Tłumaczenie przez pół roku opracowań, raportów biegłych nie posuwa sprawy ani o o krok do przodu.
- Ci co to przeczytali od razu wiedzieli co zawierają..
choć z pewnością- sądząc po działaniach polskich "ekspertów" do tej pory - sami nie ogarniają co w nich jest istotnego, jakie są w nich błędy a co za tym idzie- co trzeba będzie jeszcze weryfikować..
Dla osoby zorientowanej w kwestiach technicznych - wystarczy kilka godzin by wiedzieć co dany raport zawiera..
dla osoby zorientowanej w kwestiach technicznych wyłapanie błędów odbywa się z marszu,. w trakcie czytania...
przecież owe tak zachwalane raporty NIAR czy Chrisa Protheroe zawierają kardynalne błedy
https://www.salon24.pl/u/niegracz/1427991,milo-bylo-artymowiczowi-jaworskiemu-a-mnie-jest-ze-wylapalem-bzdury-protheroe

https://www.salon24.pl/u/niegracz/1362947,raport-niar-kpina-z-fizyki-blad-o-rzad-wielkosci-w-symulacji-przeciazen

https://www.salon24.pl/u/niegracz/1351089,raport-niar-kpina-z-rozumu-o-ewakuacji-pasazerow-i-manipulacja-obrazeniami

Podobnie będzie.... jest z kolejnymi raportami biegłych międzynarodowych...
................
Mogę się mylić
- może być tak że będzie prikaz polityczny
zamknąć te sprawę
wątpliwości, niezgodności krytyczne zamieść pod dywan
i dać konkluzje taką
na jaka zdaje się czeka większość opinii publicznej



Komentarze
Pokaż komentarze