Dzwonił pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. / Po rozmowie kardynał wrócił poruszony. – Co za dureń. Powiedział do mnie: „A co to za różnica, czy prezydent będzie leżał na Wawelu, czy na Powązkach?".
Wprost.pl / Trzy lata temu / Fragment ksiązki "Smoleńsk. Zapis śmierci": Przed północą rozmowa w „Tradycji" zeszła na temat miejsca pochówku prezydenckiej pary. Przy stole siedzieli między innymi Paweł Kowal i Adam Bielan.
– A co z pogrzebem? Macie jakiś pomysł? – spytała Olejnik.
– Możliwości jest pewnie kilka... – Kowal zawahał się. / ... / – Wiesz co, Paweł? – Bielan się ożywił. Najbardziej podobał mu się wariant krakowski.
W poniedziałek rano machina ruszyła. Notatka Kowala była już gotowa a Adam Bielan i Michał Kamiński pojechali przekonywać Jarosława Kaczyńskiego (…).
Na pochówek prezydenta kardynał zgodził się od razu, / ... /
Doradca premiera Michał Boni widywał się w tych dniach z Jackiem Sasinem kilka razy dziennie. Przy każdej okazji dopytywał o pogrzeb, a Sasin za każdym razem odpowiadał, że decyzja jeszcze nie zapadła.
Taka sytuacja powtarzała się kilka razy, aż do poniedziałku wieczorem. Sasin jak zwykle przyjechał do Kancelarii Premiera. Do omówienia było mnóstwo spraw organizacyjnych. Padło też pytanie o miejsce pochówku.
– Tak, decyzja już jest. Rodzina chce, żeby prezydent został pochowany na Wawelu – odpowiedział Sasin.
Boni był kompletnie zaskoczony. Kiedy usłyszał słowo „Wawel" aż wstał z fotela.
- Czy wyście poszaleli?! – wyrzucił z siebie. - Jak wy to sobie wyobrażacie? Kto za to wszystko zapłaci? – Ale panie ministrze, premier mówił, że rząd uszanuje każdą decyzję rodziny. Nie rozumiem, dlaczego pan tak wybucha.
– No tak, przepraszam. Rzeczywiście trochę się uniosłem, oczywiście wszystkim się zajmiemy. Ale tak poza wszystkim, to czuję się przez pana oszukany. Nic mi pan wcześniej nie mówił o Wawelu, a pytałem tyle razy (…).
We wtorek w Krakowie IPN organizował wystawę „Zbrodnia katyńska. Pamięć i przebaczenie". Odsłonięto ją w podziemiach Centrum Jana Pawła II przy ulicy Kanoniczej, tuż obok Wawelu. Wśród gości tematem numer jeden były katastrofa i zbliżający się pogrzeb pary prezydenckiej.
Zaraz po otwarciu wystawy kardynał Dziwisz z kilkoma duchownymi przenieśli się do jednego z gabinetów na górnym piętrze centrum. Kardynał po chwili został wywołany do telefonu – dzwonił pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Wszyscy się domyślali, że chodzi o Wawel. I mieli rację. Kardynał wrócił poruszony.
– Co za dureń. Powiedział do mnie: „A co to za różnica, czy prezydent będzie leżał na Wawelu, czy na Powązkach?".
Goście zamarli, nikt nic nie odpowiedział. Po chwili do duchownych dołączył prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, a zaraz potem – szef rady miasta Józef Pilch z PiS.
Te niezwykle mocne słowa metropolity zrekonstruowaliśmy na podstawie rozmów z trzema osobami. Jedna z nich słyszała je na własne uszy a dwie pozostałe znały z bezpośredniej relacji. Cała trójka, opowiadając nam o tym spotkaniu, przytaczała tę wypowiedź jednakowo.
Tamtego dnia słowa metropolity były komentowane równie gorąco jak sam pochówek na Wawelu.
