"Oj pimpuś, załóż niemiecki mundur i zobacz jak ci pięknie"
Szokujący teledysk zespołu Vinyl. - Bo miało być kontrowersyjnie, … No to jest.
Brzmi absurdalnie albo jak scenariusz propagandowego filmu z okresu III Rzeszy, ale taką właśnie historię w klipie opowiedziano. To niemal serial „Nasze matki, nasi ojcowie” w pigułce, dalej są już tylko „polskie obozy koncentracyjne”. ... twierdzi portal Niezalezna.pl
Wanda, która chciała Niemca: Historia z teledysku to wspomnienie kobiety – Polki. Trwa II wojna światowa, ranny niemiecki oficer czołga się przez zboże i dociera do gospodarstwa, w którego stodole znajduje schronienie. ( Wanda ) Lituje się nad rannym, pomaga mu, zaczyna rozkwitać uczucie.
Niestety, na drodze szczęśliwej miłości stają polscy siepacze. Ścigają nieszczęśnika – pieszo oraz na koniach – z zaciętymi minami i w końcu otaczają jego kryjówkę. Do środka wbiega zauroczona oficerem kobieta, ale jest już za późno – zaszczuty przez Polaków Niemiec wybiera samobójczą śmierć. Honorowy żołnierz Wehrmachtu, nie chcąc wpaść w łapy bandy polskich prześladowców, wiesza się.
Choć wokalistka zespołu namawiała go rzewnym głosem, że „za wcześnie jest odchodzić stąd”, bo „tyle jeszcze przed nim”. Aż strach pomyśleć, ile jeszcze do zrobienia miał w Polsce niemiecki żołnierz. -Tak można w skrócie opisać historię przedstawioną w teledysku. / Powyżej
Opis teledysku i początek notki to fragment artykułu. Prawdę mówiąc ciekawę, dlaczego piszą tam, że dziewczyna to Wanda. - Z teledysku to nie wynika? - Prawdziwa polska Wanda, to >>> Wanda która niemca nie chciała. / Wyobrażacie sobie Marysię Sokołowską zakochaną np. w Tusku?
Wanda – to bohaterka polskiej legendy. Według najbardziej znanej wersji Wanda, córka Kraka i polska księżniczka, nie zgodziła się na małżeństwo z księciem niemieckim. Urażony książę najechał ze swoimi wojskami ziemie polskie. Armia pod dowództwem Wandy zdołała odeprzeć atak. Wanda jednak zdecydowała się na samobójstwo, rzucając się w nurt Wisły, aby nie prowokować kolejnych napaści Historia Wandy jest tematem wielu utworów literackich, zwłaszcza z okresu walki o niepodległość.
Jeśli autorzy teledysku nadali dziewczynie imię Wanda, to wygląda to na "przekręcenie legendy" o polskiej Wandzie, na "niemiecką modłę". / Po prostu jakaś polityczno-kulturalna prowokacja.
Przypomniał się komentarz jaki zaserwowała mi na Salon24.pl JULKA PALMER przy okazji mojej notki o "dziadku z Wermachtu" Donalda Tuska, po której "zwinęli red.Nichcika" na Salonie24.pl /Szczęście "reakcji" nie miało granic. Nie ma się co dziwić, byłem bardziej dociekliwy od Moniki Olejnik. Przed wyborami, i po wizycie Tuska w Elblągu, zapytałem o to:
A czy "dziadek z Wermachtu" grał w święta na akordeonie?
Kwiecień 2014 / Plac św.Piotra, Papież Franciszek do wiernych: "Dobrze nam zrobi, jeśli zadamy sobie pytanie. Kim ja jestem? Kim jestem w obliczu mego Pana? Kim jestem przed Jezusem, który uroczyście wjeżdża do Jerozolimy? Czy jestem w stanie wyrazić moją radość i go wychwalać czy też się dystansuję? Kim jestem w obliczu Jezusa, który cierpi? - pytał papież.Przypomniał, że wśród świadków męki Chrystusa byli faryzeusze, nauczyciele prawa, którzy postanowili go zabić i czekali na to, by go pojmać.
- Jest też Judasz z trzydziestoma srebrnikami. Czy jestem jak Judasz, który udaje, że kocha i całuje mistrza, by go przekazać innym, by zdradzić? Czy jestem zdrajcą? Czy jestem jak ci przywódcy, którzy urządzają doraźny sąd i szukają fałszywych świadków? - pytał w ostatnie święta Wielkanocne papież Franciszek.
Pamiętając słowa Franciszka pomyślałem sobie wtedy, że dobrze by było, aby na podobne pytanie jak zadał podczas świąt papież Franciszek odpowiedział nam szczerze premier Tusk. - Bo Polska potrzebuje Prezydenta, i Premiera też, ... "z sercem po polskiej stronie".- Moje pytanie, a raczej wątpliwość nie była bezpodstawna. / Później była sławna pielgrzymka premiera Tuska do Rzymu i fotka z papieżem Franciszkiem, zaraz potem wybory europejskie. / "Naciąganie" to wszystko wyglądało, i pielgrzymka, i "sweetfocia".
