Wybrano trzech nowych senatorów. / Mazowsze: W niektórych komisjach 100 proc. głosów oddano na PiS, wygrywa Maria Koc. W samym Węgrowie – stolicy powiatu – 1588 głosów dla PiS i 164 dla PO. - Trwa liczenie głosów.
Wybrano trzech nowych senatorów
O godzinie 22. uzyskaliśmy również cząstkowe dane z głosowania w woj. świętokrzyskim. Po przeliczeniu głosów z około 60 procent komisji, zdecydowanie prowadzi kandydat PiS Jarosław Rusiecki, na którego wskazało nieco ponad 50 proc. głosujących.
Padł system PKW! Co będzie się działo przy wyborach samorządowych?
– PKW w Siedlcach poinformowała, że padł system komputerowy i głosy będą liczone „na piechotę” – mówi poseł PiS Arkadiusz Czartoryski. – Najpierw członkowie komisji donosili, że system PKW nie przyjmuje danych. Po tych sygnałach poseł Krzysztof Tchórzewski skontaktował się z PKW i okazało się, że padł system – dodaje szef okręgu siedleckiego.
Według Czartoryskiego „sytuacja jest bardzo dziwna”. – To niewielkie wybory, niewielu kandydatów i nagle system pada. Czy to nie zastanawiające? – pyta Czartoryski.
– Ciężko powiedzieć, co się stało, coś tam nie działa – powiedział nam Marcin Skolimowski, szef siedleckiej delegatury PKW. Dodał też, że jest już zgoda na ręczne sporządzanie protokołów. Zapytany, czy wydłuży to liczenie głosów oświadczył, że… wręcz przeciwnie – głosy zostaną policzone szybciej!
O problemach z systemem PKW poinformował również kandydat PiS na senatora w woj. świętokrzyskim – Jarosław Rusiecki.
„Skandal w PKW. Chwilę po wydrukowaniu raportów okazało się, że nastąpiła zmiana programu (inny kalkulator) PKW???!! Czyżby ktoś POprawnych Politycznie wyników nie mógł się doliczyć?!” – napisał Rusiecki na Facebooku.
W Rybniku to samo. Tam również padł system informatyczny, a członkowie komisji wypisują protokoły ręcznie.
– Mamy informacje, że informatycy w obwodowych komisjach wyborczych mają kłopot z wprowadzeniem danych do systemu. Na razie trudno mi stwierdzić ilu obwodów ten problem dotyczy. W tej sytuacji komisje będą musiały dane spisywać ręcznie – powiedział dla portalu rybnik.com.pl dyrektor Wojciech Litewka, dyrektor Krajowego Biura Wyborczego, Delegatury w Katowicach. / Niezalezna.pl
Wybory uzupełniające w województwie świętokrzyskim odbywały się w 5 powiatach. W czterech wygrywa kandydat PiS, średnio uzyskując 80% przewagę. W jednym jednak powiecie, opatowskim wygrywa kandydat PSL. Tam też odnotowano prawie czterokrotnie większą frekwencję niż w pozostałych.
Na miejscu, w województwie świętokrzyskim jest członek sztabu PiS, Dominik Tarczyński. Jak donosi, zliczane są głosy ze wszystkich pięciu powiatów (ostrowieckiego, sandomierskiego, skarżyskiego, starachowickiego i opatowskiego), gdzie w większości, bo czterech powiatach frekwencja wynosi średnio 6-8 procent, a przewaga kandydata PiS, Jarosław Rusiecki to blisko 80% wszystkich oddanych głosów.
Dane są spisywanie ręcznie. Spływające dane z jednego z powiatów wzbudzają uzasadnione zaniepokojenie. Mimo, że wyborcy w powiecie mają na listach tych samych kandydatów, sąsiadują ze sobą, w jednym Opatowie wyniki są całkowicie odwrotne od pozostałych.

Jak doszło do takiego cudu? Jak to się stało, że w 4 powiatach jest ok. 7 proc. frekwencji, a w Opatowie 40% i wygrywa kandydat PSL Kazimierz Kotowski, zdobywając cztery razy więcej głosów od kandydata PiS, który wszędzie indziej z nim wygrywa?
Cały czas ustalamy fakty, jednak to nie pierwszy taki przypadek w tym powiecie.
Jak informowaliśmy na naszym portalu po ostatnich wyborach europejskich z maja 2014 r., mimo, że Polskie Stronnictwo Ludowe w skali kraju, zdobyło 7 procent, w domach pomocy społecznej na terenie powiatu Opatów, w cudowny sposób ta partia zdobyła... dokładnie 100% wszystkich głosów. / Niezalezna.pl
PKW oszukuje, PiS protestuje, a Sąd Najwyższy jaja sobie robi
http://niechcik.salon24.pl/597378,pkw-oszukuje-pis-protestuje-a-sad-najwyzszy-jaja-sobie-robi




Komentarze
Pokaż komentarze