18 obserwujących
697 notek
579k odsłon
178 odsłon

Fizyk Jaworski postuluje zmianę w raporcie MAK/Laska co do przyczyn zdarzenia.

Wykop Skomentuj

 Podkomisja i my blogerzy udowodniliśmy,

że narracja MAK wsparta przez Laska

jest kłamstwem.


 ( Bieżące  notki to tylko taki Suplement- Praca  nad obaleniem kłamstw  MAK /Laska został  zakończona)



  To uczestnik konferencji smoleńskiej;

 autor  referatu  na tę konferencję;

współautor opracowania  dla polskiego  Sejmu 

uważający się z jednego z Najlepszych  Specjalistów  w zakresie badania  katastrof  lotniczych.


Tego  głosu  nie wolno  lekceważyć.


Wg aktualnej  narracji wyartykułowanej w raportach MAK/Laska  podstawową przyczyną  - wg nich katastrofy - było  słabe wyszkolenie  załogi , która  nie uzbroiła przycisku  UCHOD w związku z czym,  aby zerwać autopilota  wolantem  musieli  się z nim mocować  co zajęło cenne sekundy; gdyby nie ta szamotanina samolot spokojnie  odszedł by na drugi krąg.

 jak czytamy w raporcie MAK :

O 10.40.51  Analiza wykazała, że jednocześnie z wypowiedzią drugiego pilota zarejestrowano wychylenie kolumny wolantu 

„na siebie” odpowiadające przyrostowi wychylenia steru wysokości około 5º na wznoszenie

(Rysunek 49). Wychylenie steru wysokości doprowadziło do wzrostu kątów pochylenia i natarcia

samolotu oraz do wzrostu przeciążenia pionowego o 0,15g. Jednakże, to wychylenie kolumny

okazało się niewystarczającym do wyłączenia autopilota w kanale podłużnym (konieczne

wychylenie kolumny o 50 mm od położenia wyważonego), co doprowadziło do wychylenia przez

autopilota steru wysokości na zniżanie do poprzedniej wartości w celu zachowania zadanego kąta

pochylenia. 

O 10:40:55, na rzeczywistej wysokości około 30 metrów, nastąpiła komenda RP: „Kontrola

wysokości, horyzont”, a po sekundzie zadziałała sygnalizacja przelotu BPRM, równocześnie

kolumna wolantu została gwałtownie wychylona „na siebie” (ster wysokości wychylił się do 20°

na wznoszenie, siła do 15 kg), co doprowadziło do wyłączenia ABSU w kanale podłużnym

„przesileniem”.


-

 Załoga  utraciła  więc 4 ( cztery) cenne sekundy  i choć  samolot przeszedł na wznoszenie  tuż nad ziemią, to zabrakło  przestrzeni - gdyż - pech chciał - akurat  na torze  lotu  stała feralna brzoza.


A tymczasem  bardzo były fizyk  Michał  Jaworski  całkiem  niedawno doszedł do wniosku, że  walka  z wolantem  była niepotrzebna !!!

- mieli  przecież  pod  ręką  pokrętło  SPUSK-PADJOM ( ZNIŻANIE- WZNOSZENIE)  którego  zresztą  używali  wcześniej w tym locie  do zmiany  kąta pochylenia - a w przejściu na wznoszenie  właśnie o to chodzi.

 Oto  wypowiedź mgra Jaworskiego:

Cytuję:

Na wysokości 10 m nad ziemią samolot miał prędkość pionową bliską zeru co wynika z zapisu parametrów, w tym ustawienia steru wysokości.

Zaś "aktywne działania" to gwałtowne ściągniecie na siebie steru wysokości już

po uprzednim "zerwaniu " autopilota

i jeszcze wcześniejszym zmniejszeniu prędkości zniżania pokrętłem.

- Czyli  jeszcze przed zerwaniem autopilota wolantem - wg mgra Jaworskiego - załoga doprowadziła  do praktycznego  wyrównania lotu pokrętłem  SPUSK-PADJOM.

**

To nowość  i sensacja.

Milczą  o tym raporty  MAK /Laska- MAK , Lasek  tego nie zauważyli !!!!

Tak więc wystarczyłoby, aby załoga  nieco energiczniej kręciła  kółkiem i wtedy  kwestia  zerwania  autopilota kilka sekund później była by bez znaczenia.


Ilustracja:


image



  **


  Rzecz   jest łatwa do zweryfikowania:

- wystarczy  zlecić taka symulację  prób odejścia  na drugi krąg na symulatorze  w Moskwie czy gdzie indziej 

- wykonać kilka  prób np.  z rozpoczęciem kręcenia pokrętłem   na wysokości  60 m nad podłożem, 50 m nad podłożem  i inne wg  wytycznych specjalistów,

Gdy to się potwierdzi  -  należy przepisać  raport Laska.



Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka