tego, by być mocnym, liczonym się w Europie i na świecie państwem.
dorn.blog.onet.pl
Ludwik Dorn, były wiceprezes PC i PiS rozmawia z Robertem Mazurkiem w Rzeczpospolitej.
RM: Wyobraża pan sobie kandydowanie w 2015 roku z list Platformy?
LD: Wyobrażam sobie. Na pewno nie pójdę do PO na takich warunkach jak Kamiński czy Kluzik-Rostkowska, gdzie biletem wstępu było mizianie. Otóż ja się z nikim miział nie będę.
RM: Ale będzie pan „przyjacielem ludu Platformy”, tak jak był „przyjacielem ludu pisowskiego”?
LD: Odwołam się do Słowackiego…
RM: Wolałbym, by mówił pan do mnie Dornem.
LD: Ale Dorn myśli jak Słowacki: „Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli / Bośmy się duchem bożym tak popili / Że nam pogórza, ojczyste grobowce / Przy dźwięku fletni skakały jak owce […]. Teraz jesteśmy z ducha wytrzeźwieni / Bracia rozumni – czciciele pieczeni”.
RM: Stał się pan czcicielem pieczeni? Tyle zostało z ambicji politycznych Dorna?
LD: Dla mnie Platforma to bracia rozumni – czciciele pieczeni.
Cały wywiad w Plusie Minusie
źródło: rp.pl/Wuj
<>
MOŻE WARTO PRZECZYTAĆ CAŁY, CYTOWANY WIERSZ?
Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli,
Bośmy się duchem bożym tak popili,
Że nam pogórza, ojczyste grobowce
Przy dźwięku fletni skakały jak owce,
A góromonym skaczącym na głowie
Stali olbrzymy — miecza aniołowie.
CzasUstały dla nas bić godzin zegary,
Duch nie miał czasu, a czas nie miał miary;
Szedł błyskawicą do wieczności progu
Duch — a stał wieczność — kiedy stanął w Bogu.
Zaprawdę powiem, bracia moi mili,
Żeśmy się duchem przeświętym popili.
Teraz jesteśmy z ducha wytrzeźwieni,
Bracia rozumni — czciciele pieczeni…
W głowach się nie ćmi, jak pierwej, słonecznie,
Fletnie nie grają mogiły spią wiecznie,
Czas nasz zgodzony z ziemi zegarami —
Stoim i spiemy… a świat spi pod nami.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)