Kilka godzin po spotkaniu w Centrum Jana Pawła II kardynał Dziwisz ogłosił swoją decyzję podczas konferencji prasowej.
– Czy to nie podzieli Polaków? – dopytywali dziennikarze. – Śmierć bohaterska nie powinna nas dzielić. Tak jak powiedział pan Komorowski: zostawmy partie. Jednoczmy się dla dobra naszej ojczyzny." - odpowiedział kardynał. / ... A ja w tym dniu zacząłem pisać wiersz, którego pierwsze słowa brzmiały: "I zagrzmi dzwon, w niebo wzbiją się białe gołębie ... biskup Cię wesprze podająć swą rękę, a Oni pochylą czoła"
<>
Zbliają się wybory. Prezydent Komorowski nie jest "durniem". Doskonale wiedział dlaczego sprzeciwiał się pochówkowi śp. Lecha Kaczyńskiego, I-wszego Prezydenta IV Rzeczypospolitej, na Wawelu. - Wie też doskonale, że dalszy sprzeciw przeciwko budowie pomnika ofiar Smoleńska nie ma sensu, a na zgodzie wiele można zarobić. - Zgoda buduje, ... elektorat. - Tylko czy my tu nie mamy przypadkiem do czynienia z hipoktyzją? Zobacz definicję:
Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.
Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:
- oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek),
- stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od żony, żeby nie zdradzała, i jednoczesne zdradzanie żony),
- wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci),
- tworzenie obszarów tabu, czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane (zob. też tajemnica poliszynela).
Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi.
Coś w tym jest. / Cytując profesora Stefana Niesiołowskiego można by chyba powiedzieć: "To jest typowa polityczna awantura, obrzydliwa, nieprawdopodobnie obrzydliwa, próba takiego kolejnego na trumnach dorwania się do władzy."
9 maj 2014 r. / wawalive.pl: Tęcza na pl. Zbawiciela, jak każde współczesne dzieło sztuki, może budzić kontrowersje - powiedziała m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Prezydent, pytana o swą stanowczą zapowiedź z listopada (Gronkiewicz-Waltz oświadczyła wówczas, że instalacja będzie odnawiana za każdym razem, gdy zostanie zniszczona) powiedziała, że "jej słowa były wyrazem sprzeciwu wobec niszczenia, palenia publicznego mienia". - Hanna Gronkiewicz-Waltz dodała też, że osoby, którym "Tęcza" się nie podoba, nie muszą chodzić na plac Zbawiciela.
Czy prezydent Warszwy Hanna Gronkiewicz-Waltz musi chodzić na Krakowskie przedmieście i oglądać "Pomnik Światła"? / Nie musi. / A jak się jej nie podoba, nie musi też być prezydentem Warszawy. - Proste jak drut. - Powinna z tego wyciągnąć wnioski. Na koniec można by aby zapytać: Prezydent Warszawy "zakochała się" w tęczy, czy może raczej jest z Biribidżanu?
To nie 11 Listopada / ... to Biribidżan
-
Żydowski Obwód Autonomiczny (Еврейская автономная область), Biribidżan – terytorium wchodzące w skład Federacji Rosyjskiej, stanowi część Dalekowschodniego Okręgu Federalnego. Żydowski Obwód Autonomiczny w składzie Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej powstał 7 maja 1934. W latach 30. XX wieku wielu Żydów w ZSRR zmuszono do migracji do Birobidżanu. Mimo to Żydzi w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym nigdy nie stanowili nawet jednej trzeciej mieszkańców.
Flaga Żydowskiego Obwodu Autonomicznego składa się z siedmiu wąskich poziomych pasów: czerwonego, pomarańczowego, żółtego, zielonego, błękitnego, granatowego i fioletowego, rozdzielonych poziomymi wąskimi białymi paskami.
Tęcza jest biblijnym symbolem pokoju, szczęścia i dobra. Liczba pasów-kolorów tęczy symbolizuje siedem świec menory - żydowskiego symbolu narodowego i religijnego.



