Przypomniał mi się z tej okazji wiersz napisany w pierwszą rocznicę Smoleńska
"TaniecDemonów"
Tytanik tonie, muzyki słychać granie
11-13.04.2011
Taniec demonów cz.II 02.05.2011
Zebrali się Mocarze radzić co czynić.
Czy bohatera znów dać im trzeba?
Nie, Naród nie pozwoli!
<>
Zobaczył Demon dobra potęgę.
Wie, że jak dotknie, utną mu rękę.
"Co drugi niech ginie prezydent!"
Na taki wpadł pomysł diabła rezydent.
Rykoszet uderzy w brata "Czwartego".
Władza zostanie w ręach "Piątego".
<>
Taniec demonów, taniec chocholi:
Strzeż się bracie!
Strzeż się diabła woli!
<>
Yes! Yes!
Si! Si! Korzy się diabeł
i wciąż swawoli.
Taniec demonów,taniec chocholi,
nie ugnie się Naród diabła woli.
Śpiewa grajek:
Miałeś chamie złoty róg,
ostał Ci się jeno sznur,
… ha, ha, ha!
Słowa śpiewa trubadur.
Na nic taniec i złość Twoja.
Taka była wola moja!
Miałeś chamie złoty róg,
ostał Ci się jeno sznur,
ha, ha, ha!
Słowa śpiewa trubadur.
<>
Taniec demonów,taniec chocholi
Strzeż się bracie!
Strzeż się diabła woli!
<>
W rocznicę katastrofy obecny prezydent Bronisław Komorowski tak wspominał 10.04.10 w rozmowie z Teresą Torańską:
09.04.2011 / Gazeta.pl: "zadzwonił Radosław Sikorski z wiadomością o wypadku prezydenckiego samolotu. Kilka minut później zadzwonił drugi raz: "szykuj się", bo zaszła okoliczność przewidziana w konstytucji.
Drugi telefon od szefa MSZ nie pozostawiał wątpliwości, że prezydent Kaczyński nie żyje. Komorowski wziął konstytucję. - Po raz kolejny przeczytałem, że "Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej" w razie jego śmierci - opowiada obecny prezydent. - Ten zapis w konstytucji wydawał mi się - trzy lata wcześniej, kiedy obejmowałem funkcję marszałka - kompletną abstrakcją, czystą teorią. Żachnąłem się nawet wtedy na autorów konstytucji, że widocznie zwariowali i wypisują takie bzdury chyba tylko po to, by uzasadnić tezę, iż marszałek jest drugą osobą w państwie - mówi(ł) Bronisław Komorowski."
W wyniku katastrofy i przyspieszonych wyborów prezydenta Bronisław Komorowski został pierwszą osobą w państwie. / Pytaniem jest, czy byłby nią, gdyby do katastrofy w Smoleńsku nie doszło, a doszłoby do wyborczej rywalizacji pomiędzy nim i Lechem Kaczyńskim. Jak wiemy, Lech Kaczyński "trzymał asa w rękawie".
Gdyby śp. prezydent Lech Kaczyński dożył, najprawdopodobniej "Aneks" byłby dzisiaj dokumentem jawnym, a nie tajnym,czego rzekomo chciał, nie publikując go, śp.Lech Kaczyński, jak wspominał Bronisław Komorowski przy okazji publikacji "WPROST" .
"Aneks" nie został opublikowany, bo Lech Kaczyński zginął. - Taka jest prawda. - Prawda jest też taka, że powinien zostać ujawniony, bo jego tajność kładzeie się cieniem na prezydenturze Bronisława Komorowskiego.



Komentarze
Pokaż komentarze