Donald Tusk w Elblągu: "Kiedy patrzę na te polskie miasta, na ten wielki wysiłek, nasz, naszych rodziców i naszych dziadków, to możemy z dumą powiedzieć, że my tę Europę tutaj budujemy, od dziesiątek, dziesiątek lat." - Dziwne były te "przypomnienia" Tuska, w kontekście "dziadka z Wermachtu". Na rękach, "całkiem bez powodu", pojawiła mi się "gęśia skórka".
<>
Jakiś czas potem portal wPolityce.pl donosił:"Porannym gościem w RadiuZet był Donald Tusk. Monika Olejnik spytała się premiera Tuska min. o związki partnerskie i tradycje świąteczne w jego rodzinie.
Premier przyznał, że podczas Bożego Narodzenia w jego domu, śpiewa się kolędy, także w języku niemieckim:
Moja gdańska rodzina była wielojęzyczna. Polsko-kaszubsko-niemiecka. Śpiewaliśmy kolędy także po niemiecku. - powiedział Tusk dziennikarce."
A czy "dziadek z Wermachtu" grał też na akordeonie? Zastanowiłem się wtedy całkiem na poważnie.Do zadania sobie tego pytania skłonił mnie "występ Tuska", wydarzenie sprzed lat, gdy Tusk nie był jeszcze premierem
13.04.14: Premier Donald Tusk był gościem w dzisiejszej audycji RadiaZet "7 dzień tygodnia" Moniku Olejnik. Premier przyznał się, że śpiewa w więta po niemiecku: O to, czy "dziadek z Wermachtu" grał w święta na akordeonie, Monika Olejnik, taktownie, Donalda Tuska już nie zapytała.
>>> http://www.youtube.com/watch?v=k7g3YKurDxw
>>> Wojciech Man pyta Donalda Tuska: No i co Pan robi w Gdańsku?
>>> Donald Tusk: Znaczy, ostatnio ćwiczę kolędy.
>>> Wojciech Mann: Panie Donaldzie, śpiewa Pan, .. czy Pan ma świadomość, że to nie zawsze wychodzi?
Donald Tusk: "Znaczy, ja nie mam oporów niestety, nie mam kompleksów, raczej inni mają opory. To nawet nie jest problem nieśmiałości, tylko jak się pytałem mamy, dlaczego my kolęd nie śpiewamy, to jako jedyny powód podała to że ..(trudno dosłyszeć dlaczego) . Tak, że trema jest duża."
Lata później, w rozmowie z Moniką Olejnik Donald Tusk wspomina: "Moja gdańska rodzina była wielojęzyczna. Polsko-kaszubsko-niemiecka. Śpiewaliśmy kolędy także po niemiecku" - To Tusk, w tej swojej "gdańskiej rodzinie", śpiewał też te kolędy po polsku, czy nie? Bo wygląda na to, że prawda o tym, zaczyna być problemem "wagi poństwowej".
: / Wałkuję ten temat i wałkuję, i zastanawiam się, czy Donald Tusk kłamie, a jeśli tak to gdzie? Już jako "chłystek", w "Szansie na sukces" u Wojciecha Manna, czy też jako premier, w RadiuZet u Moniki Olejnik. - Tak mu to dobrze idzie, że trudno wymiarkować.
4 września czeski portal http://www.stalo-se.cz/?p=21028 przypomniał że "Józef, dziadek Donalda [Tuska], był oficerem SS i miał brać udział w zbrodniach nazistowskich"
"Dodajmy, że na archiwalnym zdjęciu jest tylko niezidentyfikowany niemiecki oficer w mundurze Wehrmachtu. Przypomnijmy, że dziadek Tuska służył w Wehrmachcie, ale z informacji, które przekazywała rodzina, wynika, iż został do tej jednostki wcielony siłą i nie miał na to wpływu. W tym kontekście doniesienia czeskiego portalu są wtórne i nie zawierają żadnych nowych wątków, o których Polacy by nie wiedzieli." twierdzi Onet.pl, który wyszukał informację.
<>
Jeden z komentarzy pod artykułem wydaje siębyć trochę komiczny:
"Evropská unie má za prezidenta Kačera Donalda" ,
komentuje jeden z czytelników czeskiego portalu.
No cóż? Zauważyli sukces "Kačera Donalda" w "Czeskiej Europie" ...



JULKA PALMER @ NIECHCIK
JULKA PALMER00:50
JULKA PALMER idę po Ciebie ..
NIECHCIK04:46
@NIECHCIK
JULKA PALMER08:38
* Czyż nie ścisnęłoby się Wam serce." Wściekła radość" Julki Palmer i ten "Pimpuś" / Prawie jak w "Romeo i Julia" (: