10.08.2012 / Igor Janke dwa lata temu dla Wp.pl: Naprawdę nie stać nas dziś na to? Postawmy w Warszawie pomnik Lechowi Kaczyńskiemu w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej - postulował w felietonie dla Wirtualnej Polski.
Igor Janke: Ponad dwa lata od tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego zapadła w Radomiu decyzja, że stanie tam pomnik prezydenckiej pary. Bardzo dobrze, że ten pomnik stanie. Nasuwa się proste pytanie: dlaczego – poza jedną tablicą na gmachu Muzeum Powstania Warszawskiego – prezydent Polski i prezydent Warszawy ciągle w żaden sposób nie jest upamiętniony?
Pamiętamy, jak próby upamiętnienia prezydenta w stolicy, wywołały ogromne emocje polityczne dwa lata temu. Politycy Platformy jak ognia bali się upamiętnienia symbolicznej już postaci konkurencyjnego ugrupowania. Rozumiem te obawy. Nie podzielam, ale rozumiem. Takie są brutalne reguły polityki.
Minęły jednak ponad dwa lata. Byłoby pięknie i uczciwie, żeby warszawska inteligencja, której Lech Kaczyński był znakomitym reprezentantem, pomyślała o upamiętnieniu tego przyjaciela naukowców, wielbiciela sztuki, tradycji, wielkiego patrioty, który miał niebanalne wizje polityczne i był niewątpliwie politykiem wagi ciężkiej."
Zwycięski projekt Pomnika Smoleńska autorstwa: rzeźbiarza Andrzeja Sołyga, architekta Dariusza Śmiechowskiego i grafika Dariusza Komorka
Przypomnę swój komentarz do inicjatywy
"Postawmy wreszcie pomnik Lecha Kaczyńskiego w Warszawie"
Problemem nie jest postawienie pomnika śp. Prezydentowi Prof. Lechowi Kaczyńskiemu. Prace nad "Pomnikiem" z inicjatywy Komorowskiego, ministra kultury , Rosjan i innych zainteresowanych, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych trwają już od dawna. Postawienie pomnika, to jak wybudowanie "grobowca zamykającego sprawę".
Rząd chętnie by to zrobił, wybudowałby ten "POmnik", ale na swoich warunkach, a te określono w "Raporcie Millera" - Z tym nie zgadzają się fakty , prawda i PiS. Nie zgadza się ogromna część społeczeństwa. Pomnik powstanie, ale nie wcześniej niż "prawda wyjdzie na wierzch". Na "prawdę Komo-Ruską" nikt się nie zgodzi.
Jak bardzo się nie myliłem pokazuje "skandal Komorowskiego"
Nic się nie zmieniło, oni brdzo chętnie postawili by Kaczyńskiemu pomnik. Najlepiej "za stodołą" i na swoich warunkach.
13.10.14 / Gazeta.pl:W ub. tygodniu o jak najszybszą budowę pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej zwrócił się do prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem. Komitet chce, by pomnik stanął na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Prezydenckim.
Nałęcz o lokalizacji pomnika: "Pod Pałacem Prezydenckim jest jeden kłopot. Tam jest ograniczona przestrzeń, tam stoi pomnik narodowego bohatera. Trudno jest na tej ograniczonej powierzchni umieścić drugi pomnik."
Czy tylko aby na pewno, tylko to jest problemem?
Krakowskie Przedmieście 10.04.2011 / I-wsza Rocznica
12.10.14 / TVNWarszawa.TVN24.pl: Rzecznik ratusza nie umiał powiedzieć, kiedy pomnik mógłby być gotowy, i czy będzie to możliwe przed 10 kwietnia 2015 r. Jak podkreślił, do piątej rocznicy katastrofy zostało już niewiele czasu. - Pytany o lokalizację powiedział, że pomnik powinien stanąć w "godnym miejscu". Wykluczył możliwość postawienia go na Krakowskim Przedmieściu. Jak przypomniał, przeciwny temu jest stołeczny konserwator zabytków. - Rzecznik PiS Adam Hofman, który też był gościem Radia Zet, powiedział - że jeśli chodzi o budowę pomnika - to nie wyobraża sobie, aby inne miejsce niż Krakowskie Przedmieście w ogóle wchodziło w grę. - Tam przemówił lud- podkreślił Hofman. Przypominał spontaniczną reakcję warszawiaków, którzy po katastrofie tłumnie gromadzili się pod Pałacem Prezydenckim.
Gdy byłem dzieckiem, w drodze do miasta mówiono czasem dzieciom, że na moście stoi "baba" i za wjazd każe sobie płacić. - Ponadto, ci, kórzy jechali pierwszy raz, za przejazd mieli całować "babę" w d..., każdy wie w co. / Przed zeszłorocznym referendum była mowa o płatnych mostach w Warszawie, ale nie o tym będzie komentarz. Rzecz będzie o pomnikach.
Jak wielu może zauważyło np. przy okazji Ukrainy, pomniki odgrywają ważną rolę (podobnie jak po przegranej, lub wygranej wojnie) w różnego rodzaju "rewolucjach". Zwycięzcy burzą i stawiają pomniki. - Zastanówmy się dlaczego "Pomnik Smoleńska" jest takim problemem, podczas gdy postawienie "Tęczy" (swego rodzaju pomnika) na Placu Zbawiciela już nie. - Dla Platformy oczywiście.
Jak to zwykle bvywa przed wyborami, zazwyczaj PR-owsko powściągliwy, ale koniunkturalnie bystry "okupant Belwederu", wyczuwając w nastrojach polaków "podmuch smoleńskiej fali" wystąpił z propozycją poparcia dla inicjatywy budowy smoleńskiego pomnika.
- "Zacne" mówia jedni. / "Cwane" mówią inni.
Prezydenckie poparcie dla budowy pomnika, mając na uwadze zbliżające się wybory, jest ze strategicznego punktu widzenia zrozumiałe. Lepiej jest "wskoczyć na falę i surfować", niż zostać zgniecionym przez "podmuch" - takie instynktowne zachowanie.
Warto w tym miejscu zacytować "klasyka Anty-PR-u" Stefana Niesiołowskiego. Cytat: "To jest typowa polityczna awantura, obrzydliwa, nieprawdopodobnie obrzydliwa, / .. / próba takiego kolejnego na trumnach dorwania się do władzy"
- Z taką mniej więcej, tym razem "prezydencką jazdą", mamy właśnie do czynienia.
Ale jak mówią jedni prezydenckie poparcie dla pomnika jest rzeczą "zacną", i niech tak pozostanie, "mecenas" pierwsza klasa. - I wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie ta przysłowiowa "baba na moście", która "zacnej inicjatywie prezydenckiego wyrachowania", tak wygląda, "staje w poprzek". - Ratusz, który jak widać mówi jasno: Pomnik tak, Krakowskie przedmieście "Niet!"
Tak więc oto "warszawski Ratusz" reprezentowany przez szacowną panią prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, która metodą legalnych, lub półlegalnych, a na pewno moralnie nieuczciwych presji i zabiegów administracyjnych udało się przetrwać referendum odwoławcze, wnosi sprzeciw usytuowaniu pomnika tragicznie zmarłego PREZYDENTA POLSKI i 95 innych ofiar katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu - miejscu w którym 10.04.10 roku mieszkańcy Warszawy i całej Polski żegnali SWOJEGO PREZYDENTA.
Sprzeciwia się usytuowaniu pomnika w miejscu, które przez sam fakt bycia miejscem narodowej refleksji nad życiem i śmiercią, stało się miejscem symbolicznym, "Ołtarzem Jedności Polaków". - Czy ten urząd i ta kobieta ma do tego moralne prawo?
Czy ma do tego moralne prawo prezydent miasta, która w referendum odwoławczym otrzymała 5% (słownie: pięć procent) głosów POPARCIA, i 95% głosów PRZECIW swojej prezydenturze? - Na dokładkę na miesiąc przed wyborami?
Czy ta kobieta może rościć sobie prawo do decydowania, gdzie w Warszawie może, a gdzie nie ma prawa stanąć pomnik ofiar smoleńska i PREZYDENTA POLSKI, wybranego większością głosów w ogólnopolskich wyborach powszechnych, podpierając się przy tym tendencyjną opinią konserwatora zabytków mówiącą, że pomnik PREZYDENTA POLSKI i ofiar smoleńska burzyłby harmonię architektoniczną Krakowskiego Przedmieścia?
- Przypomnijmy, chodzi o "Pomnik Światła".
Gdy uprzytomnimy sobie, że chodzi o reflektory i tabliczki ofiar katastrofy wbudowane w płaszczyznę chodnika, przychodzi na myśl tylko jeden komentarz - opinia pijaka, który leżąc na chodniku z uchem na chodnikowej płycie opiniuje "Nie proszę państwa, tak nie może b, ta płyta nie gra". - Takie mniej więcej "bełkotanie" słychać ze stołecznego ratusza.
Na dokładkę, "bekanie" to podparte jest tylko 5-cio procentowym poparciem mniejszości, która w referendum odwoławczym poparła Hannę Gronkiewicz-Waltz, bo na jakie poparcie w Warszawie HGW naprawdę może liczyć, dowiemy się dopiero 16 Listopada.
Wybory w Warszawie są nie tylko sprawą Warszawiaków, są ważne dla Polaków w całej Polsce, bo od warszawskich wyborów zależeć w dużej mierze będzie, czy Polacy jako jedność, jeden Naród, będą mieli prawo decydować gdzie i jak uczcić SWOJEGO PREZYDENTA i pamięć ofiar smoleńska. czy też decydować za nich będzie mniejszość stojaca za plecami Hanny Gronkiewicz-Waltz. / "Do broni Polacy! / Bitwa na głosy trwa."
Za odwołaniem: 95% / Przeciw odwołaniu 5%
Komorowski napisał list, który później poparł?! Brudna gra polityczna w Kancelarii
14.10.2014 / Niezalezna.pl: Zdumiewające informacje o kulisach powstania listu, w którym część rodzin smoleńskich domaga się powstania pomnika upamiętniającego ofiary 10 kwietnia. Ich inicjatywę poparł Bronisław Komorowski. A teraz wyszło na jaw, że list prawdopodobnie powstał w... Kancelarii Prezydenta.
Janke: Postawmy wreszcie pomnik L. Kaczyńskiego w Warszawie
Igor Janke: Naprawdę nie stać nas dziś na to? Postawmy wreszcie pomnik Lecha Kaczyńskiego w Warszawie »
-
Całe te przepychanki są żalosne, jesli nie tragiczneCzy ktoś wie czy w Tbilisi jest pomnik człowieka który uratował Gruzję przed nawałą rosyjską?
-
@Prof. Nathanel 17:59:39- Gruzini pewnie wiedzą, Polacy nie. / Dlatego pod "Pałacem Lecha" na Krakowskim Przedmieściu powinien stanąć pomnik



